Z wizytą u bydgoskich czworaczków, które już niebawem kończą pięć lat

Z wizytą u bydgoskich czworaczków, które już niebawem kończą pięć lat

Są jak żywe srebra, wszędzie ich pełno. Czasem trzeba mieć oczy wokół głowy, bo wszystko ich ciekawi – mówią zgodnie Patrycja i Rafał Czerwińscy, rodzice bydgoskich czworaczków. Z okazji Dnia Dziecka sprawdziliśmy, co słychać u Adasia, Piotrusia, Bartusia i Michasia. W tym roku 31 lipca chłopcy skończą 5 lat.

Jak na razie to pierwsze czworaczki, które przyszły na świat w Bydgoszczy. Rodzice przyznają, że z chwilą narodzin chłopców ich życie bardzo się zmieniło, ale za nic w świecie nie cofnęliby czasu. – Nasz dom tętni życiem – mówi pani Patrycja. – Dzieciaki mają temperament. Najbardziej cierpliwy jest Adaś, który urodził się jako pierwszy. Zawsze pomaga Bartusiowi. Piotruś ma z kolei mnóstwo energii i uwielbia broić, a Michaś to taka nasza przylepka. Lubi się przytulać.

Rodzice tak wspominają pierwsze chwile po powrocie dzieci ze szpitala. – Chłopcy budzili się na karmienie niemal o jednej godzinie – mówi pani Patrycja. – Braliśmy więc z mężem na ręce po dwóch i tak karmiliśmy na cztery ręce. Trwało to czasem nawet ponad pół godziny. Mąż na początek wykorzystał wszystkie dni wolne, wziął też urlop tacierzyński. Do ich 3. roku życia nie przespaliśmy żadnej całej nocy, więc wprowadziliśmy system dyżurów. Teraz przesypiają już noc, ale pobudka jest o godz. 6 rano. Na wieczór stały rytuał. Czytanie bajek, buziaki, piąteczki i spanie. Pan Rafał po narodzinach chłopców zapisał ich imiona w telefonie, by z wrażenia ich nie zapomnieć. – Gdy wróciliśmy do domu, zdarzało się mu pomylić Piotrusia z Bartusiem, bo byli identyczni – śmieje się pani Patrycja.

W przewijaniu dzieci szybko wyspecjalizował się tata. – Opanowałem tę sztukę do perfekcji – żartuje pan Rafał. – Od początku kąpałem dzieci, bo miałem większą pewniejszą rękę, ale żona mi pomagała. Chłopaki na szczęście lubią pluskać się w wodzie, jak trochę podrosną, będę ich zabierał na basen, ale na pewno nie wszystkich razem! Wyjście na spacer to też była niezła logistyka. – Zawsze z mężem ubieraliśmy się pierwsi, a potem dopiero chłopców, by się nie spocili – zaznacza pani Patrycja. A pan Rafał dodaje: – Teraz, gdy któreś z nas samo musi pójść, gdzieś z dziećmi, wypracowaliśmy taką metodę. Dwóch chłopców trzyma się za palce mojej jednej ręki, a pozostałych dwóch – za palce drugiej ręki. Ale i tak trzeba mieć oczy wokół głowy, bo maluchy są bardzo ciekawe świata. Jest w stanie je zainteresować nawet gołąb na ulicy.

Z pomocą w opiece nad czworaczkami państwu Czerwińskim przyszła rodzina i rodzice chrzestni chłopców. – To wsparcie było dla nas bardzo cenne – mówi pani Patrycja. – Pomoc w innej formie oferowali też obcy ludzie, za co jesteśmy wdzięczni. Były imprezy i zbiórki na rzecz chłopców, a toruńskie opatrunki przekazywały nam pieluszki dla dzieci, a szły ich dziesiątki dziennie. Rodzice są też wdzięczni miastu za umożliwienie zamiany mieszkania. – Na Bartodziejach mieszkaliśmy w wieżowcu na 10. piętrze. Do windy wchodził tylko jeden pojedynczy wózek. A my musieliśmy mieć dwa bliźniacze wózki – mówi pani Patrycja. – Przenosiny do lokalu w centrum miasta, gdzie w budynku jest duża winda, to było dla nas wybawienie. Miasto zresztą wciąż o nas pamięta. W ubiegłym roku na czwarte urodziny dzieci zostaliśmy zaproszeni do ratusza. W gabinecie pana prezydenta chłopców najbardziej zainteresowały klucze do bram miasta. W towarzystwie prezydenta Rafała Bruskiego wybraliśmy się też na spacer.

