Zakończono poszukiwania Polaka, który zaginął w parku Great Smoky Mountains. 29-latek jest bezpieczny i nic mu się nie stało

0

Całego i zdrowego odnaleziono Polaka z Illinois, który ponad tydzień temu zaginął na terenie Parku Narodowego Great Smoky Mountains w Tennessee. 29-letni Marcin Bachleda-Błaszczak z Lockport był ostatnio widziany 22 sierpnia w centrum dla zwiedzających Sugarlands, w pobliżu Gatlinburg we wschodnim Tennessee.

W poszukiwaniach Polaka uczestniczyło blisko 50 strażników parku i wolontariuszy. W samochodzie mężczyzny znaleziono jego portfel, plecak, zapasowe obuwie oraz gotówkę, jednak po nim samym nie było śladu. Krewny 29-latka przekazał, że rozmawiał z nim wieczorem poprzedzającym zaginięcie i nie zauważył wówczas niczego niepokojącego.

We wtorek po południu przedstawiciele parku poinformowali, że potwierdzono odnalezienie Marcina Bachledy-Błaszczaka w Karolinie Północnej, poza terenem Parku Narodowego Great Smoky Mountains. Przekazano również, że dochodzenie w sprawie tego zdarzenia jest w toku. W wydanym oświadczeniu rodzina Polaka wyraziła ogromną wdzięczność pracownikom parku, a także organom ścigania, ekipom poszukiwawczo-ratowniczym, służbie zarządzania kryzysowego, wolontariuszom, biorącym udział w poszukiwaniach Marcina.

„Jesteśmy również ogromnie wdzięczni mediom, które nagłośniły historię Marcina i pomogły pokazać jego wizerunek ludziom w całym kraju. Obecnie priorytetem dla rodziny jest sam Marcin i ponowne spotkanie z nim. Rozumiemy, że mogą pojawić się pytania dotyczące miejsca odnalezienia Marcina, okoliczności jego zaginięcia oraz dalszych kroków. Prosimy jednak o uszanowanie prywatności Marcina i jego rodziny w tym czasie. Na razie rodzina chce po prostu, aby wszyscy, którzy pomagali w poszukiwaniach wiedzieli, że Marcin został odnaleziony, żyje i jesteśmy niezmiernie wdzięczni za wszelkie wsparcie” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez rodzinę Polaka.

 

BK

Minister Nowacka o wyzwaniach na nowy rok szkolny. Czarnek wieszczy, że z powodu zmian ideologicznych nie będzie on łatwy

0

Szefowa MEN Barbara Nowacka oceniła we wtorek, że 1 września w Polsce jest dniem wyjątkowym, także dlatego, że to też rocznica wybuchu II wojny światowej. Mówiąc o obecnych czasach, zaznaczyła, że agresja rosyjska jest zagrożeniem, ale szkoły uczą, jak reagować na te wyzwania.

We wtorek dla 4,8 mln uczniów i 715 tys. nauczycieli rozpoczyna się nowy rok szkolny 2026/2027. Ministra edukacji uczestniczyła w jego ogólnopolskiej inauguracji w Liceum Ogólnokształcącym im. S. Czarnieckiego w Człuchowie (woj. pomorskie).

Nowacka powiedziała, że „1 września w Polsce jest dniem wyjątkowym, bo to oczywiście początek roku szkolnego, ale przede wszystkim rocznica wybuchu wojny”. – I każdorazowo, gdy młodzież idzie do szkół, możemy z dumą i z ulgą powiedzieć: w tym roku idą do szkoły, w tym roku są bezpieczni – dodała.

Zaznaczyła, że przesłanie płynące z Westerplatte „powinno wybrzmieć w każdej szkole: nigdy więcej wojny, nigdy więcej samotności Polski, nigdy więcej braku siły i odporności”.

Nowacka nawiązała m.in. do zajęć prowadzonych w szkole – programu „Edukacja z wojskiem” realizowanego wraz z Ministerstwem Obrony Narodowej, zajęć z pierwszej pomocy czy „wzmocnionej, bardziej praktycznej edukacji dla bezpieczeństwa”.

