27.4 C
Chicago
poniedziałek, 20 maja, 2024

13 kwietnia – Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. „Zbrodnia bez sądu i kary” [kalenadarium]

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

13 kwietnia 1943 r. w Berlinie ujawniono informacje o odnalezionych w Katyniu masowych grobach polskich oficerów zamordowanych przez sowieckie NKWD. 14 listopada 2007 r. uchwałą Sejmu RP 13 kwietnia został ustanowiony Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r. w niewoli sowieckiej znalazło się 250 tys. polskich jeńców, w tym ponad 10 tys. oficerów. Już 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Na początku października 1939 r. władze sowieckie zaczęły zwalniać część jeńców szeregowców. W tym samym czasie podjęto decyzję o utworzeniu dwóch „obozów oficerskich” w Starobielsku i Kozielsku oraz obozu w Ostaszkowie przeznaczonego dla funkcjonariuszy policji, KOP i więziennictwa.

Pod koniec lutego 1940 r. we wspomnianych obozach więziono 6192 policjantów i funkcjonariuszy wyżej wymienionych służb oraz 8376 oficerów. Wśród uwięzionych znajdowała się duża grupa oficerów rezerwy powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość z nich reprezentowała polską inteligencję – byli to lekarze, prawnicy, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, działacze polityczni, urzędnicy państwowi i samorządowi, ziemianie. Obok nich w obozach znaleźli się również kapelani katoliccy, prawosławni, protestanccy oraz wyznania mojżeszowego.
Decyzja o wymordowaniu polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz Polaków przetrzymywanych w więzieniach NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej zapadła na najwyższym szczeblu sowieckich władz.
Podjęło ją 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Szef NKWD, oceniając w nim, że wszyscy wymienieni Polacy „są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej”, wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, „z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania”. Dodawał, że sprawy należy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia.
Formalnie wyroki miały być wydawane przez Kolegium Specjalne NKWD, w składzie: Iwan Basztakow, Bogdan Kobułow i Wsiewołod Mierkułow. Powyższe wnioski przedstawione przez Berię zostały w całości przyjęte, a na jego piśmie znalazły się aprobujące podpisy Stalina – sekretarza generalnego WKP(b), Klimenta Woroszyłowa – marszałka Związku Sowieckiego i komisarza obrony, Wiaczesława Mołotowa – przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych, komisarza spraw zagranicznych, i Anastasa Mikojana – wiceprzewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i komisarza handlu zagranicznego, a także ręczna notatka: „Kalinin – za, Kaganowicz – za” (Michaił Kalinin – przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRS – teoretycznie głowa państwa sowieckiego; Łazar Kaganowicz – wiceprzewodniczący Rady Komisarzy Ludowych oraz komisarz transportu i przemysłu naftowego.
Po trwających miesiąc przygotowaniach 3 kwietnia 1940 r. rozpoczęto likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Przez następnych sześć tygodni Polacy wywożeni byli z obozów grupami do miejsc kaźni.
Z Kozielska 4404 osoby przewieziono do Katynia i zamordowano strzałami w tył głowy. 3896 jeńców ze Starobielska zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach miasta w Piatichatkach. 6287 osób z Ostaszkowa rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie, obecnie Twer, a pochowano w miejscowości Miednoje. Łącznie zamordowano 14 587 osób.
Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. wymordowano również 7305 Polaków przebywających w różnych więzieniach na terenach włączonych do Związku Sowieckiego: na Ukrainie rozstrzelano 3435 osób (ich groby prawdopodobnie znajdują się w Bykowni pod Kijowem), a na Białorusi ok. 3,8 tys. (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem). Większość z nich stanowili aresztowani działacze konspiracyjnych organizacji, oficerowie niezmobilizowani we wrześniu 1939 r., urzędnicy państwowi i samorządowi oraz „element społecznie niebezpieczny” z punktu widzenia władz sowieckich.
Spośród jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa ocalała grupa 448 osób (według innych źródeł 395). Byli to ci, których przewieziono do utworzonego przez NKWD obozu przejściowego w Pawliszczew Borze, a następnie przetransportowano do Griazowca.
W nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r., a więc w czasie, kiedy NKWD mordowało polskich jeńców i więźniów, ich rodziny stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRR przeprowadzonej przez władze sowieckie. Decyzję o jej zorganizowaniu Rada Komisarzy Ludowych podjęła 2 marca 1940 r. Według danych NKWD w czasie dokonanej wówczas wywózki zesłano łącznie około 61 tys. osób, głównie do Kazachstanu.
Wiosną 1942 r. część prawdy o losach polskich jeńców odkryli polscy robotnicy przymusowi, którzy dowiedzieli się o kaźni od miejscowych. Ustawiony przez nich krzyż mógł był jedną ze wskazówek, która doprowadziła Niemców do miejsca mordu. Kluczowe dla odkrycia dołów śmierci były również relacje składane przez miejscową ludność.
11 kwietnia 1943 r. niemiecka agencja prasowa Transocean opublikowała depeszę o odnalezieniu koło Katynia, na terenie lasu Kozie Góry, ok. 3 tys. ciał polskich oficerów wziętych do niewoli przez sowietów we wrześniu i w październiku 1939 r. Był to początek gigantycznej niemieckiej akcji propagandowej, której celem było rozbicie sojuszu ZSRR i państw zachodnich oraz przekonanie Polaków o bezsensowności walki po ich stronie. Kolejne tygodnie miały udowodnić nieskuteczność machiny sterowanej przez Josepha Goebbelsa. Dwa dni wcześniej niemiecki minister propagandy zapisał w swoim dzienniku: „W pobliżu Smoleńska odkryto masowe groby Polaków. Bolszewicy zastrzelili po prostu ok. 10 tys. polskich jeńców, wśród nich także więźniów cywilnych, biskupów, intelektualistów, artystów itp., po czym grzebali ich we wspólnych mogiłach”.
Dwa dni później , 13 kwietnia, w siedzibie niemieckiego MSZ odbyła się specjalna konferencja prasowa, na której ujawniono pierwsze szczegóły prowadzonych prac ekshumacyjnych, w tym nazwiska niektórych zamordowanych. Tego samego dnia o godz. 15.15 o odkryciu poinformowało Radio Berlin: „Ze Smoleńska donoszą, że miejscowa ludność wskazała władzom niemieckim miejsce tajnych egzekucji masowych wykonywanych przez bolszewików […]. Już dziś ustalono, że wśród zamordowanych znajduje się gen. [Mieczysław – przyp. red.] Smorawiński z Lublina. […] Ogólna liczba zamordowanych obliczana jest na 10 tysięcy, co odpowiadałoby mniej więcej całości korpusu oficerskiego polskiego wziętego przez bolszewików do niewoli”. Dzień ujawnienia tych szczegółów zbrodni odkrytych koło Katynia uznawany jest za moment, w którym o kaźni polskich oficerów dowiedziała się światowa opinia publiczna.
