Warszawa: protest Greenpeace przeciw wycince drzew

Warszawa: protest Greenpeace przeciw wycince drzew

Przed Sejmem protest przeciw wycince drzew. Działacze Greenpeace wysypali na Wiejskiej 25 metrów sześciennych trocin. “Chcemy pokazać, że drzewa rosną długo, czasami dziesięciolecia, natomiast bardzo szybko możemy je zamienić w wióry” – tak dzisiejszą akcję obrońców przyrody tłumaczy Robert Cyglicki, dyrektor fundacji Greenpeace Polska.

Akcji Greenpeace towarzyszy apel do posłów i senatorów o zmianę przepisów słynnej – jak powiedział Robert Cyglicki – ustawy “lex Szyszko”. Wyjaśnił, że chodzi o przywrócenie wersji poprawek społecznych, które zostały opracowane przez m.in. ruchy miejskie, organizacje społeczne, a które miały zagwarantować powrót do normalności, “do tego żebyśmy, respektując prawo własności, jednocześnie zadbali o naszą wspólną przestrzeń zieloną w miastach”.
Na początku roku weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która doprowadziła do niekontrolowanej wycinki drzew. 7 kwietnia Sejm uchwalił kolejną zmianę, wprowadzając konieczność zgłaszania takiej wycinki do gminy z pewnymi wyjątkami. I tak nie będzie trzeba – według uchwalonej ustawy – zgłaszać wycinki drzew szybkorosnących o obwodzie pnia wynoszącego do 100 cm mierzonego na wysokości 130 cm i drzew wolnorosnących o obwodzie pnia do 50 cm. W tej chwili nad ustawą pracuje Senat.
W ocenie Roberta Cyglickiego, poprawki, które postulowała fundacja przed uchwaleniem tej nowelizacji, zostały przez posłów znacznie zmienione. Dodał, że wstępna propozycja zakładała mierzenie obwodu pnia drzewa u jego podstawy, “nie na tzw. wysokości piersi”. Jak powiedział “jeśli nie ma drzewa, pomiar taki jest praktycznie niemożliwy i łatwo doprowadzić do sytuacji, w której te nadużycia będą kontynuowane”.
Greenpeace chce też, by urzędnicy gminni mieli więcej czasu na oględziny zgłoszonych do wycinki drzew. Zgodnie z wersją, które wyszła z Sejmu, urzędnik będzie miał 14 dni na wydanie opinii w sprawie wycinki. “W sytuacjach takich, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich miesiącach, gdy mówimy o dużych terenach zielonych przejętych przez deweloperów, ocena sytuacji przez jednego urzędnika gminy w ciągu 14 dni, powołanie komisji, sprawdzenie tego – jest po prostu jest nieżyciowe, stwarza bardzo duże pole do nadużyć, które chcielibyśmy wyeliminować” – powiedział Robert Cyglicki.
Wczoraj na temat tej ustawy debatował Senat. W trakcie dyskusji senator PiS Robert Mamątow zgłosił poprawki, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom Fundacji. Rano poprawki pozytywnie zaopiniowała senacka komisja środowiska. Zaostrzają one przepisy uchwalone przez Sejm i przewidują, że nie trzeba będzie zgłaszać zamiaru wycięcia drzewa, którego obwód na wysokości 5 cm nie przekracza 80 cm. Dotyczy to topoli, wierzby, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego. W przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego obwód nie może przekraczać 60 cm i – 50 cm w przypadku pozostałych drzew. Druga poprawka senatora PiS wydłuża termin, jaki ma gmina na dokonanie oględzin drzew z 14 do 21 dni.
Negatywną rekomendację komisji otrzymała natomiast poprawka senator Jadwigi Rotnickiej z PO, która przewidywała wydłużenie tego terminu do 30 dni. Nie uzyskał również akceptacji komisji wniosek senatora PO Piotra Florka o odrzuceniu ustawy w całości.
Głosowanie nad poprawkami odbędzie się późnym popołudniem.

D.Zaczek, Fot Twitter.com



COMMENTS

WORDPRESS: 0