HomePOLSKA

„Zabiłbym wszystkich Polaków”: kasacja prokuratury w sprawie Hansa G. i jego gróźb karalnych

„Zabiłbym wszystkich Polaków”: kasacja prokuratury w sprawie Hansa G. i jego gróźb karalnych

W nerwach, bez realnej groźby spełnienia – formułować miał swoje groźby w rozmowach z pracownicą Hans G., niemiecki przedsiębiorca działający na Pomorzu, który wypowiedział wiele obraźliwych słów. Tak orzekł gdański sąd w prawomocnym wyroku. Kasację do Sądu Najwyższego od tego orzeczenia skierowała prokuratura.

 

,,Małpa to Polak, a najwyższe stadium rozwoju to Niemiec”, „pracować niewolnicy”, „zabiłbym wszystkich Polaków”, „idiot Polack!”, „fucking stupid country” – te i wiele innych obraźliwych stwierdzeń oraz naśladowanie terkotu karabinu maszynowego w wykonaniu swojego ówczesnego pracodawcy – Hansa G. zarejestrowała nagrywając go z ukrycia przez kilka miesięcy w 2015 r. Natalia Nitek-Płażyńska. Kobieta, która taśmy przekazała TV Republika, gdzie zostały wyemitowane, miała być także obrażana za swoje sympatie polityczne, gdy 5 lat temu startowała do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości (później w 2018 roku została żoną kandydata tej partii na prezydenta Gdańska).

Niemiecki przedsiębiorca trafił przed sąd, który w pierwszej instancji skazał go na surowe finansowe konsekwencje, przeprosiny, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych oraz więzienie w zawieszeniu. Jednak najpoważniejszy zarzut dotyczący tzw. gróźb karalnych uchylił w prawomocnym orzeczeniu Sąd Okręgowy w Gdańsku, tym samym uwalniając Hansa G. od perspektywy potencjalnego pozbawienia wolności.

– Wyrok Sądu Rejonowego w Wejherowie jest w części trafny, a w części wymagał zmiany. Sąd rejonowy słusznie uznał oskarżonego za winnego znieważenia pokrzywdzonych wskazanych w akcie oskarżenia, a niesłusznie przyjął, że oskarżony dopuścił się groźby na szkodę jednej z nich – mówił sędzia Marcin Kokoszczyński w ustnym uzasadnieniu wyroku, o którym więcej przeczytasz tutaj.

W poniedziałek 26.10.2020 roku oskarżenie poinformowało, że jego kasacją w tej sprawie zajmie się teraz Sąd Najwyższy.

Jak się dowiadujemy, śledczy zarzucili rozstrzygnięciu „rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów postępowania”. Chodzi m.in. o ustalenie sądu, że Natalia Nitek-Płażyńska faktycznie nie bała się gróźb.
– Sąd pominął szerszy kontekst sytuacyjny zdarzenia, w szczególności wcześniejszych ataków słownych na pokrzywdzoną oraz rzucania przedmiotami w jej obecności w pomieszczeniach firmy, czy uderzenia otwartą ręką w futrynę tuż przy jej głowie – relacjonuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

I dodaje:

– Z zebranego materiału dowodowego wynika, że agresja słowna oskarżonego, od początku zatrudnienia pokrzywdzonej narastała, zwłaszcza w przypadku pretensji do pracowników lub niepowodzeń w firmie, a wspólnym mianownikiem takich sytuacji byli „Polacy” jako osoby, które obwiniał. Sama pokrzywdzona wskazała, że jest Polką i wypowiedź Hansa G. odebrała jako kierowaną pod jej adresem. Podkreślała jaki wpływ na nią miały ataki słowne oskarżonego, podczas których czuła się zbulwersowana, oburzona, poniżona, rozbita psychicznie i wystraszona oraz że odczuwała permanentne zagrożenie. Pokrzywdzona odwołania Hansa G. do nazizmu, hitleryzmu, zabijania Polaków, inwektyw na temat polskości traktowała jako groźby kierowane do niej bezpośrednio jako Polki. Wskazała, że obawiała się, że w końcu dojdzie do sytuacji, w której mężczyzna będzie mógł jej zrobić krzywdę.

Oskarżenie domaga się by sprawę przekazano Sądowi Okręgowemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania.

Red. Jacek Wierciński PolskaPress AIP

COMMENTS