„Wiadomości – rano o znalezieniu przez Niemców pod Smoleńskiem grobu 11 tys. Polaków zamordowanych przez bolszewików” – zapisano w „Dzienniku czynności Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza” pod datą 13 kwietnia 1943 r. Dwa dni później informacja o odnalezieniu miejsca zbrodni ukazała się w prasie Generalnego Gubernatorstwa.
15 kwietnia 1943 r. w odpowiedzi Sowieckie Biuro Informacyjne ogłosiło, że polscy jeńcy byli zatrudnieni na robotach budowlanych na zachód od Smoleńska i „wpadli w ręce niemieckich katów faszystowskich w lecie 1941 r., po wycofaniu się wojsk sowieckich z rejonu Smoleńska”. Komunikat stwierdzał: „Niemieckie zbiry faszystowskie nie cofają się w tej swojej potwornej bredni przed najbardziej łajdackim i podłym kłamstwem, za pomocą którego usiłują ukryć niesłychane zbrodnie, popełnione, jak to teraz widać jasno, przez nich samych”.
Tego samego dnia rząd RP na uchodźstwie polecił swojemu przedstawicielowi w Szwajcarii zwrócić się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o powołanie komisji do zbadania odkrytych grobów. 17 kwietnia 1943 r. strona polska złożyła w tej sprawie oficjalną notę w Genewie, dowiadując się jednocześnie, iż wcześniej również Niemcy zwrócili się do MCK o wszczęcie dochodzenia.
Działania władz niemieckich zmierzające do sprowokowania konfliktu pomiędzy aliantami miały wywołać wrażenie, że postępowanie Berlina i polskiego rządu są ze sobą koordynowane. Minister propagandy Rzeszy Joseph Goebbels zanotował w swoim dzienniku: „Sprawa Katynia przeradza się w gigantyczną polityczną aferę, która może mieć szerokie reperkusje. Wykorzystujemy ją wszelkimi możliwymi sposobami”.
Moskwa bardzo ostro zareagowała na propozycję dochodzenia prowadzonego przez MCK. 19 kwietnia 1943 r. sowiecki dziennik „Prawda” opublikował artykuł zatytułowany „Polscy pomocnicy Hitlera”. Przeczytać w nim można było m.in.: „Oszczerstwo gwałtownie się szerzy. Zanim wysechł atrament na piórach niemiecko-faszystowskich pismaków, ohydne wymysły Goebbelsa i spółki na temat rzekomego masowego mordu na polskich oficerach dokonanego przez władze sowieckie w 1940 r. zostały podchwycone nie tylko przez wiernych hitlerowskich służalców, ale co dziwniejsze, przez ministerialne kręgi rządu generała Sikorskiego (…). Polscy przywódcy w niewybaczalny sposób poszli na lep chytrej prowokacji Goebbelsa i w rzeczywistości podtrzymali nikczemne kłamstwa i oszczercze wymysły katów narodu polskiego. Wobec tego trudno się dziwić, że Hitler też zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z propozycją przeprowadzenia +dochodzenia+ na miejscu zbrodni, przygotowanej rękoma jego mistrzów w sztuce zabijania”.
Ujawnienie zbrodni przez Niemców posłużyło Sowietom za pretekst do zerwania stosunków dyplomatycznych z rządem polskim w Londynie. 21 kwietnia 1943 r. Stalin wysłał tajne i jednobrzmiące depesze do prezydenta Roosevelta i premiera Churchilla, w których zarzucał rządowi gen. Sikorskiego prowadzenie w zmowie z Hitlerem wrogiej kampanii przeciwko Związkowi Sowieckiemu. „Wszystkie te okoliczności zmuszają Związek Sowiecki do stwierdzenia, że obecny rząd polski (…) faktycznie zerwał sojusznicze stosunki z ZSRS i zajął pozycję wroga wobec Związku Sowieckiego” – pisał Stalin.
Formalne zerwanie stosunków dyplomatycznych przez Moskwę z polskim rządem na uchodźstwie nastąpiło w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 r. Był to pierwszy krok sowieckiego dyktatora w kierunku stworzenia własnej marionetkowej ekipy do rządzenia Polską. W sprawie katyńskiej Polacy nie uzyskali niestety wsparcia ze strony przywódców mocarstw zachodnich, którzy w imię trwałości sojuszu ze Stalinem okazywali mu pomoc w ukrywaniu prawdy o tej zbrodni.
Wobec zablokowania przez Sowietów przeprowadzenia śledztwa w sprawie katyńskiej przez MCK Niemcy zorganizowali własne dochodzenie. 28 kwietnia 1943 r. na zaproszenie władz niemieckich na miejsce zbrodni przyjechała grupa międzynarodowych ekspertów medycyny sądowej i kryminologii. Przewodniczącym zespołu został doktor Ferenc Orsos, dyrektor Instytutu Medycyny Sądowej w Budapeszcie. Eksperci jednomyślnie podpisali sprawozdanie, w którym stwierdzali, iż egzekucje na polskich jeńcach wykonano w marcu i kwietniu 1940 r.
Po zajęciu Smoleńska pod koniec września 1943 r. przez Armię Czerwoną władze sowieckie powołały specjalną komisję do przeprowadzenia zmanipulowanego dochodzenia w sprawie Katynia pod przewodnictwem dr. Nikołaja Burdenki. 24 stycznia 1944 r., po ekshumacji 925 odpowiednio spreparowanych ciał polskich oficerów, komisja ogłosiła, że zbrodni na Polakach dokonali Niemcy między wrześniem a grudniem 1941 r. Do wsparcia sowieckiej wersji wydarzeń użyto również żołnierzy podporządkowanej sowietom 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, którzy w styczniu 1944 r. wzięli udział w uroczystości żałobnej w miejscu mordu. Na miejsce przybyli też zachodni korespondenci i dyplomaci, którym przedstawiono spreparowane dowody zbrodni.
W 1945 r. w trakcie procesu zbrodniarzy niemieckich w Norymberdze Sowieci wprowadzili do aktu oskarżenia zarzut odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Trybunał norymberski w wydanym w 1946 r. wyroku pominął jednak sprawę zamordowania polskich oficerów z powodu braku dowodów.
Kłamstwo katyńskie, budowane przez Związek Sowiecki od 1943 r., upadło ostatecznie 13 kwietnia 1990 r. Tego dnia, sowiecka agencja prasowa TASS wydała oświadczenie władz ZSRR, w którym oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Moskwa wyraziła głębokie ubolewanie z powodu tej tragedii, nazywając ją „jedną z najcięższych zbrodni stalinizmu”. Tego samego dnia prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie części dokumentów archiwalnych, w tym listy więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 r. z obozu jenieckiego w Kozielsku do Smoleńska oraz z obozu w Ostaszkowie do Kalinina, a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wywiezionych z obozu NKWD w Starobielsku. Jednocześnie władze sowieckie rozpoczęły śledztwo w sprawie mordu, które dostarczyło wielu bezcennych materiałów, takich jak zeznania ostatnich żyjących funkcjonariuszy NKWD. 14 października 1992 r. prezydent Rosji Borys Jelcyn przekazał Polsce część dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej. Wśród nich była decyzja nakazująca wymordowanie polskich oficerów. W kolejnych latach Rosja stopniowo rezygnowała z prób wyjaśniania ludobójstwa z 1940 r. Po roku 2000 reżim Władimira Putina przystąpił do stopniowej „rehablitacji” reżimu sowieckiego odpowiedzialnego za zbrodnię z 1940 r., między innymi poprzez publikowanie materiałów mających zrzucić odpowiedzialność za zbrodnię na Niemcy.(PAP)
Materiał wideo dostępny na https://wideo.pap.pl/videos/72576/ oraz https://www.pap.pl/aktualnosci/13-kwietnia-obchodzimy-dzien-pamieci-ofiar-zbrodni-katynskiej-nasze-wideo
Autor: Michał Szukała

Kalendarium zbrodni katyńskiej

5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję o rozstrzelaniu polskich jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. Konsekwencją tej decyzji była zbrodnia katyńska.

