HomePOLSKA

Wiemy kim jest Łukasz G. – instruktor narciarski, który sprzedał ministerstwu Szumowskiego maseczki za 5 mln zł

Wiemy kim jest Łukasz G. – instruktor narciarski, który sprzedał ministerstwu Szumowskiego maseczki za 5 mln zł

Kim jest Łukasz G.? To pytanie zadaje sobie cała Polska od kiedy we wtorek “Gazeta Wyborcza” podała, że nikomu nieznany instruktor narciarski z Zakopanego sprzedał ministerstwu zdrowia partię podrobionych maseczek medycznych. Skąd “obrotny góral” miał maseczki? Czym zajmował się wcześniej? I przede wszystkim czy znajomość z ministrem Szumowskim i jego bratem pozwoliła mu zrobić “deal życia”? Postanowiliśmy poszukać odpowiedzi na te wszystkie pytania. Okazuje się bowiem, że Łukasz G. w Zakopanem wcale nie jest aż tak anonimowy jak mogłoby się zdawać.

Warto zacząć od tego, że jeszcze do końca zeszłego tygodnia Łukasz G. znany był głównie z osiągnięć w środowisku sportowym. Ten ponad 40 letni mężczyzna w przeszłości był reprezentantem Polski w narciarstwie alpejskim. Gdy zakończył zawodowe zmagania absolutnie nie rozstał się jednak z “dwiema deskami”. Przez lata zatrudniony był w jednej z największych szkół narciarskich na Podhalu jako Kierownik Wyszkolenia. Jak mówi właściciel tej firmy teraz obie strony się jednak prawdopodobnie pożegnają bo nie może on narażać dobrego imienia swojej szkoły poprzez dalszą współpracę z aferzystą.

 

Podobne głosy dziś pod Giewontem słychać z każdej strony i prawdopodobnie z każdym dniem będzie ich jeszcze więcej. W środę 13 maja Ministerstwo Zdrowia doniosło bowiem na Łukasza G i jego żonę Katarzynę do prokuratury. Resort twierdzi, ze padł ofiara oszustwa i wyłudzenia. Zanim jednak G. stał się w Zakopanem “persona non grata” aktywnie udzielał się w mediach i opowiadał w nich jak podejść do nauki na nartach. Duży wywiad w tej sprawie dał m.in. przed laty “Gazecie Krakowskiej”. G. z pasją brał też co roku udział w Mistrzostwach Polski Instruktorów Narciarskich. Złote medale na tych zawodach zdobywał w latach: 2011, 2012, 2013, 2014. Cały czas był też blisko polskiej kadry alpejczyków gdzie jeszcze niedawno był jego syn Jan G. Ten odniósł jednak poważna kontuzję i choć doszedł już do zdrowia to cały czas potrzebuje wsparcia finansowego na rehabilitacje, która pomoże mu wrócić do reprezentacji.

 

Skąd to wiemy? Otóż jego tata – bohater “Afery Szumowskiego” Łukasz G. na początku roku wrzucił do sieci film w którym prosi o wsparcie dla syna. Wracając do meritum czyli “afery maseczkowej” i udziału w niej zakopiańczyka wiadomo, że ten od kilku lat zna ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, brata polityka Marcina Szumowskiego i rodziny obu panów. Łukasz G. uczył zarówno ministra jak i jego rodzinę jazdy na nartach. Szumowscy mieszkali w jego pensjonacie położonym na zakopiańskich Skibówkach około 100 metrów od Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej.

 

Wszystkie te fakty potwierdza sam minister, który przyznał w Radio Zet, że zna Łukasza G., ale nie nazwałby go swoim przyjacielem. Szumowski twierdzi, że ostatni raz widział go przed laty podczas pobytu w Zakopanem. To jednak nieprawda bo obaj panowie spotkali się na pewno zaledwie 4 miesiące temu. W styczniu tego roku na stoku Polana Szymoszkowa odbyła się kolejna edycja charytatywnej imprezie zimowej 12 H Slalom Maraton. Organizuje ją fundacja dbająca o rozwój i rehabilitację poprzez sport dzieci z zaburzeniami rozwoju. W trakcie zawodów narciarze starają się przejechać łącznie jak największy dystans na nartach w ciągu 12 godzin. Jako, że szefowa fundacji będącej pomysłodawcą zawodów ma męża blisko związanego z PiS na maratonie pojawia się sporo polityków tej partii z prezydentem Dudą czy ministrem Szumowskim na czele. Łukasz G. również był jednym z biorących udział w wydarzeniu.

 

Trudno też uwierzyć, że Łukasz G. to zwykła osoba, którą bracia Szumowscy poznali przelotnie kilka lat temu (i nie utrzymywali później kontaktów). Wątpliwości co do tego rodzą się podczas czytania treści SMSów (dotarła do nich “Wyborcza”) jakie Łukasz G. wymienia z Marcinem Szumowskim. Brat ministra po krótkiej wymianie wiadomości umawia osobę z zastępcą ministra by dogadać sprzedaż maseczek. Trudno uwierzyć, że każdy zwykły Polak w ten sam sposób może “wychodzić” sobie spotkanie w ministerstwie zdrowia. Osoby śledzące “aferę Szumowskiego” zapewne zastanawiają się też skąd instruktor narciarski z Zakopanego zdobył nagle partię kilkuset tysięcy sztuk maseczek (jak się później okazało z podrobionymi certyfikatami).

 

Wiadomo bowiem, że nigdy wcześniej nie handlował sprzętem medycznym. Ba! Choć w ministerstwie o sprzedaży – jak zapewniał – certyfikowanych maseczek dla chirurgów rozmawiał już 18 marca to jego żona Katarzyna G. firmę (która pośredniczyła w obrocie sprzętem medycznym) zarejestrowała dopiero 30 marca tego roku. Zaraz po tym rodzina G. zaczęła “szastać pieniędzmi” co nie uszło uwadze ich sąsiadów ze Skibówek. – Mieliśmy środek epidemii, na Podhalu nie było turystów a rodzina G. w tym samym czasie rozpoczęła remont domu, zainstalowała fotowoltaikę a na parkingu przed domem pojawił się nowy samochód campingowy, luksusowy mercedes i nowy motocykl. Wiadomo jak to jest w takich małych miejscowościach. Ludzie od razu widzą, że ktoś doszedł do pieniędzy. Zastanawialiśmy się skąd oni na to wszystko wzięli. teraz już wiadomo…

 

aip

COMMENTS