Chłopcy uczęszczają już do przedszkola. – Mieli ponad 2,5 roku, gdy zaprowadziliśmy ich tam po raz pierwszy. Podejście zakończyło się fiaskiem – mówi pani Patrycja. – Maluchy są wcześniakami, urodziły się w pierwszym dniu 31. tygodnia ciąży. I mają niską odporność, często chorowały na zapalenie płuc. Musieliśmy zrezygnować. Dopiero rok później dzieci zaczęły uczęszczać do przedszkola na dobre. Pierwsze dni były jednak trudne. Najszybciej zaaklimatyzował się w nowym miejscu Piotruś, Bartuś miał z tym problem, a Michaś ciężko znosił rozstanie ze mną. Teraz jest już super. Sami się rwą do przedszkola, a jak jest dzień wolny, to żałują, że dziś nie ma zajęć. Choć za dwa miesiące chłopcy skończą 5 lat, to wciąż wizyty u lekarzy specjalistów są na porządku dziennym. – Jesteśmy po stałą opieką neurologa, pulmonologa, alergologa, czy okulisty – wylicza mama czworaczków. – Chodzimy też na zajęcia terapeutyczne wspomagające rozwój dzieci, hipoterapię. Błahe zapalenie spojówek leczyliśmy aż 6 tygodni, bo co jeden z tego wyszedł, to drugi zachorował.

Bracia lubią układać klocki, rysować, wciągają ich zabawy kreatywne, gra w piłkę nożną i jazda na rowerkach. No i godzinami mogliby spędzać czas na placu zabaw. Ale przede wszystkim ciągnie chłopców do motoryzacji. – Mają to po mężu – śmieje się pani Patrycja. – Rafał pracuje jako operator tokarek numerycznych w bydgoskiej “Belmie”, ale z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym – wyjaśnia mama czworaczków. – Chyba coś w tym jest – śmieje się pan Rafał. – Swoje samochodziki rozkładają już na części pierwsze. Rozpoznają marki aut: BMW, mercedesa. Podobają się im pojazdy retro, ale najbardziej interesują się motocyklami. Zabrałem ich nawet 1 maja na inaugurację sezonu motocyklowego. Mieli wielką frajdę.

Niedawno w szpitalu w Krakowie urodziły się sześcioraczki: 4 dziewczynki i 2 chłopców. – Jak się o tym dowiedziałem, serce mi mocniej zabiło – mówi pan Rafał. – Pierwsza myśl, to jak podrosną rodzicom zabraknie rąk, żeby ich chwycić.

– Rodzice będą potrzebowali pokłady cierpliwości – mówi pani Patrycja. – Życzę im siły i dużo uśmiechu.

A jak bydgoskie czworaczki spędzą Dzień Dziecka? – Rodzice chrzestni chłopców zapowiedzieli już wizytę – mówi pani Patrycja. – Oj, będzie wesoło! Bydgoskie czworaczki mają też swój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/czworaczkibydgoszcz/

 

-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat. Od lewej: Adaś, Piotruś, Michaś i Bartuś.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki 31 lipca br. skończą 5 lat.
-Bydgoskie czworaczki wraz z rodzicami tuż po powrocie ze szpitala.
-Bydgoskie czworaczki wraz z rodzicami tuż po powrocie ze szpitala.
-Patrycja i Rafał Czerwińscy, rodzice czworaczków, czuwają przy łóżeczkach swoich pociech.
aip


COMMENTS

WORDPRESS: 0