1939

 

23 sierpnia – W Moskwie podpisano układ między III Rzeszą a ZSRS, zwany paktem Ribbentrop-Mołotow. Tajny protokół do paktu dotyczył rozbioru Polski między dwa sprzymierzone mocarstwa.

17 września – Armia Czerwona zaatakowała Polskę. W ciągu dwóch kolejnych tygodni do sowieckiej niewoli trafiło 240–250 tys. żołnierzy WP, w tym 10–18 tys. oficerów.

19 września – Szef NKWD Ławrientij Beria powołał Zarząd ds. Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów jenieckich.

28 września – W Moskwie zawarto sowiecko-niemiecki „Traktat o granicach i przyjaźni”, który wyznaczał ostateczną granicę dzielącą terytorium RP.

3 października – Zarząd ds. Jeńców podjął decyzję o utworzeniu trzech obozów jenieckich: w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

Październik–listopad – Władze sowieckie przekazują Niemcom ok. 43 tys. polskich jeńców zamieszkałych na terytoriach podbitych przez III Rzeszę. Niemcy przekazali prawie 14 tys. jeńców pochodzących z Kresów. Sowieci zwolnili do domów żołnierzy, oficerowie zostali zatrzymani w obozach.

 

1940

 

Koniec lutego – W obozach jenieckich przebywa 6192 policjantów i funkcjonariuszy KOP i Służby Więziennictwa oraz 8376 oficerów, w zdecydowanej większości są to oficerowie rezerwy.

5 marca – Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii podjęło uchwałę o rozstrzelaniu polskich jeńców wojennych przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze wschodnich województw Rzeczypospolitej.

7–15 marca – W Moskwie odbywa się seria narad z udziałem funkcjonariuszy centrali NKWD oraz wyższych oficerów zarządów obwodowych NKWD w Charkowie, Smoleńsku i Kalininie oraz władz obozów jenieckich.

16 marca – Wprowadzenie w obozach zakazu korespondencji. Pojedyncze przesyłki były jednak wysyłane jeszcze około 10 kwietnia.

16–25 marca – Sporządzanie przez komendantury obozów „informacji-wniosków”, które miały zostać przedstawione „trójce” decydującej o wydaniu „wyroku”.

17 marca – Beria wydaje rozkaz awansu na wyższe stopnie oficerskie funkcjonariuszy nadzorujących zbrodnię na polskich oficerach, m.in. dowódców lokalnych komendantur NKWD.

22 marca – Beria wydaje rozkaz NKWD o „rozładowaniu więzień” NKWD zachodnich obwodów.

3 kwietnia – Pierwszy transport więźniów z obozu w Kozielsku do stacji Gniazdowo. Stamtąd jeńcy byli przewożeni autobusami więziennymi do lasu katyńskiego, gdzie byli mordowani strzałem w tył głowy.

4 kwietnia – Pierwszy transport więźniów z Ostaszkowa. Jeńcy, głównie funkcjonariusze policji, byli rozstrzeliwani w Obwodowym Zarządzie NKWD w Kalininie (obecnie Twer). Zbiorowe mogiły znajdują się w Miednoje.

5 kwietnia – Pierwszy transport więźniów z obozu w Starobielsku. Jeńcy byli rozstrzeliwani w Charkowie, ich ciała wrzucano do dołów śmierci w podcharkowskich Piatichatkach.

Kwiecień–maj – Wymordowanie 3435 jeńców z więzień na zachodniej Ukrainy. Ciała ofiar zostają ukryte w różnych miejscach, w tym w podkijowskiej Bykowni.

Kwiecień–maj – Wymordowanie 3870 jeńców z więzień położonych na terenie Sowieckiej Białorusi, prawdopodobnie głównie w Mińsku. Ciała ofiar zostały pogrzebane w Kuropatach pod Mińskiem i zapewne w innych miejscach rozsianych na terenie Białorusi.

12/13 kwietnia – Rozpoczął się drugi etap masowych deportacji obywateli polskich z Kresów. Ich ofiarą padły m.in. rodziny polskich oficerów mordowanych w miejscach zbrodni.

29 kwietnia – Do stacji Gniazdowo dotarł transport, w którym znajdował się prof. Uniwersytetu Stefana Batorego Stanisław Swianiewicz. Naukowiec został oddzielony od pozostałych oficerów i przez okno wagonu obserwował autobusy transportujące Polaków na miejsce dokonywanej zbrodni. Był jedynym niemal bezpośrednim polskim świadkiem zbrodni katyńskiej.

12 maja – Ostatni transport jeńców do Katynia. Część jeńców została cofnięta do stacji Babynino i uniknęła śmierci.

14 maja – Ostatni transport z Ostaszkowa do Kalinina.

Czerwiec – Ocaleni z transportów oficerowie zostają przewiezieni z obozu Pawliszczew Bor do obozu w Griazowcu.

 

1941

 

30 lipca – W Londynie premier gen. Władysław Sikorski podpisał z ambasadorem ZSRS Iwanem Majskim polsko-sowiecki układ o wznowieniu stosunków dyplomatycznych, współpracy na rzecz pokonania Niemiec oraz powstania polskiej armii w ZSRS; dodatkowy protokół przewidywał zwolnienie z więzień i łagrów obywateli polskich.

Wrzesień–październik – Na polecenie władz RP na uchodźstwie struktury Polskiego Państwa Podziemnego rozpoczynają poszukiwania zaginionych jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, którzy według Sowietów zostali rzekomo zwolnieni. W wyniku poszukiwań nie odnaleziono żadnego z jeńców ani w domach, ani w niemieckich oflagach. W tym samym czasie ambasador w ZSRS Stanisław Kot wręcza zastępcy ludowego komisarza spraw zagranicznych Związku Sowieckiego Andriejowi Wyszyńskiemu pierwszą listę zaginionych.

3 grudnia – Premier Sikorski w czasie wizyty na Kremlu pyta o los zaginionych polskich oficerów. Stalin stwierdza, że polscy oficerowie „uciekli do Mandżurii”. Moment ten może być uznany za początek budowania tzw. kłamstwa katyńskiego.

 

1942

 

Marzec – Polscy robotnicy przymusowi pracujący w okolicach Katynia dowiadują się od miejscowej ludności o masowych grobach tysięcy zamordowanych polskich oficerów. Po odkryciu zwłok ustawiają drewniany krzyż i informują Niemców, którzy lekceważą ich wiadomości.

 

1943

 

Luty – Mieszkańcy okolic lasu katyńskiego informują Niemców o masowych mogiłach polskich oficerów. Niemcy rozpoczynają pierwsze prace ekshumacyjne.

9 kwietnia – Minister propagandy Rzeszy Joseph Goebbels zapisuje w swoim dzienniku: „W pobliżu Smoleńska odkryto masowe groby Polaków. Bolszewicy zastrzelili po prostu ok. 10 tys. polskich jeńców”.

10 kwietnia – Z Warszawy do Smoleńska odlatuje zaproszona przez władze niemieckie delegacja polska z udziałem m.in. dyrektora Zarządu Głównego Rady Głównej Opiekuńczej dr. Edmunda Seyfrieda oraz pisarzy Jana Emila Skiwskiego i Ferdynanda Goetla. Wszyscy dzień wcześniej zostali poinformowani o odkryciu masowych mogił Polaków wymordowanych przez Sowietów.

