52-letni Robert Herrera z San Antonio w Teksasie został aresztowany w czwartek po opublikowaniu w mediach społecznościowych gróźb wobec byłego prezydenta Donalda Trumpa. Zatrzymanie nastąpiło na dzień przed planowaną wizytą Trumpa w Kerrville, gdzie miał spotkać się z ofiarami powodzi z 4 lipca.
Zgodnie z komunikatem Departamentu Sprawiedliwości, Herrera – publikując pod nazwą „Robert Herrer” – zamieścił w sekcji komentarzy na facebookowej stronie lokalnego serwisu informacyjnego wpis, w którym stwierdził, że on „nie spudłuje”. Inny użytkownik odpowiedział mu w kolejnym komentarzu, pisząc, że „nie będzie miał okazji”. Wówczas Herrera zaczął grozić także jemu.
„Wtedy przyjdę po ciebie” – napisał, dołączając zdjęcie broni z magazynkami na amunicję.
Wpisy zostały usunięte, ale wcześniej ktoś zgłosił sprawę służbom. Herrera został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Postawiono mu zarzuty kierowania gróźb przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych oraz wykorzystania przy tym środków komunikacji międzystanowej. Grozi mu do pięciu lat więzienia za każde z przewinień.
„Choć FBI w pełni broni prawa obywateli do wolności wypowiedzi, należy pamiętać, że groźby przemocy nie są objęte ochroną konstytucyjną – to przestępstwo federalne” – podkreślił Aaron Tapp, agent specjalny FBI w San Antonio.
Donald Trump, Melania Trump i gubernator Teksasu Greg Abbott pojawili się Kerrville w piątek, aby ocenić skutki powodzi, spotkać się z mieszkańcami zalanych terenów oraz pracującymi na miejscu ratownikami. Były prezydent zapewnił, że rząd federalny udzieli Teksasowi „wszelkiego potrzebnego wsparcia”.
Red. JŁ