"> Tatry: Turyści karmią chipsami jelenia z Morskiego Oka. Zwierzę straciło instynkt - wiadomosci.com

Tatry: Turyści karmią chipsami jelenia z Morskiego Oka. Zwierzę straciło instynkt

Tatry: Turyści karmią chipsami jelenia z Morskiego Oka. Zwierzę straciło instynkt

Tatrzański Park Narodowy ma kłopot z jelonkiem znad Morskiego Oka. Zwierzę zupełnie nie boi się ludzi. Ci zaś je głaszczą, przytulają, a nawet karmią, m.in. chipsami. Nie pomagają apele przyrodników, że to dzikie zwierzę i nie wolno go dokarmiać. Teraz boją się, by zwierzę nie podzieliło tragicznego losu jelenia z Rusinowej Polany.

Jelonek znad Morskiego Oka dał o sobie znać już przed rokiem. Wówczas po raz pierwszy można było zaobserwować, że coś z nim jest nie tak. Zwierzę bowiem nie zważało na ludzi. Spacerowało po szlaku, kąpało się w stawie. Ludzie robili mu zdjęcia, podchodzili coraz bliżej.

 

Karmię jelenia chipsami

 

W tym roku jednak jeleń pokazał, że nie potrafi już żyć bez ludzi. Niemal od początku wakacji internet obiegają zdjęcia turystów, którzy odwiedzili Morskie Oko i spotkali na swojej drodze jelonka. Na zdjęciach widzimy już nie tylko jelenia, który przemyka gdzieś obok, ale ludzi, którzy podchodzą do zwierzęcia, głaszczą je, pozują do wspólnej fotografii. Niestety, są także zdjęcia, które pokazują dlaczego zwierzę stało się tak ufne w stosunku do ludzi. Turyści bowiem notorycznie je dokarmiają. Jeleń nauczył się więc, że od turystów dostanie coś do jedzenia.

 

Zwierzę straciło instynkt

 

– To jest skrajny przykład oswojenia dzikiego zwierzęcia. Jeleń powinien czuć strach przed ludźmi, powinien ich unikać, uciekać – mówi Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przyrodnicy z TPN starają się, jak mogą, by zwierzę oduczyć zbliżania się do ludzi. Stosują przede wszystkim strzały z gumowych kul, co ma odpędzić zwierzę i nauczyć je, że gdy się zbliży, znów je może zaboleć. – Turyści jednak za każdym razem, gdy go zobaczą, starają się do dokarmić. Jeleń więc dostaje sprzeczne sygnały co do zbliżania się do ludzi – dodaje Jan Krzeptowski-Sabała. Nie pomagają także przymusowe deportacje takiego zwierzaka. – W Tatrach nie ma miejsc, które są aż tak oddalone od szlaków turystycznych, schronisk, czy miejsc, gdzie są ludzie.

 

Zwierzęta, w tym także jelenie, są w stanie dziennie pokonać spore dystanse i znaleźć miejsce, gdzie są ludzie – mówi pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeleń znad Morskiego Oka jest więc skazany na turystów – albo ci w końcu przejrzą na oczy i zrozumieją, że tatrzański jeleń to nie domowy pies. – Przy tak skrajnym oswojeniu zwierzęcia bardzo trudno jest już zmienić jego nastawienie – dodają przyrodnicy. Filip Zięba, wicedyrektor TPN, dodaje, że dokarmianie zwierząt rozleniwia je i powoduje, że tracą one naturalny instynkt przetrwania. – Bardzo ciężko jest z takim procesem wygrać. Często jest tak, że musi dojść do wymarcia całego pokolenia, żeby to kolejne nie korzystało z pokarmu serwowanego przez człowieka – mówi Zięba.

 

To niebezpieczne

 

Oswajanie się dzikich zwierząt to duże zagrożenie dla ich życia. Widać to także w samym Zakopanem. Jelenie i łanie, które żyją w mieście, a są regularnie dokarmiane, na tyle się oswoiły, że nie płoszy ich już nawet warkot pędzących samochodów. Niejednokrotnie zdarzało się, że przechodziły przez jezdnię między samochodami. Niewiele trzeba, by takie zwierzę zderzyło się z jadącym samochodem, co może być śmiertelnym zagrożeniem zarówno dla niego, jak i dla podróżujących.

 

Los jelenia z Rusinowej polany

 

Oswojony jeleń jest łakomym kąskiem dla kłusowników. Przyrodnicy obawiają się, że jeleń znad Morskiego Oka może podzielić los jelenia z Rusinowej Polany. Ten również był bardzo oswojony z ludźmi. Nie bał się do nich podchodzić, pozwalał się fotografować, był przez turystów dokarmiany. Zwierzę stało się słynnym mieszkańcem Rusinowej Polany. Odwiedzał także znajdujące się nieopodal Sanktuarium Maryjne na Wiktorówkach. Ufność wobec ludzi go zgubiła.

 

W 2014 roku pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego odnaleźli w lesie nieżywego jelenia. Został zastrzelony. Kłusownicy odcięli mu głowę z bogatym porożem. Wówczas również straż Tatrzańskiego Parku Narodowego upominała i apelowała do turystów, by nie dokarmiali jelenia. Nic to jednak nie dało. Dla wielu karmienie pięknego jelenia było świetną atrakcją turystyczną.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0