11 kwietnia – Niemiecka Agencja Prasowa „Transocean” publikuje komunikat o „odkryciu masowego grobu ze zwłokami 3 tys. oficerów polskich […], zabitych w lutym i marcu 1940 r. przez GPU [dawna nazwa NKWD – przyp. red.]. […] Pomiędzy zabitymi znajduje się gen. Smorawiński z Lublina. Niemieckie władze wojskowe obliczają ogólną liczbę polskich oficerów, zabitych i pogrzebanych tam, na 10 tys.”.

12 kwietnia – Radio Berlin poinformowało, że zamordowani w Katyniu oficerowie pochodzili z sowieckiego obozu jenieckiego w Kozielsku.

13 kwietnia – W niemieckim MSZ odbywa się konferencja prasowa poświęcona w całości zbrodni katyńskiej.

Ferdynand Goetel przedstawia Zarządowi Głównemu Polskiego Czerwonego Krzyża raport z Katynia. Jest to pierwszy polski dokument dotyczący zbrodni.

14 kwietnia – W kontrolowanej przez Niemców „prasie gadzinowej” ukazują się pierwsze artykuły poświęcone zbrodni katyńskiej.

15 kwietnia – Dowódca Armii Polskiej na Wschodzie gen. Władysław Anders w depeszy wysłanej z Iraku do ministra obrony narodowej gen. Mariana Kukiela pisze: „Jesteśmy od dawna najgłębiej przekonani, że wszyscy oni nie żyją i zostali celowo zamordowani. Pomimo to ogłoszone rewelacje niemieckie wywołały olbrzymie wrażenie i ogromne oburzenie”.

17 kwietnia – Minister obrony narodowej stwierdza, że sprawa zaginionych polskich oficerów i ujawnionych przez Niemców grobów musi zostać wyjaśniona przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Tego samego dnia delegat Polskiego Czerwonego Krzyża przy Międzynarodowym Czerwonym Krzyżu złożył notę rządu RP w sprawie wysłania komisji do Katynia.

Do Katynia przybywa grupa oficerów polskich przebywających w niemieckich obozach jenieckich.

19 kwietnia – Sowiecka „Prawda” opublikowała artykuł „Polscy współpracownicy Hitlera” oskarżający władze RP o współpracę z Niemcami.

20 kwietnia – Minister spraw zagranicznych Edward Raczyński w nocie do ambasadora ZSRS Aleksandra Bogomołowa zwraca się o przekazanie „szczegółowych i dokładnych” informacji o losach zaginionych oficerów z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa.

Na łamach komunistycznego „Głosu Warszawy” działacz PPR Władysław Gomułka pisze, że zbrodnia katyńska jest niemiecką prowokacją. Stwierdzenie to zostaje powtórzone trzy dni później w odezwie wydanej przez kierownictwo PPR.

25 kwietnia – Rząd ZSRS zrywa stosunki dyplomatyczne z Polską.

28 kwietnia – Początek prac międzynarodowej komisji lekarzy sądowych.

30 kwietnia – Amerykański oficer łącznikowy przy dowódcy Armii Polskiej na Wschodzie płk Henry Szymański w raporcie złożonym na ręce szefa wywiadu armii USA gen. George’a Stronga podaje, że zbrodni na polskich oficerach dokonali Sowieci.

Delegat Rządu RP na Kraj Jan Stanisław Jankowski oświadcza: „Piętnując obłudę Niemców, którzy popełniają sami nieustannie potworne zbrodnie, a przy pomocy przewrotnej propagandy starają się przedstawić siebie jako obrońców cywilizacji i chrześcijaństwa oraz pozyskać dla swych celów społeczeństwo polskie – wzywam wszystkich do demaskowania ich i bezwzględnego zwalczania”.

4 maja – Minister spraw zagranicznych Anthony Eden podczas przemówienia w Izbie Gmin powiedział, że celem Niemiec jest rozbicie koalicji Narodów Zjednoczonych i należy przeciwstawić się tym działaniom.

24 maja – Ambasador Wielkiej Brytanii przy rządzie RP Owen O’Malley przesyła swojemu rządowi raport pokazujący, że sprawcą zbrodni katyńskiej jest ZSRS. Raport został odtajniony i ogłoszony drukiem pt. „Katyń” dopiero w 1972 r. w Londynie.

8–9 czerwca – Zakończono ekshumację ciał wydobywanych z masowych grobów w Katyniu.

Wrzesień – W Berlinie ukazuje się wydanie zbioru dokumentów „Amtliches Material zum Massenmord von Katyn”.

Wrzesień – oddziały Armii Czerwonej zajmują Katyń. Miejsce zbrodni zostaje przejęte przez NKWD, które rozpoczyna przygotowania do spreparowania dowodów na niemiecką odpowiedzialność za zbrodnię.

 

1944

 

13 stycznia – Władze ZSRS powołały „Specjalną komisję ds. ustalenia i przeprowadzenia śledztwa okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim polskich jeńców wojennych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców” nazywaną „komisją Burdenki” (na jej czele stanął profesor medycyny Nikołaj Burdenko).

20 stycznia – Komisja Burdenki organizuje w Katyniu zainscenizowany dla zachodnich dziennikarzy i dyplomatów pokaz mający udowodnić niemiecką winę za zbrodnię.

26 stycznia – Komisja Burdenki przedstawia końcowy raport ze swoich prac, stwierdzając, że jesienią 1941 r. Niemcy zamordowali w Katyniu ok. 11 tys. polskich żołnierzy i oficerów.

 

1945

 

Październik – Sowieccy prokuratorzy wnieśli o oskarżenie niemieckich zbrodniarzy o popełnienie zbrodni w Katyniu. W wyroku ogłoszonym przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości 30 września i 1 października 1946 r. oskarżenie Niemców o zbrodnie na polskich oficerach zostało całkowicie pominięte.

 

1948

 

W Londynie ukazuje się opracowana przez Józefa Mackiewicza i Zdzisława Stahla publikacja „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów” z przedmową gen. Władysława Andersa. Stanowiła podsumowanie ówczesnej wiedzy o zbrodni i omawiała kłamstwa komisji Burdenki.

 

1951

 

18 września – Kongres USA powołał komisję do zbadania zbrodni katyńskiej pod przewodnictwem senatora Raya Johna Maddena. Po dziewięciu miesiącach analizy dokumentów i przesłuchań na terenie USA i Europy komisja wydała tzw. Raport Maddena, w którym napisano: „Komisja jednogłośnie uznaje ponad wszelką wątpliwość, że sowieckie NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych) popełniło masowy mord na polskich oficerach i przywódcach intelektualnych w lesie katyńskim koło Smoleńska w Rosji”.

 

1952

 

W odpowiedzi na raport Komisji Maddena w Warszawie została wydana propagandowa książka Bolesława Wójcickiego „Prawda o Katyniu”, w prasie reżimowej zaś ukazała się seria artykułów uwiarygadniających sowiecką wersję wydarzeń.

 

1956

 

2 listopada – Na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim obok pomnika Gloria Victis ustawiono drewniany krzyż, na którym zawieszono tabliczkę z napisem „Symboliczny grób 12 000 oficerów polskich zamordowanych w Katyniu. Byli Polakami, zginęli na ziemi obcej z rąk okrutnego wroga. Należy im się pamięć i cześć”. Przez kilkanaście godzin pod krzyżem zapalano znicze i składano kwiaty. W nocy został usunięty przez milicję.

 

1959

 

3 marca – Szef KGB Aleksandr Szelepin przesyła I sekretarzowi KC KPZR Nikicie Chruszczowowi ściśle tajną, odręczną notatkę, w której proponował zniszczenie 21 857 teczek personalnych Polaków zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 r. Nie jest jasne, czy dokumenty zniszczono.