– Szkoła to miejsce, gdzie młody człowiek, mam nadzieję, każdy będzie szczęśliwszy, każdy będzie dobrze nauczony, ale będzie też nauczony na wyzwania XXI wieku, wyzwania czasów trudnych – dodała. – Wojna za naszą granicą jest faktem i agresja ze strony rosyjskiej jest poważnym zagrożeniem, ale boją się tylko ci, którzy nie wiedzą jak reagować, a my w szkołach uczymy jak reagować – dodała.

Szefowa resortu podkreśliła, że szkoła to także miejsce walki z dezinformacją. Wskazała, że we wprowadzanej w szkołach podstawowych reformie programowej „Kompas Jutra” MEN także kładzie nacisk na „odporność cyfrową i edukację medialną”.

Zaznaczyła, że w szkołach od września zaczyna działać 12 tys. laboratoriów AI przy wsparciu finansowym z KPO. Wspomniała również szkoleniach dla nauczycieli z nowych technologii.

– W czasach dezinformacji walka o prawdę jest szczególnie istotna. (…) Szkoła ma przygotować do tego, by nowe technologie były wsparciem, nie zagrożeniem, byście to wy kierowali sztuczną inteligencją, a nie sztuczna inteligencja manipulowała waszym światem – mówiła Nowacka.

W jej ocenie, to że Polska jest 20. gospodarką świata, to zasługa determinacji przedsiębiorców, samorządów, ale przede wszystkim wysiłku nauczycieli i nauczycielek. To od nich, co podkreśliła minister, nowe pokolenia czerpią wiedzę i „odwagę do marzeń i ich realizacji”.

Nowacka w pierwszym dniu nowego roku szkolnego życzyła rodzicom uczniów, by widzieli, jak ich dzieci zdobywają nowe umiejętności, stają się mądrzejsi, silniejsi, pewniejsi siebie. Uczniom życzyła, by odłożyli telefony, rozmawiali ze sobą, byli dla siebie dobrzy i nie byli obojętni dla osób w kryzysie, nie byli obojętni wobec agresji. Od samorządowców minister oczekiwałaby inwestycji w szkoły, prowadzenia ich na wysokim poziomie, a mówiąc do nauczycieli zaznaczyła, że szkoły bez nich nie będzie.

– Wyzwania (..) są coraz większe, mam nadzieję, że uda nam się, z roku na rok, poprawiać waszą sytuacją, że wynagrodzenia nauczycielskie będą rosły, że będziecie się czuli godnie, a podatki będą dostosowane do tego, kto jest klasą średnią – powiedziała Nowacka.

W rozpoczęciu roku szkolnego w człuchowskim LO, oprócz Nowackiej, która jest ambasadorką szkoły, uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele władz regionalnych, lokalnych, kuratorium, służb mundurowych. Minister edukacji podczas uroczystości otrzymała monografię LO im. S. Czarnieckiego w Człuchowie wydaną w 2025 r. w 80. rocznicę powstania szkoły. Sama przekazała sprzęt do nauki przyrody. (PAP)

Czarnek: nowy rok szkolny z powodu zmian ideologicznych nie będzie łatwy

Uszczuplanie podstaw programowych, ograniczanie edukacji patriotycznej i lekcji religii oraz wprowadzenie edukacji zdrowotnej – to zmiany, które zdaniem kandydata PiS na przyszłego premiera Przemysława Czarnka sprawią, że rozpoczynający się rok szkolny „nie będzie łatwy”.

Czarnek uczestniczył we wtorek w inauguracji roku szkolnego w Zespole Szkół w Jaślanach w gminie Tuszów Narodowy (woj.podkarpackie). Zwracając się do uczniów, rodziców i nauczycieli, powiedział, że szkoły mierzą się z „kolejnymi zmianami ideologicznymi”.

– Przejawia się ona w edukacji zdrowotnej, na siłę wprowadzanej niezgodnie z konstytucją, w rugowaniu religii ze szkół, ale także w uszczuplaniu podstaw programowych, wyrzucaniu wielu elementów edukacji patriotycznej i odchodzeniu od wymagania – mówił Czarnek.

Były minister edukacji i nauki w rządzie PiS zaznaczył, że zdobywanie wiedzy wymaga od uczniów wysiłku. – Dokładnie wiemy, że nikogo nie da się nauczyć niczego bez wymagania od niego wiedzy. Dlatego trzeba raz jeszcze wsłuchać się w słowa: „Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali” – powiedział.

