Sebastian Kuczek, Polak poszukiwany w USA po tragicznym wypadku pod Chicago, został po ponad sześciu latach ekstradowany do Stanów Zjednoczonych. Wcześniej przez kilka lat ukrywał się w Polsce. W maju 2025 roku został zatrzymany przez małopolskich policjantów w miejscowości pod Tarnowem. 21 sierpnia stanął przed sądem w Rolling Meadows.
Do tragicznego wypadku doszło 23 czerwca 2020 roku w Wheeling w Illinois. Według amerykańskich śledczych Kuczek pędził Jaguarem z prędkością około 152 mil na godzinę, czyli blisko 245 km/h. Jechał w deszczu i bez ważnego prawa jazdy.
Jego samochód uderzył w auto prowadzone przez 62-letniego Arthura Matillano z Buffalo Grove. Siła zderzenia wyrzuciła samochód na przeciwległy pas, gdzie doszło do kolejnej kolizji. Matillano zginął na miejscu. Drugą ofiarą była 49-letnia Brenda Felix-Soria z Inverness, która zmarła później w szpitalu.
Po wypadku Kuczek opuścił Stany Zjednoczone i uciekł do Polski. Był poszukiwany międzynarodowym nakazem oraz czerwoną notą Interpolu.
8 maja 2025 roku małopolscy policjanci namierzyli go i zatrzymali pod Tarnowem. Sąd Okręgowy w Tarnowie zdecydował o jego aresztowaniu, a później wyraził zgodę na ekstradycję do USA.
Po trwającej ponad rok procedurze 20 sierpnia 2026 roku Kuczek został przekazany amerykańskim służbom. Wrócił do Illinois, gdzie odpowie przed sądem za dwa zarzuty lekkomyślnego spowodowania śmierci. W piątek 21 sierpnia stanął przed sądem w Rolling Meadows. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 11 września.
Po sześciu latach od tragedii Polak, który uciekł z USA do Polski, ponownie znalazł się w Illinois — tym razem już w rękach amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Red.