 

1976

 

Nakładem Instytutu Literackiego w Paryżu ukazuje się książka Stanisława Swianiewicza „W cieniu Katynia”.

18 września – Z inicjatywy polskich środowisk emigracyjnych na cmentarzu Gunnersbury w Londynie zostaje odsłonięty pierwszy w Europie Zachodniej pomnik upamiętniający polskich jeńców wojennych zamordowanych przez NKWD.

 

1977

 

Na terenie Polski ukazała się nielegalna publikacja „Katyń” (tekst sygnowali „Jan Abramski” i „Ryszard Żywiecki”; jako pseudonim użyte zostały pierwsze i ostatnie nazwisko na liście katyńskiej; w rzeczywistości autorem był Ryszard Zieliński).

 

1979

 

Ukazał się pierwszy numer podziemnego „Biuletynu Katyńskiego” wydawanego przez powołany w Polsce w marcu 1978 r. Instytut Katyński.

 

1980

 

W drugim obiegu ukazała się publikacja Leopolda Jędrzejskiego (prof. Jerzego Łojka) pt. „Dzieje sprawy Katynia”.

 

1981

 

31 lipca – W tzw. Dolince Katyńskiej na warszawskich Powązkach, w której od 1974 r. zbierali się działacze rodzin ofiar zbrodni, ustawiono kamienny krzyż z datą 1940, orłem w koronie, tablicą z napisem „Katyń” i literami WP oraz ze słupkami z nazwami obozów NKWD. Inicjatorami postawienia krzyża byli ks. Stefan Niedzielak i Stefan Melak. Tej samej nocy krzyż został zdemontowany i wywieziony przez Służbę Bezpieczeństwa przy użyciu dźwigu. W kolejnych latach kilkukrotnie podejmowano próby ustawienia nowego krzyża lub wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik katyński.

 

1988

 

2 września – W lesie katyńskim, z dala od sowieckiego „memoriału”, zostaje ustawiony krzyż poświęcony przez prymasa Józefa Glempa.

30 października – Pod krzyżem mszę św. odprawia ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, i składa przyrzeczenie, iż „nie spocznie, dopóki w tym miejscu nie stanie cmentarz wojskowy i sanktuarium Miłosierdzia Bożego i Matki Bożej Pojednania”. Ks. Peszkowski będzie później uczestniczył w ekshumacjach zamordowanych.

 

1989

 

Sierpień – Polscy przedstawiciele działającej od 1988 r. Wspólnej Komisji Historyków Partyjnych PRL i ZSRS, historycy Jarema Maciszewski, Czesław Madajczyk, Ryszard Nazarewicz i Marian Wojciechowski przedstawili raport, w którym stwierdzają: „W świetle przedstawionej szerokim rzeszom czytelników argumentacji zawartej w ekspertyzie nie może budzić wątpliwości ani niezgodność z prawdą orzeczeń Komisji Burdenki, ani też pełna odpowiedzialność NKWD za mord katyński i zagładę więźniów Starobielska i Ostaszkowa”.

12 października – Prokurator generalny PRL Józef Żyta skierował do prokuratora generalnego ZSRS wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej.

26 listopada – Do Katynia na czele polskiej delegacji przybył goszczący w Moskwie premier Tadeusz Mazowiecki. Złożył kwiaty pod drewnianym krzyżem, który został tam ustawiony w 1988 r.

 

1990

 

13 kwietnia – Sowiecka agencja prasowa TASS wydała komunikat, w którym stwierdzono, że za rozstrzelanie polskich oficerów w Katyniu odpowiedzialne jest NKWD. Goszczący w Moskwie prezydent Wojciech Jaruzelski otrzymał od prezydenta ZSRS Michaiła Gorbaczowa kopie niektórych dokumentów NKWD z lat 1939–1940, dotyczących polskich jeńców, tzw. listy wywozowe jeńców Kozielska i Ostaszkowa oraz wykaz jeńców Starobielska.

Wrzesień – Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRS rozpoczęła śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.

 

1991

 

25 lipca–9 sierpnia – Ekshumacja jeńców Starobielska w Charkowie-Piatichatkach.

15–31 sierpnia – Ekshumacja jeńców Ostaszkowa w Miednoje.

 

1992

 

14 października – Prezydent Rosji Borys Jelcyn przekazał prezydentowi RP Lechowi Wałęsie kopię dokumentu z 5 marca 1940 r., z decyzją o rozstrzelaniu jeńców polskich z obozów Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa.

3 grudnia – Zostaje zawiązana Federacja Rodzin Katyńskich (nieformalnie istniała już od 1989), w późniejszych latach z jej inicjatywy powstaną cmentarze w miejscach egzekucji polskich oficerów.

 

1993

 

29 czerwca – Uroczyste otwarcie Muzeum Katyńskiego w warszawskim forcie „Czerniaków”. Ekspozycji nadano nazwę „Pamięć nie dała się zgładzić”. Od 2015 r. jego siedziba znajduje się na Cytadeli.

1994

6 maja – Prokuratura Ukrainy w Kijowie przekazała stronie polskiej listę 3435 nazwisk obywateli polskich zamordowanych w wyniku rozkazu z 5 marca 1940 r.

 

2000

 

17 czerwca – Otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Charkowie.

28 lipca – Otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu.

21 września – Otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Miednoje.

 

2007

 

14 listopada – Na wniosek Federacji Rodzin Katyńskich Sejm RP ustanowił dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

 

2012

 

2 września – Otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Bykowni koło Kijowa.(PAP)

 

„Katyń: zbrodnia bez sądu i kary” – 80 lat poszukiwania prawdy o sowieckim ludobójstwie (wideo)

Jak kropla po kropli wydrążyć może kamień, tak samo lat trzeba na to, aby zdobyć jakąś prawdę o Sowietach, którą władze chce ukryć – napisał jeden z pierwszych badaczy zbrodni katyńskiej Józef Mackiewicz. Wybitny pisarz przewidział, że dotarcie do prawdy o masakrze z 1940 r. może zająć wiele dekad.

Polscy oficerowie jako przedstawiciele elity intelektualnej i państwowej byli mordowani już w pierwszych godzinach po sowieckiej agresji z 17 września. W październiku 1939 r. część wziętych do niewoli postawiono przed sowieckim wymiarem sprawiedliwości. W uzasadnieniu jednego z wyroków podkreślono: „Będąc wrogo nastawionym do władzy sowieckiej i partii komunistycznej, 20 września 1939 r. jako porucznik byłego Wojska Polskiego, w momencie wkroczenia pierwszego radzieckiego czołgu do Grodna, zorganizował z zamiarem przejęcia władzy uzbrojoną grupę spośród oficerów, żołnierzy byłego Wojska Polskiego i studentów, w ilości 50 osób do walki przeciwko władzy radzieckiej i Armii Czerwonej”. W przeciwieństwie do tych jawnie podejmowanych aktów terroru decyzja o wymordowaniu przedstawicieli polskich elit na zawsze miała pozostać tajemnicą wąskiego kręgu Biura Politycznego KC WKP(b).