Czarnek uważa, że młodzież powinna być wychowywana w duchu odpowiedzialności i obowiązkowości. – Jeśli chcemy, żeby Rzeczpospolita za chwilę była piękna, to chowanie młodzieży musi być w duchu odpowiedzialności i obowiązkowości – powiedział.

Zwracając się do uczniów przyznał, że powrót do szkoły po wakacjach może być trudny. Przekonywał jednak, że w życiu jest zarówno czas na pracę, jak i odpoczynek.

– Piękny odpoczynek właśnie się skończył. Nie może trwać wiecznie. Zaczyna się czas właściwy na ciężką pracę, a później, za kilka miesięcy, będziemy mogli znów, zadowoleni z tego, co zrobiliśmy, udać się na kolejne wakacje – mówił.

Życzył uczniom zdobywania nie tylko wiedzy, ale również umiejętności wykorzystywania jej dla innych ludzi, lokalnej społeczności i kraju. – Przetrwamy ten rok i będzie lepiej – powiedział Czarnek kończąc wystąpienie.

Od 1 września 2026 r. – zgodnie z reformą programową „Reforma26. Kompas Jutra” – w przedszkolach i szkołach podstawowych wprowadzana będzie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego. Jak podaje MEN, porządkuje ona wymagania wobec uczniów, wzmacnia rolę nauczyciela w planowaniu procesu dydaktycznego oraz sprzyja bardziej angażującej i skutecznej edukacji.

Od rozpoczętego we wtorek roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie dla uczniów obowiązkowa, z wyjątkiem modułu o zdrowiu seksualnym. O udziale w nim decydować będą rodzice ucznia lub sam uczeń – jeżeli jest pełnoletni. PiS złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów, które wprowadzają ten przedmiot. (PAP)

Kierowcy osiwieją! Eksperci: Ceny paliw na stacjach będą dalej rosły w kolejnych dniach

0

Podwyżki cen na stacjach paliw w pierwszym dniu po zakończeniu programu CPN wynikały ze wzrostu stawki VAT, ale spodziewane kolejne podwyżki będą wynikać eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – poinformowali PAP analitycy rynku paliw. Diesel, który może zdrożeć nawet do 8,50 zł/l.

– Dzisiejszy wzrost cen paliw jest przede wszystkim efektem zakończenia programu CPN i powrotu do wyższej stawki VAT. To jednak nie oznacza, że kolejne ruchy cen będą wynikały wyłącznie z polityki podatkowej – skomentował dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu e-petrol.pl.

Podobnego zdania jest Rafał Zywert, dyrektor Działu Prognoz i Analiz biura Reflex. – Największy gracz rynkowy, czyli Orlen, stosuje do kalkulacji cen ten sam mechanizm, co wcześniej, tylko z wyższą stawką VAT. Benzyna na większości stacji w kraju kosztuje obecnie między 7,30 zł/l a 7,65 zł/l, a olej napędowy od 8,09 do 8,40. Podwyżka wyniosła od 65 gr do ponad 1 zł, oczywiście są różnice między stacjami – powiedział Zywert.

Zaznaczył, że są pojedyncze stacje, gdzie cena diesla to 7,99 zł/l.

Poniedziałek był ostatnim dniem obowiązywania programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego na okres ostatnich tygodni wakacji szkolnych, czyli od 17 do 31 sierpnia. W ramach programu obniżono stawkę podatku VAT na niektóre paliwa, w szczególności benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. Równocześnie obowiązywały ceny maksymalne, ogłaszane przez Ministra Energii. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej była zagrożona karą do 1 mln zł.

Od soboty do poniedziałku, zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii, cena maksymalna benzyny 95 wynosiła 6,64 zł/l, benzyny 98 – 7,46 zł/l, a oleju napędowego 7,31 zł/l.

O ile pierwsze podwyżki wynikały tylko z powrotu wyższej stawki VAT, to w kolejnych dniach wpływ będzie mieć także sytuacja międzynarodowa. – Biorąc pod uwagę to, co się dzieje na rynku ropy naftowej i diesla – ze względu na kolejną eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie – to niestety do końca tygodnia średnia cena diesla w kraju może wzrosnąć o kolejne 20 groszy do 8,50 zł/l. Natomiast średnia cena benzyny może się ukształtować na poziomie właśnie 7,60-7,70 zł/l – powiedział Zywert.

