Prezydent Duda odebrał Wielką Defiladę Niepodległości w Święto Wojska Polskiego

Prezydent Duda odebrał Wielką Defiladę Niepodległości w Święto Wojska Polskiego

W 98. rocznicę Bitwy Warszawskiej i Święto Wojska Polskiego prezydent Andrzej Duda odebrał Wielką Defiladę Niepodległości. W przemówieniu rozpoczynającym prezydent mówił, że Bitwa Warszawska była jedną z najważniejszych w dziejach świata. 
Prezydent Andrzej Duda mówił, że na zwycięstwo, które zdecydowało o pokonaniu w 1920 roku kroczącej na Zachód Armii Czerwonej złożyło się wiele czynników. Wśród nich wymienił geniusz dowódców i męstwo polskich żołnierzy.
Andrzej Duda podkreślił, że z dumą patrzymy na tamten czas, na groby naszych pradziadków, którzy wówczas stawali mężnie w obronie Rzeczpospolitej. Przypomniał, że Polska miała wówczas milionową armię złożoną przede wszystkim z ochotników. Byli to – jak mówił prezydent – zwykli chłopcy z wiejskich zagród, którzy zgłosili się na wezwanie marszałka Józefa Piłsudskiego i premiera Wincentego Witosa. Szli i zaciągali się pod broń, by bronić Ojczyzny. “Jakże niesamowity czas” – mówił Andrzej Duda.
Prezydent przy tym zwrócił uwagę, że żołnierze mieli przygotowanie bojowe zdobyte m.in. podczas I wojny światowej. Jego zdaniem, Polska miała wtedy szczęście, że dysponowała tak wielką liczbą ludzi przeszkolonych bojowo. “To oni, własną piersią, dokładając do wyszkolenia bohaterstwo i niezłomność, obronili nasz kraj, pokonali Armię Czerwoną i Rzeczpospolita mogła zacząć odbudowywać się z ruin” – powiedział prezydent.
Andrzej Duda podkreślił, że zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej 1920 roku zmieniło bieg historii świata. “Polscy żołnierze obronili wtedy Europę przed czerwoną zarazą. Kto wie, co by się stało, gdyby nie męstwo polskich żołnierzy, którzy zatrzymali Sowietów na przedpolach Warszawy. Gdzie zatrzymałaby się wtedy Armia Czerwona: w Berlinie, w Paryżu, a może w Madrycie? Tego dzisiaj nikt nie wie, bo męstwo polskich żołnierzy, naszych pradziadów zapobiegło tej katastrofie” – tłumaczył prezydent.
Przypomniał także, że wydarzenie, które miało miejsce 98 lat temu na przedpolach Warszawy jest nazywane Cudem nad Wisłą. Przez wierzących uważane za interwencję Boga i Matki Najświętszej, którzy stanęli w obronie Polski i wsparli polskich żołnierzy, aby mogli nas obronić przed – jak ujął prezydent – “sowiecką, czerwoną nawałą, aby mogli obronić wolność, niepodległość, ale przede wszystkim chrześcijaństwo i życie”.Odnosząc się do współczesnej sytuacji Andrzej Duda powiedział, że obecność wojsk sojuszniczych w Polsce powinna mieć charakter stały. Wyraził zadowolenie, że w wyniku ustaleń szczytu NATO w Warszawie w 2016 w Polsce roku stacjonują dziś wojska sojusznicze oraz – na mocy porozumień dwustronnych – silna reprezentacja armii amerykańskiej. Chciałby jednak, aby była to obecność stała, ponieważ – jak tłumaczył – “pokaz siły sojuszniczej i tego, że jesteśmy razem odstrasza każdego potencjalnego napastnika”.

Najważniejsza – zdaniem prezydenta – jest jednak rzeczywista siła polskiej armii. Polska chce, aby jej armia była jak najsilniejsza, po to, by w jak największym stopniu była w stanie samodzielnie zabezpieczyć swoje bezpieczeństwo. Wojska sojusznicze miałyby spełniać jedynie rolę pomocniczą i udzielałyby wsparcia, gdyby było ono potrzebne.
W tym kontekście prezydent dziękował tym, którzy podejmują służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej i zachęcił do wstępowania w szeregi tej formacji. Tłumaczył, że jest to służba ochotnicza, która wzmacnia potencjał polskiej armii i powiększa jej liczebność, a jej żołnierze mają umiejętność posługiwania się nowoczesnym uzbrojeniem. “Jest służbą tych, którzy czują patriotyczną potrzebę stawania do obrony Ojczyzny, jeśli zajdzie taka potrzeba” – mówił Andrzej Duda. Podkreślił wysokie morale i oddanie żołnierzy WOT sprawie wolności, suwerenności i niepodległości Polski.Andrzej Duda chce przyspieszenia procesu zwiększania wydatków na obronność. Jego zdaniem, gdyby sytuacja gospodarcza na to pozwoliła, powinniśmy skupić siły, aby podnieść wydatki do 2,5 procent PKB do roku 2024, a nie jak pierwotnie zakładano do 2030. Cel – jak mówił prezydent – jest wprawdzie bardzo ambitny, ale uzasadnia go paląca potrzeba modernizacji polskiej armii. “Polscy żołnierze absolutnie na nią zasługują” – podkreślał prezydent. Należy im się najnowocześniejszy sprzęt i broń. Chodzi o takie wyposażenie, które pod względem nowoczesności uplasuje polską armię wśród światowej czołówki. Chodzi także o to, aby żołnierze mogli bronić Ojczyzny w sposób jak najbardziej bezpieczny, bo – jak mówił prezydent – “nie ma nic cenniejszego niż życie żołnierza. Żołnierz jest w tym wszystkim najważniejszy”. Prezydent zapewnił, że uczyni wszystko, aby polska armia była odpowiednio finansowana i modernizowana.

W ubiegłym roku Polska wydała na obronę 1,99 proc. swojego PKB. Większość krajów NATO przeznacza jednak na to znacznie mniej niż zakładane przez Sojusz dwa procent.Inaczej niż w ubiegłych latach tegoroczna Wielka Defilada Niepodległości w Święto Wojska Polskiego odbyła się w nowym miejscu – na Wybrzeżu Gdańskim. Do tej pory wojsko prezentowało się w Alejach Ujazdowskich.
W pokazie wzięło udział ponad 1500 żołnierzy, 200 pojazdów i 100 samolotów i śmigłowców. Ponad 900 rekonstruktorów historycznych zaprezentowało 1000-letnią historię polskiego oręża.

Defilada wpisuje się również całoroczne obchody z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę.Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/zbiorcza/jl/ dw



COMMENTS

WORDPRESS: 0