 

Pierwsze rysy na budowanej od 5 marca 1940 r. zmowie milczenia pojawiły się już latem 1941 r. 14 sierpnia podpisana została polsko-sowiecka umowa o tworzeniu oddziałów Polskich Sił Zbrojnych na terenie ZSRS. Ich bazą rekrutacyjną mieli być obywatele RP „amnestionowani” w wyniku umowy Sikorski-Majski. Bardzo szybko okazało się, że liczba oficerów zgłaszających się do miejsc rekrutacji jest bardzo niewielka. Józefowi Czapskiemu, jednemu z nielicznych ocalałych z obozu w Starobielsku, powierzono zadanie odnalezienia towarzyszy niewoli oraz jeńców z dwóch pozostałych obozów. Czapski stanął na czele Biura Opieki. Prowadząc swoiste śledztwo, rozmawiał nie tylko z polskimi jeńcami i więźniami łagrów, ale również sowieckimi urzędnikami i enkawudzistami. Część z nich sugerowała, że zaginieni jeńcy zostali wysłani na najdalsze wyspy na Morzu Arktycznym. Podobne przekonanie wyrażała część towarzyszy niewoli, którzy uniknęli śmierci.

 

W tym samym czasie dowódcy tworzącej się armii oraz ambasador RP Stanisław Kot interweniowali u władz ZSRS. W odpowiedzi słyszeli niewiarygodne wersje wydarzeń, takie jak opowieść o ucieczce polskich jeńców do Rumunii. Do historii przeszła wymiana zdań między gen. Sikorskim a Stalinem podczas rozmów w grudniu 1941 r. Na pytanie polskiego premiera sowiecki dyktator stwierdził, że tysiące polskich jeńców uciekło do Mandżurii. Wiosną 1942 r. polskie władze zwróciły się do Brytyjczyków o wsparcie w poszukiwaniach. Szef brytyjskiego MSZ Anthony Eden zabronił dyplomatom angażować się w narastający m.in. wokół tej sprawy konflikt polsko-sowiecki. Kwestia ta pojawiła się jednak w raporcie przygotowanym dla Ministerstwa Wojny przez ppłk. Lesliego Hullsa: „Uwięzieni w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie po prostu znikli bez śladu (w łącznej liczbie 8300). Od 1940 r. nikt o nich nie słyszał i mimo obietnicy złożonej osobiście przez Stalina gen. Sikorskiemu i gen. Andersowi los tych oficerów pozostaje całkowitą tajemnicą”.

 

Sprawa wydawała się tym bardziej tajemnicza z powodu meldunków wywiadu Armii Krajowej, który nie posiadał żadnych informacji o ewentualnym przekazaniu tych jeńców stronie niemieckiej. Kontakty z rodzinami zaginionych wskazywały, że żaden z nich nie uciekł do rodziny zamieszkałej na terenie okupacji niemieckiej.

 

Badający zaginięcie swoich kolegów systematycznie zbliżali się do prawdy. Ważne zeznania złożył więzień Starobielska por. Bronisław Młynarski, który powiedział, że między 5 a 26 kwietnia z obozu w nieznanym kierunku wywożono polskich jeńców. Jeszcze pełniejszą, anonimową relację złożył Stanisław Swianiewicz, który opisał swoją podróż do stacji w Kozielsku i oddzielenie od pozostałych kolegów, którzy zostali wywiezieni w głąb lasu autobusami z zamalowanymi szybami.

 

Wiosną 1942 r. część prawdy o losach polskich jeńców nieświadomie odkryli polscy robotnicy przymusowi, którzy dowiedzieli się o kaźni od miejscowych mieszkańców. „Ziemia jest jeszcze zamarznięta, ale nie muszą głęboko kopać. Wystarczy ściągnąć wierzchnią warstwę poszycia, by łopata zaplątała się w wojskowy płaszcz” – wspominał pochodzący z Warszawy Henryk Troszczyński. Ustawiony przez nich drewniany krzyż prawdopodobnie był jedną ze wskazówek, która doprowadziła Niemców do miejsca mordu.

 

„Wiadomości – rano o znalezieniu przez Niemców pod Smoleńskiem grobu 11 tys. Polaków zamordowanych przez bolszewików” – zapisano w „Dzienniku czynności Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza” pod datą 13 kwietnia 1943 r. Dwa dni później w „Dzienniku Polskim” ukazał się artykuł podsumowujący dotychczasowe wieści przekazywane przez Niemców. Już jego tytuł wskazywał, że podstawowym żądaniem władz RP jest ujawnienie wszystkich okoliczności zbrodni: „Sprawa zaginionych oficerów polskich. Huraganowy ogień propagandy niemieckiej – nakaz ujawnienia prawdy Kozielska i Starobielska”. Tego samego dnia premier Sikorski i ambasador Edward Raczyński zostali przyjęci przez premiera Wielkiej Brytanii. Winston Churchill zaznaczył, że niemiecka propaganda może tym razem mówić prawdę. „Wiem, do czego bolszewicy są zdolni i jak umieją być okrutni, wszystko to znam i liczne wasze trudności rozumiem. Często bardzo podzielam wasze stanowisko. Inna atoli polityka nie jest możliwa. Obowiązkiem naszym bowiem jest tak postępować, by uratować postawione przez nas cele zasadnicze i najskuteczniej im służyć” – podkreślił. Słowa Churchilla, w których przedkładał interes koalicji ponad wyjaśnienie okoliczności zbrodni, wyznaczyły stosunek Wielkiej Brytanii do kwestii katyńskiej.

 

Wbrew opinii swojego sojusznika rząd RP zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie sprawy do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Podobną prośbę wystosowała działająca pod okupacją niemiecką Rada Główna Opiekuńcza. Rząd zwrócił się również do Stolicy Apostolskiej. Rozpoczęto też systematyczne zbieranie relacji napływających od Polaków przyjeżdżających do Katynia. Dzięki nim władze RP już pod koniec kwietnia były przekonane, że mord nastąpił w 1943 r. Niezwykle poważnie traktowano także napływające z okupowanego kraju raporty dotyczące nastrojów społecznych. „Propaganda niemiecka bardzo wydajnie zużytkowuje w prasie i przy pomocy megafonów fakt morderstwa na Koziej Górze i stara się nastawić opinię polską przeciw Sowietom, Aliantom i Rządowi Polskiemu. Reakcja ludności polskiej wyraża się w oburzeniu na bolszewików, przy jednoczesnym podkreślaniu analogicznych mordów niemieckich” – czytamy w jednym z raportów.

 

Jednocześnie władze ściśle kontrolowały przekaz mediów, tak aby nie dopuścić do sytuacji, w której mówiłyby jednym tonem z propagandą niemiecką. „My, Polacy, całą siłą woli staramy się powstrzymać od wydania przedwczesnego wyroku. Staramy się nie poddawać nasuwającym się podejrzeniom, które mogłyby wywołać odruch uczucia w wydaniu sądu o nieujawnionych zbrodniarzach” – pisał anonimowy autor artykułu „Nad grobami polskich żołnierzy” na łamach „Dziennika Polskiego”. Wyjątkiem stał się jedynie nekrolog na łamach „Wiadomości Polskich”, w którym jednoznacznie wskazano sprawców mordu.

 

Nastroje tonowali również polscy dowódcy, także ci, którzy przeszli przez nieludzką ziemię. W czasie nabożeństwa żałobnego w Bagdadzie gen. Władysław Anders powiedział: „Pamiętajcie zawsze, że tam w Sowietach mamy jeszcze setki tysięcy ludzi, setki tysięcy dzieci wygłodniałych… Staje się zbrodnia za zbrodnią, a jednak wierzę głęboko, jak was tu przed sobą widzę, że sprawiedliwość zawsze w końcu zwycięży i nasza sprawa polska, tak jasna, tak sprawiedliwa i tak rzetelna musi zatriumfować pomimo strat, pomimo krwi, którą każdy w swej rodzinie ma już przelaną, i że musimy osiągnąć swój cel”.

