23.7 C
Chicago
sobota, 27 kwietnia, 2024

Pekin: We wtorek dobry występ snowboardzistów, Kubacki odebrał medal

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Aleksandra Król i Oskar Kwiatkowski odpadli w ćwierćfinałach olimpijskich zmagań w snowboardowym slalomie gigancie równoległym i czuli niedosyt, bo od strefy medalowej dzielił ich jeden krok. Brąz wywalczony w niedzielę na skoczni odebrał za to we wtorek Dawid Kubacki.

Kwiatkowski w eliminacjach rywalizował ze swoim szkolnym kolegą Michałem Nowaczykiem (był we wtorek dziewiąty) i obaj awansowali do 1/8 finału. W tej fazie pokonał Włocha Mirko Felicettiego, ale w ćwierćfinale uległ Słoweńcowi Timowi Mastnakowi i został sklasyfikowany na siódmym miejscu.

 

„Za cztery lata w Cortinie d’Ampezzo będę musiał w końcu wylać te złości. W Pjongczangu, gdzie zająłem 13. lokatę, byłem bardzo szczęśliwy, bo byłem młody, ale teraz jestem starszy i gotowy na więcej. Było trochę więcej, ale to jeszcze nie jest to, czego bym chciał. Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – podkreślił Kwiatkowski.

 

Król z kolei w ćwierćfinale trafiła na jedną z najlepszych snowboardzistek w historii, późniejszą triumfatorkę Czeszkę Ester Ledecką, która powtórzyła sukces z Pjongczangu.

 

„Troszkę miałam pecha, że tak szybko na nią trafiłam. Miałam ciężki orzech do zgryzienia. Próbowałam ją cisnąć, wywierać presję, walczyć do samego końca, ale wywróciłam się. Na treningach z nią wygrywałam. Nie jest niepokonana, bo w Pucharze Świata pokonywały ją niektóre dziewczyny, ale dzisiaj jeździła przepięknie, nie zrobiła żadnego błędu i zasłużyła na złoto” – przyznała Polka.

 

„Niedosyt zawsze będzie, bo wiem, że mnie stać na lepszy wynik i wierzyłam, że będę walczyć tutaj o medal. Nie wyszło, taki jest sport. Przegrałam z najlepszą – to jedyne, małe pocieszenie” – podsumowała Król.

 

Wśród mężczyzn najlepszy okazał się Austriak Benjamin Karl.

 

W sprinterskich biegach najlepiej z Polaków wypadł najbardziej doświadczony Maciej Staręga. Przeszedł kwalifikacje, z 26. czasem awansował do ćwierćfinału, w którym w swojej serii był czwarty, choć długo biegł na drugiej pozycji. Został sklasyfikowany na 19. pozycji, najwyższej w trzecim olimpijskim starcie w swojej koronnej konkurencji.

 

Kamil Bury oraz trzy polskie biegaczki: Izabela Marcisz, Monika Skinder i Weronika Kaleta odpadli w eliminacjach.

 

Po 31. pozycji w trzecim ślizgu saneczkarka Klaudia Domaradzka była 27. i zakończyła udział w zmaganiach w National Sliding Centre w Yanqing.

 

Trzecie indywidualne złoto igrzysk wywalczyła Niemka Natalie Geisenberger, która dwa kolejne zdobyła wcześniej w sztafetach. Z olimpijskiego podium 34-latka z Monachium nie schodzi od Vancouver i 2010 roku.

 

Poza nią i Ledecką, sukcesy sprzed czterech lat powtórzyli we wtorek także trzej inni sportowcy. Norweg Johannes Hoesflot Klaebo znowu wygrał narciarski sprint i sięgnął po czwarte olimpijskie złoto, holenderski panczenista Kjeld Nuis ponownie był najszybszy na 1500 m, a austriacki alpejczyk Matthias Mayer podobnie jak w Pjongczangu triumfował w supergigancie.

 

Podczas dekoracji w Zhangjiakou brąz wywalczony w niedzielę na skoczni normalnej odebrał Dawid Kubacki. Na tacy upragniony krążek podała mu będąca od pół roku członkinią Komisji Zawodniczej MKOl Maja Włoszczowska, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim.

 

Podczas ceremonii zamienili kilka zdań, ale Kubacki nie chciał zdradzić, czego dotyczyły. „Nie wiem, czy mogę takie informacje przekazywać… Oczywiście, były gratulacje i miłe słowa, po prostu” – uciął.

 

Zwykle nie okazuje emocji, ale przyznał, że podczas dekoracji był wzruszony.

 

„Ten moment, kiedy flagi jadą do góry, ściska za serce. Gdy człowiek na to patrzy, to uświadamia sobie, że zrobił coś, czego się nie spotyka na co dzień. Wiem, ile mnie to kosztowało pracy – zresztą nie tylko mnie, bo i moich kolegów, i cały sztab; wiem, ile to kosztuje wyrzeczeń moją rodzinę, kiedy jeździmy i pracujemy na treningach i na zawodach. To takie ukoronowanie tych wszystkich wysiłków całego sztabu ludzi” – powiedział jedyny na razie polski medalista tegorocznych igrzysk, który sukces zadedykował żonie i córce.

 

Dzięki triumfowi Jonny Sundling w narciarskim sprincie i czwartemu złotemu medalowi prowadzenie w tabeli medalowej po rozegraniu 31 ze 109 konkurencji prowadzi Szwecja. Kolejne miejsca zajmują Holandia (3-3-1) i Chiny (3-2-0). Najczęściej na podium – 10-krotnie – stali jednak dotychczas sportowcy Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.(PAP)

 

pp/ sab/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520