"> Made in Przemyśl. 12 rzeczy, z których słynie to piękne miasto! – wiadomosci.com

Made in Przemyśl. 12 rzeczy, z których słynie to piękne miasto!

Made in Przemyśl. 12 rzeczy, z których słynie to piękne miasto!

Z czego znany jest Przemyśl w kraju i na świecie?
Postanowiliśmy to sprawdzić i tak powstało subiektywne zestawienie 12 rzeczy, z których słynie miasto nad Sanem.

– Lecznica Dla Zwierząt “Ada”, którą założyła rodzina Fedaczyńskich, znana jest w całym kraju. Działający w tym miejscu Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych opiekuje się nie tylko psami i kotami, na koncie ma m.in. pomoc kalekim bocianom, bielikom i… niedźwiedziom. Do najsłynniejszych pacjentów Ady należą ostatnio: Puchatka, czyli mała niedźwiedzica znaleziona w Bieszczadach i Forest, pies który we wnykach stracił dwie łapy.
– Firma Inglot powstała w Przemyślu w latach 80-tych i tu do dzisiaj znajduje się jej główna siedziba. Ta renomowana firma kosmetyczna ma już kilkaset sklepów w ponad 70 krajach świata i nie zamierza kończyć swojej ekspansji. W Polsce nie sposób znaleźć panią, która nie znałaby kosmetyków Inglota.
– Przemyśl jest turystyczną perełką i jedną w większych atrakcji Podkarpacia. Miasto zwyciężyło w konkursie Komisji Europejskiej na “Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne – EDEN 2013”. Wielu turystów nie wyobraża sobie wypadu do naszego regionu bez odwiedzenia miasta z niedźwiadkiem w herbie.
– Od trzech lat Przemyśl jak magnes przyciąga miłośników ekstremalnej jazdy na rowerze. Na początku maja odbywa się tutaj Bike Town Festival, czyli konkurs na najbardziej spektakularne tricki w powietrzu, który przyciąga kilkudziesięciu dirt jumperów nie tylko z Polski. Spora grupa to rowerzyści z dziesięciu innych krajów.
– Budowa Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej trwała 3 lata i kosztowała prawie 21 mln zł. Internauci czasem nazywają MNZP “bunkrem”. Bryła budynku wzbudza skrajne emocje. Wielu osobom nie przypadła do gustu, ostatnio jednak pojawiła się w książce autorstwa Filipia Springera pt. “Księga Zachwytów”. Znany reportażysta zajmujący się architekturą o budowli wypowiada się w samych superlatywach. Być może malkontenci powinni rzucić okiem na muzeum raz jeszcze?
– To miejsce i tę potrawę znają nie tylko mieszkańcy Przemyśla. Pizza “Galicyjska” powstała w 1978 r. Od 1985 jej właścicielami są Irena i Krzysztof Dominiak. Oferują “pizzę przemyską” z farszem w środku wedle tradycyjnej receptury: z kaszą, pieczarkami i kiełbasą. Lokal odwiedzają znani aktorzy, piosenkarze i sportowcy. Dla turysty: absolutny must have!
– Twierdza Przemyśl to potężny zespół obiektów obronnych, jedna z 200 wielkich fortyfikacji stałych istniejących w Europie w 1914 r. oraz trzecia co do wielkości (po Antwerpii i Verdun). Trudno zwiedzać Przemyśl bez odwiedzenia fortów, a to z kolei wyprawa na więcej niż jeden dzień. Wniosek? W Przemyślu warto zostać na dłużej.
– Czwarty, ostatni tom powieści J. Haszka “Przygody dobrego wojaka Szwejka” zatytułowany “Po przesławnym laniu” niemal w całości poświęcony jest wydarzeniom jakie przeżył bohater w Przemyślu po odbiciu twierdzy, w lipcu 1915 roku. To tutaj działa Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka. Jest nawet figura Szwejka, czyli obowiązkowe miejsce do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia.
– Przemyśl słynie z wielokulturowości. Od zawsze mieszkali tu przedstawiciele wielu narodów i kultur: Polacy, Ukraińcy, Romowie. W mieście znajdują się katedry dwóch obrządków: greckokatolickiego i rzymskokatolickiego. Swoją siedzibę ma tu zarówno Metropolita Przemyski arcybiskup Adam Szal, jak i arcybiskup dr Eugeniusz Popowicz Metropolita Przemysko-Warszawski.
– Początki fajkarstwa przemyskiego sięgają lat 70. XIX wieku. Fajki produkowane w Przemyślu i pobliskim Ostorwie, eksportowane są do wielu krajów. Co roku w mieście odbyła się Święto Fajki. W paradzie fajkarzy biorą udział osoby z całej Polski. Jeśli więc zastanawiasz się, jaką pamiątkę zabrać z Przemyśla do domu, to masz już chyba gotową odpowiedź.
– Dzwony z Przemyśla to klasa sama w sobie! Tradycja odlewni dzwonów Jana Felczyńskiego sięga początków XIX wieku i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie nieprzerwanie od 1808 r. Jest to jedyna odlewnia dzwonów w Polsce, która poddaje się badaniom kampanologicznym oceniającym parametry akustyczne dzwonu.
– Cukiernia “Fiore” powstała w 1986 r. Początki były skromne: jeden automat do lodów włoskich, skromny sprzęt pomocniczy i jedna lodówka. Z czasem lodziarnia przyjęła się. W lecie Fiorę odwiedza mnóstwo osób, a sława tutejszych ciast, ciasteczek i innych słodkości sięga daleko poza miasto. Do Fiore chętnie przyjeżdżają mieszkańcy innych miast Podkarpacia.

 

TS/red (aip), foto AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0