Kilka osób rannych w potężnym wybuchu gazu i pożarze w kompleksie mieszkaniowym na północno-zachodnich przedmieściach Chicago złożyło pozwy przeciwko firmie gazowniczej oraz zarządcy budynku. Poszkodowani zarzucają obu podmiotom zaniedbanie.
Pozwy zostały wniesione we wtorek przez kancelarię Clifford Law Offices w imieniu ofiar eksplozji, do której doszło 6 maja w Des Plaines w pobliżu międzynarodowego lotniska O’Hare International Airport.
Mieszkańcy wcześniej zgłaszali zapach gazu
Według pozwów mieszkańcy budynku przy 1200 Harding Street wyczuli zapach gazu ziemnego i skontaktowali się z firmą Nicor Gas.
Prawnicy twierdzą, że pracownicy firmy pojawili się na miejscu, ale opuścili budynek bez ustalenia źródła wycieku i bez przeprowadzenia napraw.
Do wybuchu doszło około godziny pierwszej w nocy. Ogień bardzo szybko objął wszystkie kondygnacje trzypiętrowego budynku mieszkalnego.
Strażacy ratowali mieszkańców z balkonów
Według wcześniejszych informacji straż pożarna prowadziła dramatyczną akcję ratunkową. Wielu mieszkańców ewakuowano z balkonów przy użyciu drabin.
W wyniku wybuchu i pożaru siedem osób trafiło do szpitala. Trzy były w stanie krytycznym, a cztery w stanie stabilnym. Wśród rannych znajdowały się dzieci.
Kancelaria poinformowała teraz, że osiem osób nadal pozostaje hospitalizowanych, w tym czworo dzieci. Część poszkodowanych wciąż jest w stanie krytycznym.
Śledztwo nadal trwa
Przyczyna wybuchu i pożaru jest nadal badana przez śledczych. Nie wiadomo jeszcze, czy oficjalnie potwierdzono źródło eksplozji.
Sprawa może doprowadzić do długiej batalii sądowej dotyczącej odpowiedzialności za bezpieczeństwo mieszkańców budynku.