26.8 C
Chicago
czwartek, 13 czerwca, 2024

100 dni do Igrzysk w Pjongczangu. Pracowite dla Koreańczyków i sportowców

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

 

Od wtorku 31 października do rozpoczęcia 35. zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu zostało 100 dni. – Miasto wciąż jest placem budowy, ale większość obiektów jest już gotowa. Koreańczycy zapewniają, że ze wszystkim zdążą – opowiadała Marzenna Koszewska, szef polskiej misji olimpijskiej. Najbliższe trzy miesiące to też czas rywalizacji o udział w najważniejszej imprezie czterolecia. – Szacujemy, że reprezentacja olimpijska będzie liczyć od 45 do 65 sportowców – stwierdził prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Ceremonia otwarcia igrzysk odbędzie się 9 lutego. Przez ostatni tydzień znicz olimpijski podróżował po Grecji. Od środy będzie już w Korei Południowej. Sztafeta ruszy z Incheon. Weźmie w niej udział 7500 osób i odwiedzi 17 miast. Jej motto brzmi „Niech wszyscy błyszczą”. – W sobotę wróciłam z Pjongczangu. Jeśli chodzi o stan przygotowań, to nie jest to opinia jednoznaczna – tłumaczyła Koszewska przy okazji konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim w Warszawie. – Widać już mnóstwo atrybutów olimpijskich, choć wciąż jest tam wielki plac budowy. Szczególnie na terenie górskiej wioski olimpijskiej. Do zbudowania została także infrastruktura dodatkowa, w obecnych czasach tymczasowa. Chodzi tu o trybuny dla kibiców, namioty dla zawodników między startami, czy sklepiki z pamiątkami. Koreańczycy twierdzą jednak, że zdążą ze wszystkim się uporać. Dużo lepiej wygląda wioska lodowa. Tam wystarczy wstawić meble. Obiekty sportowe były już gotowe rok przed igrzyskami. Musiały być, żeby je przetestować podczas poprzedniego sezonu. Gotowy jest także plac medalowy, wygląda pięknie i obyśmy spotykali się tam jak najczęściej – dodała szefowa polskiej misji olimpijskiej. O tym, kto o krążki będzie walczył, zadecydują starty w nadchodzącym sezonie. Pomału kończą się okresy przygotowawcze. Rywalizacja łyżwiarek i łyżwiarzy szybkich w Pucharze Świata rozpocznie się 10 listopada w Heerenveen (Holandia), skoczkowie wejdą do gry 19 listopada w Wiśle, biegaczki i biegacze narciarscy 24 listopada w Kuusamo (Finlandia), biathlonistki – dwa dni później Östersund (Szwecja). – Obecny skład kadry na igrzyska jest szeroki, to około 400 sportowców. Jednak tak liczna reprezentacja Polski na pewno nie będzie. Im bliżej igrzysk, tym lista uczestników będzie się zmniejszać. Kwalifikacje zakończą się 20 stycznia. Ostateczny skład potwierdzimy 28 stycznia. Od 1 lutego, kiedy nastąpi oficjalne otwarcie wiosek olimpijskich i obiektów treningowych, zawodnicy mogą przyjeżdżać do Pjongczang. Polacy w większości polecą bezpośrednio z Warszawy do Seulu. Stamtąd czeka ich podróż trwająca od czterech do siedmiu godzin do wiosek położonych blisko obiektów dyscyplin, w których będą brali udział. 7 lutego burmistrz Pjongczangu oficjalnie powita naszą kadrę, dwa dni później czeka nas ceremonia otwarcia, a następnie wszyscy na start – opowiadała Marzenna Koszewska. – Szacujemy, że reprezentacja olimpijska będzie liczyć od 45 do 65 sportowców. Bardziej bym się skłaniał do tej górnej granicy. Tym bardziej, że system kadry pozwala zawodnika zamienić na członka sztabu szkoleniowego. A ze względu na dużą liczbę dyscyplin technicznych, przy których coraz większe znaczenie mają na przykład serwismeni, to będzie ich więcej – wyjaśnił Tajner, który zapewnił, że przygotowania polskich sportowców są pod kontrolą. – Naszymi największymi szansami medalowymi są oczywiście skoczkowie i Justyna Kowalczyk. Mamy jednak grupę sportowców, którzy mogą być na miejscach 4-8. Myślę tu o łyżwiarzach i łyżwiarkach szybkich, saneczkarzach, bobsleistach i łyżwiarzach figurowych. Bardzo liczę też na biathlonistki. Zwłaszcza że pod okiem norweskiego trenera Tobiasa Retvika Torgensena znów są drużyną i mogą sięgnąć po medal. W każdym razie cały kalendarz startów i przygotowań jest już zaplanowany. Ministerstwo sportu i sponsorzy zabezpieczyli nas finansowo, więc mamy ten komfort, że możemy reagować, gdyby wydarzyło się coś nieprzewidzianego – przekonywał prezes PZN. Ministerstwo Sportu i Turystyki na związki dyscyplin zimowych przeznaczyło w tym roku blisko niespełna 28 mln zł. – To budżet o cztery mln zł wyższy niż rok temu. Ponadto pozyskaliśmy 1,5 mln zł od Ministerstwa Finansów. Te pieniądze mają przygotować naszych zawodników do igrzysk. Jest sporządzony katalog kosztów, to m.in. zgrupowania, zakup sprzętu, rozwój trenerski. Powołaliśmy także sztab przygotowań, w którego skład wchodzą m.in. prezesi związków, przedstawiciele Polskiej Agencji Antydopingowej, czy lekarze. Wszystko po to, by jak najlepiej przygotować się do walki o medale – wyjaśnił podsekretarz stanu MSiT Jan Widera. Nagrody za medale zimowych igrzysk w Pjongczangu będą identyczne jak letnich z Rio de Janeiro w 2016 r. Za złoto sportowiec otrzyma 64 400 złotych, za srebro – 46 tys., a brąz – 36 800. – Zimowe igrzyska w Vancouver w 2010 r. i w Soczi cztery lata temu były udane. Zdobyliśmy na nich po sześć medali. Lepsze były te ostatnie, na których aż cztery krążki były złote. Będzie trudno to powtórzyć, ale wierzymy, że się uda – przyznał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki. Podczas wtorkowej konferencji ogłoszono również, że Eurosport został oficjalnym partnerem telewizyjnym PKOl. Stacja zapowiada ponad 4000 godzin programów olimpijskich i relacji ze 100 wydarzeń, w tym 900 godzin transmisji na żywo. Do przedsięwzięcia wykorzystane zostanie 1100 kamer. Ponad 1000 osób będzie pracowało w Pjongczangu, także 150 ekspertów. Wśród nich jest 58 olimpijczyków, którzy zdobyli w sumie 75 medali olimpijskich, w tym 28 złotych. Kanał Eurosport 1 będzie pokazywał rywalizację Polaków, Eurosport 2 pozostałe.

 

Tomasz Biliński (AIP)

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520