 

Po 24 kwietnia władze RP nie mogły mieć już złudzeń co do postawy rządów sojuszniczych w walce o prawdę o wydarzeniach pod Smoleńskiem. Tego dnia w rozmowie z premierem Sikorskim minister Anthony Eden zaapelował do rządu RP o wycofanie wniosku z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i stwierdzenie, że pełną odpowiedzialność za mord ponosi strona niemiecka. „Po stronie Rosji jest siła – po naszej sprawiedliwość” – odpowiedział gen. Sikorski. Dzień później, w nocy z wielkanocnej niedzieli na poniedziałek, ambasador RP w ZSRS otrzymał decyzję Komisariatu Spraw Zagranicznych o „zawieszeniu” stosunków dyplomatycznych. „Rząd Sowiecki zdaje sobie sprawę, że ta wroga kampania przeciw Związkowi Sowieckiemu została przedsięwzięta przez Rząd Polski, aby wywrzeć nacisk na Rząd Sowiecki, przy użyciu hitlerowskiego, oszczerczego fałszu celem wydarcia odeń terytorialnych koncesji kosztem interesów Sowieckiej Ukrainy, Sowieckiej Białorusi i Sowieckiej Litwy” – orzekał komisarz Wiaczesław Mołotow, którego podpis widniał pod decyzją o wymordowaniu jeńców. W ten sposób narodził się kolejny element budowanego od jesieni 1941 r. kłamstwa katyńskiego. Związek Sowiecki do narracji o „ucieczce” i „współpracy polsko-niemieckiej w prowokacji wymierzonej w ZSRS” dodał trzeci element: powiązanie sprawy katyńskiej z przyszłością wschodnich granic RP.

 

W kolejnych miesiącach rząd na uchodźstwie podtrzymywał swoje dotychczasowe stanowisko. Zgodnie z sugestiami Brytyjczyków ograniczał jednak publiczną krytykę działań ZSRS. W początkach 1944 r. kłamstwo katyńskie zostało „uwiarygodnione” raportem komisji chirurga Nikołaja Burdenki, która „wyjaśniła”, że zbrodni na polskich oficerach dopuścili się Niemcy jesienią 1941 r. Do wsparcia sowieckiej wersji wydarzeń użyto również żołnierzy podporządkowanej Sowietom 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, którzy w styczniu 1944 r. wzięli udział w uroczystości żałobnej w miejscu mordu. Na miejsce przybyli też zachodni korespondenci i dyplomaci, którym przedstawiono dowody zbrodni.

 

W 1945 r. władze na uchodźstwie w ramach 2. Korpusu Polskiego powołały biuro „K” („Kostar” – Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk). Jego zadaniem miało być zbadanie losów zamordowanych i ocalałych oficerów. Celem miało być późniejsze rozliczenie zbrodni i jej dokładne udokumentowanie, niezależnie od ustaleń niemieckich. Stosunkowo szybko udało się zgromadzić ogromną dokumentację i już w 1945 r. opublikować liczące niemal pół tysiąca stron angielskojęzyczne opracowanie poświęcone polskim jeńcom w ZSRS w latach 1939–1941. Wysiłki biura „K” wspierali na emigracji m.in. Ferdynand Goetel i Józef Mackiewicz, którzy miejsce zbrodni odwiedzili w 1943 r. M.in. dzięki pracom biura „K” w 1949 r. w Londynie ukazała się „Lista katyńska” zawierająca nazwiska zamordowanych i zaginionych.

 

W 1946 r. rząd na uchodźstwie opublikował po polsku i angielsku broszurę „Masowe morderstwo polskich jeńców wojennych w Katyniu”. W podsumowaniu dotychczasowych ustaleń autorzy zadali „niewygodne pytania” wymierzone w „ustalenia” komisji Burdenki: „Z jakich powodów nie dano wiary wynikom badań niemieckich co do mordu katyńskiego, badań z udziałem osób postronnych, a dano wiarę wynikom badań sowieckich, badań bez udziału osób postronnych?”. Autorzy pytali też, dlaczego Niemcy mieliby rozstrzelać wyłącznie polskich jeńców z tych trzech obozów, podczas gdy wszyscy inni doczekali końca wojny.

 

W tym samym czasie celem polskiego rządu stało się powstrzymanie sowieckich wysiłków na rzecz obarczenia winą za mord niemieckich zbrodniarzy sądzonych w Norymberdze. Alianckim prokuratorom udało się dostarczyć wydawnictwa poświęcone zbrodni. Pośrednikiem był płk Henry Szymański, który w 1942 r. jako łącznik między polską a amerykańską armią badał sprawę zaginionych. Ostatecznie Trybunał Norymberski de facto uwolnił Niemców od odpowiedzialności za czyn. Polska emigracja nabrała przekonania, że dzięki tej decyzji będzie możliwe zainteresowanie mordem instytucji państw demokratycznych i gremiów międzynarodowych.

 

Nadzieje na symboliczne rozliczenie zbrodni i podtrzymanie pamięci o niej pojawiły się w momencie zaostrzenia zimnej wojny w wyniku konfliktu w Korei. W 1951 r. Izba Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych powołała do życia specjalną Komisję Śledczą do Zbadania Faktów, Dowodów i Okoliczności Mordu w Lesie Katyńskim, od nazwiska jej przewodniczącego nazywaną komisją Maddena. Do końca 1952 r. przeprowadziła ona śledztwo, gromadząc dowody rzeczowe oraz przesłuchując przeszło 100 świadków. Dochodzenie zaowocowało przyjęciem raportu końcowego, stwierdzającego, że Związek Sowiecki ponosi odpowiedzialność za zbrodnię popełnioną na Polakach w 1940 r. Prace komisji spotkały się z ofensywą propagandową reżimu komunistycznego w Polsce, który na łamach podporządkowanych sobie mediów przypominał sowieckie wersje wydarzeń. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przygotowało materiały propagandowe dla środowisk komunistycznych w USA, sugerując m.in. powiązania członków komisji z Niemcami.

 

Przez cały okres zimnej wojny środowiska emigracyjne obchodziły kolejne rocznice zbrodni. Najważniejszym symbolem pamięci stał się odsłonięty 11 listopada 1976 r. pomnik Katyński w Londynie. Przy tej okazji prezydent Stanisław Ostrowski odznaczył zamordowanych Krzyżami Orderu Virtuti Militari. Rząd brytyjski zabronił swoim żołnierzom i oficerom udziału w uroczystości odsłonięcia monumentu. Polecenie to zostało zlekceważone przez jednego szkockiego oficera. W latach 70. i 80. pomniki i tablice upamiętniające ofiary mordu powstały w wielu skupiskach Polaków na kilku kontynentach.

 

Próby upamiętnienia zabitych podejmowano również w PRL. 2 listopada 1956 r. na cmentarzu Powązkowskim obok pomnika Gloria Victis ustawiono drewniany krzyż, na którym zawieszono tabliczkę z napisem „Symboliczny grób 12000 oficerów polskich zamordowanych w Katyniu. Byli Polakami, zginęli na ziemi obcej z rąk okrutnego wroga. Należy im się pamięć i cześć”. Przez kilkanaście godzin pod krzyżem zapalano znicze i składano kwiaty. W nocy został usunięty przez milicję. Podobne krzyże ustawiano także w kolejnych latach.

