„Czerwony Kapturek” i „Robin Hood”na liście zakazanych książek. Dlaczego?

„Czerwony Kapturek” i „Robin Hood”na liście zakazanych książek. Dlaczego?

W Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wągrowcu można oglądać wystawę z okazji „Tygodnia Zakazanych Książek”. W tym roku hasłem przewodnim są średniowieczne czasy z zakazanej książki „Robin Hood”.

Zabierał bogatym, a dawał biednym. Chyba każdy z nas zna przygody Robina z Locksley. I choć wydawać by się mogło, że jego czyny zasługują na uznanie, okazuje się, że książka o sławetnym złodziejaszku znalazła się na Liście Książek Zakazanych. W powiatowej bibliotece można oglądać wystawę poświęconą tej lekturze. O co chodzi?

– Tydzień Zakazanych Książek jest organizowany już od 1982 roku przez Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotekarzy.
W Polsce to już piąta edycja tego wydarzenia, w którym co roku wybieramy jedną pozycję z listy zakazanych książek i na jej podstawie budujemy tematyczną wystawę. Podczas jednej z takich wystaw na tapecie mieliśmy „Alicję z krainy czarów” (zakazana, ponieważ stwierdzono, że ludzie i zwierzęta nie powinni być sprowadzani do tego samego poziomu – przyp. aut). W tym roku naszym motywem przewodnim jest Robin Hood – wyjaśnia dyrektor biblioteki Elżbieta Rożnowska. Sam Tydzień Zakazanych Książek jest odpowiedzią na nagły wzrost liczby podejmowanych prób zakazania książek. Próby cenzury najczęściej motywowane są chęcią ochrony dzieci przed „niewłaściwymi” treściami. Wystawa faktycznie pozwala nam przenieść się do czasów średniowiecznych. Wśród poszczególnych eksponatów znajdziemy zarówno dziedziniec, a na nim studnię jak i stoisko z tamtego okresu, na którym ustawione są kubki służące do gry. Nie brakuje także łuków i mieczy, a także prawdziwego lochu. Dlaczego właściwie Robin Hood trafił na listę zakazanych książek? Jak się okazuje, powodów było całkiem sporo. Pierwszym z nich była postawa tytułowego Robina. Złodziejaszek zbudował „leśną społeczność”, w której nie było „podatków, dziesięcin, biednych i bogatych”.
Ten fragment książki brzmi dość dwuznacznie i może być łatwo interpretowana jako przychylna aluzja do komunizmu bądź socjalizmu. Kolejnym argumentem do trafienia lektury na listę książek zakazanych był nieprzyzwoity język, spora ilość przemocy, a także kilka odniesień do nierządu, gwałtu i cudzołóstwa. Kilka lat temu motywem przewodnim wystawy z okazji Tygodnia Zakazanych Książek w wągrowieckiej bibliotece był także Harry Potter. Ta książka, choć jest światowym bestsellerem, także trafiła na listę. Dlaczego? Jak się okazuje, na listę trafiła pierwsza część przygód czarodzieja, czyli „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. A zakazał jej sam Kościół. – W sukcesie książki Joanne K. Rowling zaczęto dopatrywać się działania samego… szatana. Książka wielokrotnie, głównie przez środowiska kościelne, oskarżana była o podejrzane i nieczyste podteksty. Podobno to dzieło mroczne, brutalne, okraszone “zwyrodniałą fantazją”. Od momentu pierwszego wydania książki odbyło się wiele procesów sądowych, których inicjatorzy oskarżali autorkę o szerzenie okultyzmu i satanizmu wśród młodych ludzi.
Niejednokrotnie palono książki oraz usuwano je z bibliotek – czytamy na portalu kulturalnym Spiders’web.pl Jak wyjaśniła nam dyrektor Rożnowska, lista zakazanych książek jest długa, a co roku dochodzą do niej kolejne pozycje. Jakie pozycje jeszcze znajdziemy na tej specyficznej liście? Wśród bardziej kontrowersyjnych pozycji, wyszukamy na niej m.in. książkę autorstwa Adolfa Hitllera, „Mein Kampf”. Powodem jest obecność rażących wątków antysemickich – Żydzi określeni zostali “pasożytem wewnątrz narodów”. Autor uważał ich za “dokładne przeciwieństwo Aryjczyków”, a za destruktywne mieszanie „cennej” krwi aryjskiej z krwią ras uznawanych przez niego za poślednie. Książka zakazywana była także ze względu na obrażanie wielu innych narodów oraz propagandę idei przemocy. – Co ciekawe, wśród zakazanych książek jest także bajka dla dzieci „Czerwony Kapturek”. Na listę trafiła, bo Kapturek w koszyczku przygotowanym dla babci niósł butelkę wina – dodaje Rożnowska. Kojarzycie Lacky Lucke? Mało kto wie, że na początku palił on papierosy. Rysownik tego komiksu pod presją cenzury zamienił papierosa w ustach swojego bohatera na… źdźbło trawy. Wśród najnowszych pozycji, które trafiły na listę jest „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Powodem jest golizna, obraźliwy język i mocne sceny erotyczne.

M. Dziuma (aip)

COMMENTS

WORDPRESS: 0