To Europa płaci obecnie za pomoc wojskową dostarczaną Ukrainie, dlatego zasługuje na miejsce przy stole negocjacyjnym – powiedział w sobotę minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas panelu dyskusyjnego w ramach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).
Otwierając panel „Utrzymać pozycję: bronić Europy i wspierać Ukrainę”, minister obrony Niemiec Boris Pistorius zaznaczył, że sojusz Europy i USA zależy również od przewidywalności działań i wiarygodności amerykańskiego zaangażowania. – To prawda, że instytucje wymagają reform, ale rozwiązaniem nie może być działanie w pojedynkę. Nawet USA nie poradzą sobie same – podkreślił.
Zaznaczył, że Europa i USA muszą wspólnie zapewnić Ukrainie wiarygodne gwarancje bezpieczeństwa.
Na początku rozmowy wicepremier Ukrainy Taras Kaczka stwierdził, że głównym celem rosyjskich ataków jest obecnie infrastruktura energetyczna jego kraju. – Tej zimy ataki są wyjątkowo dotkliwe. Rosja używa zimy jako broni. Ale my się nie poddamy. Morale pozostaje wysokie – zaznaczył.
W ocenie prezydenta Litwy Gitanasa Nausedy, który zabrał głos w następnej kolejności, „Rosja nadal nie jest gotowa na rozmowy pokojowe”. – Wszystko wskazuje na to, że (Rosjanie – PAP) jedynie udają, próbując jednocześnie złamać opór Ukraińców, co im się oczywiście nie udaje – powiedział litewski przywódca.
Odnosząc się do rozmów pokojowych w sprawie Ukrainy, Sikorski przypomniał, że „to Europa płaci obecnie za pomoc wojskową dostarczaną Ukrainie, dlatego zasługuje na miejsce przy stole negocjacyjnym”.
– To było naturalne dla USA, by przewodzić negocjacjom, kiedy (Amerykanie – PAP) dostarczali większość militarnego wsparcia, (…) ale teraz to my płacimy za tę wojnę. Amerykański wkład w wojnę w zeszłym roku był bliski zera. Kupujemy amerykańską broń, by dostarczyć ją na Ukrainę. Jeśli to my płacimy, zasługujemy na miejsce przy stole negocjacyjnym, bo wynik tej wojny będzie nas dotyczyć – podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Sikorski skomentował też rosyjskie ataki na Ukrainę, przypominając, że „cała inwazja była uzasadniana ideologią pseudoradziecką czy z czasów carów, że Ukraińcy to tacy jakby Rosjanie i jeśli się z nami zjednoczą, w końcu zobaczą światło”. – Wynika z tego, że (rosyjski przywódca Władimir) Putin teraz bombarduje swoich braci. Pokazuje to, że tak naprawdę to wojna kolonialna — ocenił.
– Putin mówi, że chce pokoju. Każdy dyktator mówi, że chce pokoju… o ile druga strona się podda – dodał szef MSZ. — Pytanie w tej wojnie brzmi: kto pierwszy pęknie. Ukraińcy pokazują, że nie pękają na linii frontu. Rosyjskie zdobycze są niewielkie. Historia uczy, że bombardowanie cywili nie działa — dodał.
Jak zaznaczył, „Europa powinna być przy stole negocjacyjnym, bo stawka jest niesamowicie wysoka”. – Tu nie chodzi tylko o przyszłość Ukrainy i bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Chodzi o miejsce Europy w przyszłym porządku globalnym. Innymi słowy kto będzie trzecią nogą globalnej dystrybucji siły: USA, Chiny oraz Rosja czy Unia Europejska — ocenił Sikorski, dodając, że nie musi mówić, za którą z tych opcji się opowiada.
Pistorius podkreślił, że to Putin odmawia rozmów z Europą, a Stany Zjednoczone na to pozwoliły. – To Władimir Putin odmawia prowadzenia rozmów z Europą, a Amerykanie na to pozwolili. To nasz problem, przynajmniej z mojej perspektywy – oświadczył.
– Nie możemy po prostu wedrzeć się na rozmowy. Powinniśmy podkreślać każdego dnia, że jesteśmy gotowi dalej wspierać Ukrainę. Musimy przyspieszać i zwiększać produkcję w USA i Europie, by dostarczać więcej tego, czego Ukraina potrzebuje. W przeciwnym razie obawiam się, że morale odważnego narodu ukraińskiego może się złamać – ostrzegł niemiecki minister.
Zdaniem amerykańskiej senatorki z Partii Demokratycznej Elissy Slotkin Stany Zjednoczone „przechodzą obecnie trudny czas”, co wpływa na politykę zagraniczną tego kraju. – W USA trwa walka o demokrację. Nie pierwsza w naszej historii, ale najpoważniejsza za mojego życia – powiedziała.
Slotkin podkreśliła, że „jeśli chcemy, by Europejczycy byli częścią ostatecznych ustaleń (w sprawie Ukrainy – PAP), to oczywiście powinni znaleźć się przy stole negocjacyjnym”.
PA0P
