W Polsce jest najmniej lekarzy w całej Unii Europejskiej. Polacy źle oceniają publiczną służbę zdrowia

W Polsce jest najmniej lekarzy w całej Unii Europejskiej. Polacy źle oceniają publiczną służbę zdrowia

Prawie dwie trzecie (65 proc.) dorosłych Polaków negatywnie ocenia publiczną służbę zdrowia. Niemal co drugi Polak płacił ostatnio za leczenie od 200 do 500 zł. Ale tylko co piąty zgodzi się na podniesienie nakładów na zdrowie za cenę dodatkowej opłaty. Polacy oczekują od rządu w pierwszej kolejności zmniejszenia biurokracji oraz zwiększenia liczby specjalistów.

W ciągu ostatniego roku 40 proc. badanych Polaków płaciło „z własnej kieszeni” za usługi medyczne – tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna. Raport ukazał się 11 stycznia. Najczęściej płacono za wizyty u lekarza specjalisty (54 proc.), wizyty u stomatologa (52 proc.) oraz badania laboratoryjne (31 proc.). Najwięcej Polaków za leczenie płaciło między 200 a 500 zł. Więcej wydało 29 proc. badanych. Ale byli i tacy, którzy zapłacili ponad tysiąc złotych za opiekę – 15 proc. Polaków.

 

Negatywne opinie na temat publicznej służby zdrowia przeważają niemal we wszystkich elektoratach, w tym wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości (60 proc.), ale najbardziej sceptyczni są zwolennicy Nowoczesnej (84 proc.) oraz Platformy Obywatelskiej (72 proc.). Niemal połowa badanych (46 proc.) negatywnie ocenia dotychczasowe działania rządu Zjednoczonej Prawicy w dziedzinie publicznej opieki zdrowotnej w Polsce. Najbardziej oczekiwane działania ze strony rządu to zmniejszenie biurokracji w systemie ochrony zdrowia (42 proc.), zwiększenie liczby lekarzy specjalistów (39 proc.), podniesienie nakładów na służbę zdrowa pod warunkiem, że nie będzie się to wiązało z podniesieniem podatków lub składek zdrowotnych (37 proc.) [zdj 26982202 p s] Polacy chcą także podwyższenia wynagrodzeń lekarzy, by nie musieli szukać pracy za granicą (31 proc.).

 

Jedynie osiem procent badanych zgodziłoby się na podniesienie podatków lub składek, jeśli wiązałoby się to ze zwiększeniem nakładów na zdrowie. – Wyniki te niekoniecznie są przejawem roszczeniowości Polaków i przywiązania do wizji socjalnego Państwa. Mogą także świadczyć o oczekiwaniu, by zoptymalizować i usprawnić działanie publicznej służby zdrowia w ramach obecnych nakładów. Tak jakby Polacy w większości przestawali wierzyć, że zwiększanie nakładów bez poważnych zmian organizacyjnych może cokolwiek naprawdę tutaj zmienić – komentuje dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Polacy są dość niechętnie nastawieni do wprowadzenia dodatkowych opłat za korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej. Tylko 22 proc. jest w stanie zaakceptować dodatkową opłatę za przyspieszenie wizyty u lekarza lub za badania. 15 proc. Polaków zgodziłoby się na np. dwie bezpłatne wizyty w miesiącu u lekarza rodzinnego i dopłatę 20-30 zł za każdą kolejną wizytę. [zdj 26982210 p s] Z kolei tylko 13 proc. zaakceptowałoby wprowadzenie dopłat za wyżywienie podczas pobytu w szpitalu.

 

Ale już 32 proc. badanych nie zgodziło się na żadne z proponowanych rozwiązań, a 27 proc. nie miało zdania w tej sprawie. Nakłady na ochronę zdrowia w Polsce w 2016 r. wyniosły 4,4 proc. PKB. Wynik ten stawia nasz kraj na 31 miejscu wśród 35 krajów OECD. W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 2,3 lekarza. To najniższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej, dla której średnia za 2014 r. wyniosła 3,5 lekarza. Badanie przeprowadzone dla ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna w dniach 6-9 stycznia 2018 roku.

 

Próba ogólnopolska osób od 18 lat wzwyż (N=1069). Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.

 

-Prawie dwie trzecie (65 proc.) dorosłych Polaków negatywnie ocenia publiczną służbę zdrowia.

 

 

aip

COMMENTS

WORDPRESS: 0