Facebook przed wyborami blokuje konta

Facebook przed wyborami blokuje konta

W przeddzień wyborów w Stanach Zjednoczonych Facebook zablokował konta 115 użytkowników. Blokada została nałożona na 30 profili na platformie społecznościowej i 85 w serwisie Instagram. Wyjaśniono, że konta należały do podmiotów powiązanych z obcymi państwami i mogły służyć do ingerencji w proces wyborczy.

„Organa ścigania, w niedzielny wieczór, poinformowały nas o online-aktywności, która może być powiązana z podmiotami zewnętrznymi”- napisano w komunikacie wydanym przez Facebook. Jak wyjaśniają jego autorzy, standardowa procedura w takich przypadkach zakłada staranne wyjaśnienie podejrzeń, dopiero później przekazanie oficjalnej informacji. „Jednak, biorąc pod uwagę, ze pozostał jeden dzień do ważnych wyborów, chcieliśmy, aby obywatele dowiedzieli sie o podjętych przez nas działaniach i o stanie wiedzy na dzisiaj” – napisano.

19 października Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, FBI i Departament Sprawiedliwości wydali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili możliwość wystąpienia zewnętrznych zagrożeń dla kampanii wyborczych w USA. Dokument zwraca uwagę, że zagraniczna ingerencja stanowi poważne zagrożenie dla procesu wyborczego i samej demokracji, zaś jej zapobieganie stanowi najwyższy priorytet rządu federalnego.

Amerykanie wybiorą w dzisiejszym głosowaniu 35 spośród 100 senatorów i wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów.

—-

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Barbara Bartuś wyraziła nadzieję, że podczas dzisiejszych wyborów do Kongresu amerykańscy Republikanie utrzymają większość w Izbie Reprezentantów. „Kibicuje republikanom” – powiedziała polska parlamentarzystka, która przebywa w USA w ramach misji obserwacyjnej OBWE.

W wywiadzie dla Polskiego Radia Barbara Bartuś powiedziała, że z punktu widzenia relacji polsko – amerykańskich lepiej byłoby, aby wybory parlamentarne w USA wygrali Republikanie. „Kibicuję republikanom i chciałabym aby nie stracili większości w Izbie Reprezentantów” – powiedziała posłanka PiS. W ocenie Barbary Bartuś, ze strony Republikanów można liczyć na większe wsparcie polsko – amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. Według posłanki, po zwycięstwie Republikanów i prezydenta Trumpa w poprzednich wyborach, Polska zyskała na znaczeniu w polityce amerykańskiej. „Jeżeli w dalszym ciągu cała władza będzie w rękach Republikanów, to Polska może jeszcze wiele zyskać” – powiedziała posłanka.

Barbara Bartuś przebywa w USA z grupą przedstawicieli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W skład misji obserwacyjnej wchodzi czwórka parlamentarzystów z Polski. Pozostali to Sławomir Nitras i Grzegorz Furgo z Platformy Obywatelskiej i Jan Łopata z PSL, którzy udali się do Nowego Jorku. Posłanka Bartuś obserwuje amerykańskie wybory w rejonie Waszyngtonu.


Wybory parlamentarne odbędą się dziś w Stanach Zjednoczonych. Będą testem politycznej siły prezydenta Donalda Trumpa i przesądza o układzie sił w USA na najbliższe dwa lata. Choć sondaże dają niewielką przewagę demokratom wyniki głosowania są trudne do przewidzenia.

Wybory parlamentarne w Stanach Zjednoczonych odbywają się co dwa lata. Amerykanie wybierają wówczas 435 członków Izby Reprezentantów. Obecnie przewagę 23 miejsc w tej izbie mają Republikanie. Demokraci liczą, że niezadowolenie części Amerykanów z prezydentury Donalda Trumpa sprawi, że zdobędą większość. „Prezydent Trump sprawił, że głosuję na Demokratów. Nie podoba mi się jego brak kultury i sposób w jaki uprawia politykę”.

Choć sondaże wskazują na przewagę Demokratów eksperci są ostrożni. Przypominają, że dwa lata temu sondaże wskazywały na zwycięstwo Hillary Clinton, a wybory wygrał Donald Trump. Obecnie na wiece prezydenta przychodzą dziesiątki tysięcy osób, którzy entuzjastycznie wypowiadają się na jego temat. „Trump nie jest zwykłym politykiem, to biznesmen, który kieruje Ameryką jak firmą i stara się naprawić wszystko co jest złe w naszym kraju”.

Oprócz Izby Reprezentantów Amerykanie co dwa lata wybierają jedną trzecią stuosobowego Senatu. Wynika to z faktu, że trwające sześć lat kadencje senatorów nakładają się na siebie. W tych wyborach walka toczy się o 35 miejsc. W przypadku Senatu sondaże są dużo łaskawsze dla Republikanów, którzy mają szanse powiększyć przewagę w izbie wyższej parlamentu.

 

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Wałkuski/Waszyngton/wk
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/ newsroom.fb.com&wcześniejsze/mt/wk

COMMENTS

WORDPRESS: 0