HomeŚwiatSport

Polska – Gibraltar. Czym zaskoczą nas nasi piłkarze?

Polska – Gibraltar. Czym zaskoczą nas nasi piłkarze?

Dzisiaj Polacy zagrają w Warszawie z Gibraltarem. Rok temu ograli na wyjeździe rywala 7:0. – Chcemy zagrać podobnie – mówi Nawałka.
Cztery zwycięstwa i dwa remisy do czasu porażki z Niemcami. Korzystne dla Polski wyniki innych meczów. Te czynniki sprawiły, że kadra Adama Nawałki jest coraz bliżej awansu na mistrzostwa Europy. Na dwie kolejki przed końcem eliminacji nie brakuje osób, które są przekonane, że nie da się ich przegrać. – Nie lubię i nie chce spekulować – uciął selekcjoner biało-czerwonych. – Myślimy tylko o najbliższym spotkaniu. Jeśli je wygramy, nasze szanse na zapewnienie sobie awansu będą większe. Dopóki matematycznie nie będzie wszystko jasne, nie ma co o tym rozmawiać – dodał na konferencji prasowej.
To następne spotkanie odbędzie się dzisiaj z Gibraltarem. Rywalem, o jakim marzy pewnie większość drużyn. Drużyna w strukturach UEFA rywalizuje od niedawna. Piłkarze na co dzień zajmują się czymś innym. W eliminacjach przegrywają mecz za meczem. Po siedmiu kolejkach mają jednego gola strzelonego i 38 straconych.

– Co nie zmienia faktu, że rywala szanujemy. Nie każdy gra o mistrzostwo świata – przekonywał Nawałka. Jednak każdy inny wynik na Narodowym w Warszawie, niż zwycięstwo gospodarzy, będzie skandalem. i kompromitacją. – Oczywiście, interesują nas tylko trzy punkty. Od pierwszej minuty chcemy przejąć inicjatywę. Mamy wszechstronnych zawodników. Możemy skierować grę na skrzydła, możemy też grać kombinacyjnie w środkowej strefie boiska. Zamierzamy korzystać z posiadanych umiejętności – tłumaczył selekcjoner.
Równo rok temu, na inaugurację eliminacji Polacy wygrali w portugalskim Faro 7:0.

– Wspomnienia z tamtego spotkania są pozytywne. Poprzedziły je długie przygotowania. Pozwoliły one wyselekcjonować grupę, która zmieniła się w małym stopniu, mimo że minął rok. To świadczy o tym, że obraliśmy słuszną drogę. Ponadto sprzyjały nam okoliczności. Zaczynaliśmy nowy rozdział, piłkarze byli pełni optymizmu. Choć pamiętam, że długo czekaliśmy na gole.  Wprawdzie narzuciliśmy tempo, ale na rezultaty, poza bramką zdobytą na początku przez Kamila Grosickiego, musieliśmy czekać do drugiej połowy – wspominał Nawałka.
Cztery gole strzelił wtedy Robert Lewandowski, który dziś z ośmioma trafieniami jest liderem klasyfikacji najskuteczniejszych graczy. – To kluczowa postać naszej drużyny. Od początku budowaliśmy wokół niego organizację gry. Tworzyliśmy schematy i bazowaliśmy na jego kreatywności. Czasem akcje są improwizowane i wychodzi to świetnie, bo pozostali też się rewelacyjnie prezentują. Jednak najważniejszy jest kolektyw – komplementował trener.

– Gibraltar? Poznaliśmy już mocne i słabe strony gry rywala – zapewnił Sebastian Mila. – Wiadomo, że jak gramy z mistrzami świata i jesteśmy niemal drużyną równorzędną, to chciałoby się, żebyśmy z dużo niżej notowanym przeciwnikiem wygrali przekonująco. Ale to nie takie łatwe, rywale mieli z nimi problemy szczególnie w pierwszych połowach. Musimy o tym pamiętać. Najważniejsze są jednak trzy punkty – dodał pomocnik Lechii Gdańsk. – O kpinach i rozmowach, jak wysoko wygramy, nie ma mowy. Myśląc w ten sposób, strzelilibyśmy sobie samobója – dodał.
– To nic, że mają na koncie na razie jednego gola. Ale akcje stwarzali. My jednak znamy swoją wartość, którą trzeba pokazać – uzupełnił Piotr Zieliński, pomocnik Udinese, wypożyczony w tym sezonie do Empoli.

Podobnie jak taktyki, tak samo trener nie pisnął słowa o składzie. – Podamy go na odprawie – uśmiechnął się Nawałka. Na pewno nie zagrają Łukasz Piszczek i Karol Linetty. Obaj opuścili zgrupowanie i wrócili do swoich klubów, czyli – odpowiednio – Borussii Dortmund i Lecha Poznań. – Poza nimi wszyscy są gotowi do gry – zapewnił Nawałka.
Grupa D el. Euro 2016

Niemcy – Polska 3:1 (Goetze 19, 82, Mueller 12 – Lewandowski 37); Gruzja – Szkocja 1:0 (Kazaiszwili 38); Gibraltar – Irland
Dziś zagrają: Polska – Gibraltar, Szkocja – Niemcy, Irlandia – Gruzja

Wszystkie mecze o godz. 20.45 ( 1.45 PM w Chicago )

COMMENTS