Na rynkach paliw ceny Brent i WTI spadają. Ożywienie przepływów ropy naftowej łagodzi presję cenową, ale utrzymujące się niedobory produktów i wysokie koszty transportu powodują, że sytuacja na rynku energetycznym może pozostać napięta.
Baryłka ropy West Texas Intermediate na NYMEX w Nowym Jorku po 88,9 USD – niżej o 1,7 proc. Brent na ICE jest wyceniana po 96,7 USD za baryłkę, niżej o 1,4 proc.
Obawy dotyczące zakłóceń w dostawach zmniejszyły się po wznowieniu przez Arabię Saudyjską załadunku tankowców w porcie Yanbu nad Morzem Czerwonym, co nastąpiło po ponownym uruchomieniu przez ten kraj rurociągu wschód-zachód.
„Rurociąg odegrał kluczową rolę w transporcie ropy z regionu Zatoki Perskiej. Analitycy twierdzą, że rurociąg nie działa nawet w przybliżeniu na pełnych obrotach. Jednak sam fakt, że jest otwarty, przynosi pewną ulgę i przyczynił się do spadku cen ropy” – powiedział David Morrison, starszy analityk rynkowy w Trade Nation.
Goldman Sachs szacuje, że eksport ropy z krajów Zatoki Perskiej powrócił w ostatnim tygodniu do poziomu 23,3 mln baryłek dziennie, co odpowiada średniej z 2025 r., ponieważ we wrześniu eksport ten podwoił się.
Z kolei według szacunków JPMorgan w ciągu ostatnich pięciu dni 10-dniowa średnia całkowitego eksportu ropy utrzymywała się na poziomie 20,5 mln baryłek dziennie, co stanowi 89 proc. poziomu z 2025 r.
Dwie osoby zaznajomione z tą sprawą poinformowały agencję Reuters, że kraje produkujące ropę w ramach OPEC+ podczas niedzielnego spotkania prawdopodobnie utrzymają swoje cele produkcyjne na niezmienionym poziomie w listopadzie.
„Ożywienie przepływów ropy naftowej powinno złagodzić presję cenową wynikającą z podaży, choć utrzymujące się niedobory produktów i wysokie koszty transportu prawdopodobnie spowodują, że sytuacja na szeroko pojętym rynku energetycznym pozostanie napięta” – stwierdzili analitycy japońskiego banku MUFG.
Inwestorzy nadal obserwują rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie w obawie, że trwałe rozwiązanie konfliktu z Iranem może się opóźnić. We wtorek Katar wyraził nadzieję, że dyplomacja wahadłowa między Stanami Zjednoczonymi a Iranem może doprowadzić do przełomu.
Tymczasem amerykański Departament Energii (DoE) podał w środę, że zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu wzrosły o 922 tys. baryłek, czyli o 0,22 proc., do 427,32 mln baryłek.
Zapasy benzyny spadły w tym czasie o 1,68 mln baryłek, czyli o 0,82 proc., do 204,36 mln baryłek. Z kolei rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, spadły o 2,25 mln baryłek, czyli o 2,1 proc., do 105,18 mln baryłek. (PAP Biznes)
pat/ osz/