– W najbliższych dniach kluczowa będzie sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na notowania ropy oraz kursy walut. Jeśli napięcia będą się utrzymywać, możemy spodziewać się dalszej presji na wzrost cen benzyny i oleju napędowego – i to już wynikającej z uwarunkowań globalnych – Bogucki.

Jak dodał Rafał Zywert, w poniedziałek na stacjach paliw w kraju sprzedaż była bardzo wysoka, ponieważ kierowcy chcieli skorzystać z cen objętych programem CPN. – Na niektórych stacjach zabrakło paliwa, więc dzisiaj wszyscy właściciele stacji kupują paliwa w hurcie, żeby zarówno uzupełnić zapasy, jak i zdążyć prze podwyżkami cen paliw w hurcie, które do końca tygodnia mogą sięgnąć w przypadku diesla 30-40 gr/l netto a w przypadku benzyny 20-25 gr/l netto – dodał analityk biura Reflex.

Na początku tego tygodnia wzrósł kurs akcji Orlenu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W poniedziałek cena akcji sięgnęła 154,22 zł po wzroście o ok. 3,5 proc. Jak jednak wskazał w rozmowie z PAP analityk Domu Maklerskiego BOŚ Łukasz Prokopiuk, wpływ zakończenia pakietu CPN na notowania spółki jest niewielki.

– To, co ma największy wpływ, to bardzo dobre uwarunkowania makroekonomiczne. Marże rafineryjne na światowych rynkach osiągają szczytowe poziomy. Bardzo wysokie są też ceny gazu ziemnego, co wynika przede wszystkim z zamknięcia cieśniny Ormuz i dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – powiedział Prokopiuk.

Zdaniem analityka DM BOŚ na kurs Orlenu wpłynęły także oczekiwania wysokiej dywidendy po piątkowej wypowiedzi ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna. Wskazał on, że Skarb Państwa oczekuje w przyszłym roku wyższych dywidend od spółek, które kontroluje.(PAP)

Putin w ostatniej chwili odwołał spotkanie z szefem CIA

0

Rosyjski przywódca Władimir Putin w ostatniej chwili wykreślił ze swojego grafiku spotkanie z szefem CIA Johnem Ratcliffe’em, gdy poznał cel jego ubiegłotygodniowej wizyty w Moskwie – podała agencja RBK-Ukraina, powołując się na serwis Agentstwo. Ratcliffe wzywał do szybkiego zakończenia wojny z Ukrainą.

Dyrektor CIA podczas wizyty w stolicy Rosji 25 sierpnia odbył rozmowy z szefem Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Siergiejem Naryszkinem oraz dyrektorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandrem Bortnikowem.

Jak podaje agencja RBK-Ukraina, powołując się na ustalenia rosyjskiego serwisu internetowego Agentstwo i jego źródła zbliżone do Kremla, Putin początkowo zarezerwował czas w swoim harmonogramie na spotkanie z szefem amerykańskiego wywiadu. Zrezygnował jednak natychmiast po tym, jak przekazano mu treść ustaleń z rozmów Ratcliffe’a z szefami rosyjskich służb.

Ratcliffe miał przybyć do stolicy Rosji z przesłaniem wzywającym władze na Kremlu do jak najszybszego zawarcia porozumienia kończącego wojnę z Ukrainą. W ocenie szefa CIA obecna sytuacja militarna i gospodarcza Rosji ulega stałemu pogorszeniu i dlatego z punktu widzenia Moskwy korzystniejsze byłoby podjęcie negocjacji teraz, niż czekanie na dalsze osłabienie pozycji.

O doniesieniach dotyczących przedstawienia przez szefa CIA „mrocznej oceny” pozycji Rosji w konflikcie informował wcześniej również dziennik „New York Times”. Źródło serwisu Agentstwo przekazało z kolei, że przesłanie Ratcliffe’a uznano na Kremlu za całkowicie nierealistyczne i nieakceptowalne, co poskutkowało rezygnacją z bezpośredniej rozmowy na najwyższym szczeblu.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że do spotkania nie doszło, dodając jednocześnie, że Putin był na bieżąco informowany o przebiegu rozmów z szefem CIA.

