NIK: Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych jest martwa

NIK: Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych jest martwa

Najwyższa Izba Kontroli krytykuje rząd za nieefektywną walkę z zanieczyszczeniami komunikacyjnymi. W raporcie poświęconym temu problemowi wskazuje, że przyjęta w lutym ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych jest martwa. Pozwala ona na tworzenie stref czystego transportu, do których wjazd miałyby jedynie pojazdy elektryczne, napędzane wodorem lub gazem ziemnym.
Problem w tym, jak mówi prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, że zgodnie z tymi przepisami, uprawnienia do wjazdu w miastach najbardziej zanieczyszczonych miałoby zaledwie trzy setne procent wszystkich zarejestrowanych pojazdów. W Warszawie takich pojazdów jest 535, w Lodzi – 63. Krzysztof Kwiatkowski zwrócił uwagę, że w praktyce, gdyby takie strefy powstały, to byłyby puste. Jego zdaniem, należy się skupić na innych rozwiązaniach, na przykład czasowych ograniczeniach ruchu bądź poszerzenia grupy uprawnionych pojazdów o samochody benzynowe.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2014-2017 przekroczenia poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu występowały w 4 z 46 stref, w których dokonuje się oceny jakości powietrza. Problem dotyczył Katowic, Krakowa, Warszawy i Wrocławia. Choć liczba stref nie była wysoka, to skala przekroczeń alarmująca. Maksymalne wartości stężeń rocznych mieściły się bowiem w przedziale od 148 do 158 procent poziomu dopuszczalnego.
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że według przyjętych przepisów, dotyczących stref czystego transportu, zakaz wjazdu do nich dotyczyłby też rowerzystów. Zdaniem prezesa NIK, to niedopatrzenie, ale zgodnie z zapisem ustawy rowerzyści mogliby wjeżdżać dopiero po uiszczeniu opłaty. „Jeden z najważniejszym wniosków kontroli, który kierujemy do premiera, jest, taki, by ten wadliwy zapis usunąć” – powiedział prezes Kwiatkowski.
Jakością powietrza w całej Unii Europejskiej zajmował się w ostatnim czasie także Europejski Trybunał Obrachunkowy, który stwierdził, że unijne działania, mające na celu ochronę zdrowia ludzkiego przed zanieczyszczeniami powietrza, nie przyniosły oczekiwanych skutków. Z raportu wynika, że wprawdzie jakość powietrza się poprawia, jednak większość państw członkowskich nadal nie przestrzega unijnych norm i nie podejmowała dość skutecznych działań, aby wystarczająco poprawić czystość powietrza.
Członek Trybunału Janusz Wojciechowski zwrócił uwagę, że zanieczyszczenie powietrza może być niedoszacowane z uwagi na monitoring nie w tych miejscach, co trzeba. Takie zarzuty dotyczyły między innymi Krakowa, że tylko jedna stacja pomiarowa została tam zlokalizowana na terenach przemysłowych.
Janusz Wojciechowski powiedział, że nie widać, aby w polityce europejskiej kwestie ochrony powietrza były traktowane priorytetowo. Zwrócił uwagę, że w Europie Środkowej i Wschodniej największym problemem są zanieczyszczenia pochodzące z gospodarstw domowych, z kolei na Zachodzie – ze środków transportu.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Białek/Siekaj

COMMENTS

WORDPRESS: 0