Marco Antonio Aguayo z Anaheim w Kalifornii został aresztowany w związku z groźbami podłożenia bomb rurowych w Disneylandzie podczas zaplanowanej wizyty wiceprezydenta USA J.D. Vance’a w parku rozrywki. Aguayo utrzymuje, że pogróżki były jedynie „żartem”, ale to nie uchroniło go przed poważnym zarzutem federalnym.
Zgodnie z dokumentami Departamentu Sprawiedliwości – 12 lipca ubiegłego roku 22-letni Marco Antonio Aguayo miał opublikować trzy wpisy z groźbami. „Bomby rurowe zostały rozmieszczone w przygotowaniu na przyjazd J.D. Vance’a” – brzmiała jedna z nich. Kolejny wpis zawierał wezwanie do „gwałtownego powstania przeciwko skorumpowanym politykom”, a inny – wręcz przeciwnie – ostrzeżenie przed „rozlewem krwi”.
Tego samego dnia, w którym Aguayo opublikował pogróżki, funkcjonariusze federalni zapukali do drzwi jego domu. Podczas zatrzymania 22-latek przekonywał agentów, że nie zamierzał realizować gróźb i „traktował je jedynie jako żart, mający wywołać uwagę i śmiech”.
Młodemu mężczyźnie postawiono bardzo poważny zarzut kierowania gróźb wobec prezydenta i osób znajdujących się w linii sukcesji prezydenckiej. Grozi mu do pięciu lat więzienia federalnego.
Red. JŁ