 

W połowie lat 70. komunistyczna cenzura wydała instrukcję uszczegóławiającą pojawianie się w publikacjach słowa „Katyń”. „Należy eliminować określenie +jeńcy wojenni+ w odniesieniu do żołnierzy i oficerów polskich internowanych przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r. Właściwym określeniem jest termin +internowani+. Mogą być zwalniane nazwy obozów: Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków, w których byli internowani polscy oficerowie, rozstrzelani później przez hitlerowców w lasach katyńskich”. Wkrótce monopol informacyjny posiadany przez władze komunistyczne miał zostać przełamany i sprawa katyńska ponownie miała się pojawić w przestrzeni publicznej.

 

Rodzące się ruchy opozycyjne również stawiały sobie za cel odkłamywanie polskiej historii. W 1977 r. w Warszawie powołano Społeczny Instytut Pamięci Narodowej im. Józefa Piłsudskiego. Jego nakładem ukazała się wielokrotnie wznawiana broszura „Katyń”. Rok później w Krakowie powołano Instytut Dokumentacji Zbrodni Katyńskiej. Jego zasługą było pierwsze krajowe wydanie Raportu Maddena. Prawdziwym przełomem w przybliżaniu prawdy było wydanie w 1979 r. przez Niezależną Oficynę Wydawniczą „Zbrodni katyńskiej w świetle dokumentów” Józefa Mackiewicza i Zdzisława Stahla. Do 1989 r. ukazało się 13 wydań tej fundamentalnej pracy. Wielkim poważaniem cieszyła się też praca prof. Jerzego Łojka „Dzieje sprawy Katynia”. Po 1981 r. w podziemiu ukazywały się także znaczki „Poczty Solidarności”, m.in. z Matką Boską Kozielską.

 

Wielką rolę symboliczną odgrywały też odezwy organizacji opozycyjnych. „Wzywamy naszych współobywateli w kraju i na wychodźstwie do godnego uczczenia smutnej rocznicy Katynia, nie w duchu zemsty, lecz w duchu prawdy i braterstwa wszystkich ludzi dobrej woli, wszystkich narodów. Przestrzegamy zarazem władze PRL, że przeciwdziałanie represyjne zdecydowanej, naturalnej woli narodu, aby uczcić pamięć ofiar zbrodni katyńskiej, wzbudziłoby pogardę społeczeństwa” – pisali w kwietniu 1980 r. członkowie Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”. Rok 1980 był szczególnie bogaty w próby upamiętniania ofiar. Władze były jednak wyjątkowo dobrze przygotowane do ich udaremniania. 13 kwietnia SB zablokowała cmentarz na Powązkach. Na dramatyczny gest zdecydował się były żołnierz Armii Krajowej Walenty Badylak, który w proteście przeciw tuszowaniu prawdy o zbrodni dokonał aktu samospalenia na Rynku Głównym w Krakowie.

 

31 lipca 1981 r. członkowie zawiązanego kilka miesięcy wcześniej Komitetu Obywatelskiego Budowy Pomnika Katyńskiego ustawili na cmentarzu Powązkowskim kamienny krzyż z datą „1940”, napisem „Katyń” i orłem w koronie. Jeszcze tej samej nocy nieznani sprawcy wywieźli pomnik. W 1985 r. władze komunistyczne wybudowały własny pomnik z kłamliwym napisem „Żołnierzom polskim, ofiarom hitlerowskiego faszyzmu spoczywającym w ziemi katyńskiej – 1941”. „Panuje przekonanie, że dla Jaruzelskiego oznacza to wręcz całkowity upadek na dno narodowej zdrady” – skomentował jeden ze szwajcarskich dzienników.

 

Słowa wsparcia dla polskich wysiłków napływały także ze wschodu. „W te pamiętne i bolesne dla Polski dni my, sowieccy obrońcy praw człowieka, chcemy raz jeszcze zapewnić naszych polskich przyjaciół, a w ich osobach cały naród polski, że nikt z nas nigdy nie zapomniał i nie zapomni o tej odpowiedzialności, jaką nasz kraj ponosi za zbrodnię popełnioną przez jego oficjalnych przedstawicieli w Katyniu” – stwierdzali w 1980 r. czołowi antysowieccy dysydenci, m.in. Tomas Venclova i Natalia Gorbaniewska. Jednocześnie wyrażali przekonanie, że wkrótce nastąpi przełom, po którym „nasz naród odda to, co im należne, wszystkim uczestnikom tej tragedii, zarówno katom, jak i ofiarom: jednym w miarę ich zbrodni, drugim w miarę ich męczeństwa”.

 

Na przełom trzeba było czekać jeszcze dekadę. Zanim nastąpił na Kremlu, jego zapowiedzi pojawiły się w PRL. W kwietniu 1989 r. delegacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z jej przewodniczącym gen. dyw. pil. Romanem Paszkowskim wraz z grupą rodzin ofiar mordu pobrała w Katyniu urnę z ziemią, która 18 kwietnia 1989 r. została uroczyście złożona w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie oraz w Dolince Katyńskiej. Usunięty w 1981 r. pomnik społeczny został podrzucony na teren cmentarza Wojskowego na Powązkach w nocy z 5 na 6 lipca 1989 r. przez „niezidentyfikowane osoby”. W mediach PRL coraz częściej pojawiały się informacje o Katyniu, w których nie wymieniano sprawców czynu. W marcu 1989 r. na konferencji prasowej rzecznik rządu PRL Jerzy Urban stwierdził, że zbrodnię popełniło „stalinowskie NKWD”. Ten sposób określania sowieckiej zbrodni utrzymano również podczas wizyty premiera Tadeusza Mazowieckiego w ZSRS w listopadzie 1989 r.

 

Symboliczny przełom nastąpił 13 kwietnia 1990 r. Agencja informacyjna TASS wydała oświadczenie władz ZSRS, w którym oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Moskwa wyraziła głębokie ubolewanie z powodu tej tragedii, nazywając ją „jedną z najcięższych zbrodni stalinizmu”. Tego samego dnia prezydent ZSRS Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie części dokumentów archiwalnych, w tym listy więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 r. z obozu jenieckiego w Kozielsku do Smoleńska oraz z obozu w Ostaszkowie do Kalinina, a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wywiezionych z obozu NKWD w Starobielsku. Jednocześnie władze sowieckie rozpoczęły śledztwo w sprawie mordu, które dostarczyło wielu bezcennych materiałów, takich jak zeznania ostatnich żyjących funkcjonariuszy NKWD. Zwieńczeniem upamiętnienia było otwarcie w 2000 r. trzech cmentarzy: w Charkowie, Katyniu i Miednoje. W 2012 r., po trwających kilka lat ekshumacjach, otwarto cmentarz w Bykowni koło Kijowa.

 

Dziś największymi białymi plamami sprawy katyńskiej pozostają tzw. lista białoruska oraz miejsce ukrycia zwłok pomordowanych. Większość z nich została pogrzebana prawdopodobnie w podmińskich Kuropatach. Bez pełnego otwarcia rosyjskich archiwów niemożliwe jest również wyjaśnienie kwestii ewentualnego zniszczenia teczek polskich oficerów, którego miano dokonać na podstawie tzw. notatki Szelepina z 1959 r.(PAP)

 

Materiał wideo dostępny na: https://wideo.pap.pl/videos/72576/ oraz https://www.pap.pl/aktualnosci/13-kwietnia-obchodzimy-dzien-pamieci-ofiar-zbrodni-katynskiej-nasze-wideo

 

Autor: Michał Szukała

 

szuk/ miś/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520