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda poinformował w poniedziałek, że został zapoznany z przebiegiem rozmów Ratcliffe’a w Moskwie. W jego ocenie wizyta spełniła wyznaczone cele, a jej głównym zadaniem było złagodzenie napięć w regionie. Nauseda zaznaczył, że ostrzeżenia ze strony USA zostały przekazane Kremlowi w odpowiednim momencie, dodając jednak, iż sytuacja bezpieczeństwa pozostaje napięta m.in. z powodu ukraińskich uderzeń na głębokie zaplecze Rosji, co „spycha reżim na Kremlu do narożnika”.

Z doniesień mediów zagranicznych, m.in. dziennika „Wall Street Journal” oraz portali Politico i Axios, wynika, że podczas obecnej misji Ratcliffe badał również możliwość organizacji trójstronnego szczytu z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa, prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i Putina, a także ostrzegał Rosję przed prowokacjami wobec państw NATO.

Z kolei prezydent Trump oświadczył, że na podstawie swoich rozmów z Putinem jest przekonany, iż Rosja nie zdecyduje się na atak na terytorium Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Poprzednia publicznie znana wizyta szefa CIA w Moskwie miała miejsce w listopadzie 2021 roku, kiedy ówczesny dyrektor agencji William Burns ostrzegał bezpośrednio Putina przed konsekwencjami inwazji na pełną skalę na Ukrainę. (PAP)

hav/ ap/

Słowacja/ Sikorski: Grupa Wyszehradzka wróciła, znów możemy sobie ufać i ustalać różne rzeczy

0

Grupa Wyszehradzka wróciła – oświadczył wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski we wtorek po spotkaniu szefów dyplomacji państw grupy V4 w Tomaszovie koło Bratysławy. – Znowu możemy sobie ufać i ustalać różne rzeczy – podkreślił.

– Węgry wróciły z dalekiej podróży ku autorytaryzmowi na ścieżkę współpracy europejskiej – stwierdził Sikorski. Dodał, że spotkanie Grupy Wyszehradzkiej, którą tworzą Polska, Słowacja, Czechy i Węgry, jest ważne dla zbliżania stanowisk przed rozmowami, które zaplanowano także na wtorek w Irlandii. Zbiorą się tam ministrowie spraw zagranicznych i europejskich UE. – Wspólnie znaczymy więcej – zaznaczył Sikorski.

W Tomaszovie rozmawiano głównie o tematach, w których kraje V4 mają identyczne lub zbieżne interesy. To m.in.: przyszły budżet UE, polityka rolna oraz rozszerzanie UE. Spotkanie, jak zauważył słowacki minister spraw zagranicznych Juraj Blanar, zainaugurowało roczne przewodnictwo Słowacji w Grupie Wyszehradzkiej na szczeblu szefów dyplomacji. Ministrowie V4 spotkali się też z szefem dyplomacji Japonii Toshimitsu Motegi.

Blanar jako gospodarz spotkania podkreślił, że kraje V4 są gotowe do rozszerzania współpracy z Japonią w dziedzinie nauki, technologii oraz sztucznej inteligencji (AI).

– Bardzo ważne były tutaj sprawy bezpieczeństwa. Japonia jest ważnym inwestorem i też znajduje się w niebezpiecznej części świata. To była dobra, żywa, strategiczna dyskusja – podsumował tę część rozmów wicepremier Sikorski. Dodał, że Polskę i Japonię oddziela tylko jeden kraj.

Na marginesie spotkania V4+ polski minister rozmawiał z Motegi. Ustalono m.in. dalszą współpracę, w której bezpieczeństwo Europy i Azji jest nierozerwalnie związane – poinformowało japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szefowie japońskiej i polskiej dyplomacji, według tego samego źródła, potwierdzili znaczenie Polski jako „centrum biznesowego” dla odbudowy Ukrainy.

Po zakończeniu rozmów Sikorski powiedział, że Japonia jest jednym z najważniejszych partnerów Unii Europejskiej w Azji.

– Fundamentem naszych relacji jest długotrwałe, strategiczne partnerstwo oraz zobowiązanie do podtrzymywania porządku międzynarodowego opartego na normach prawa, a także podobna odpowiedź na różne wyzwania międzynarodowe – zadeklarował.

Sikorski, pytany przez polskich dziennikarzy o ostatnie akty sabotażu w Europie, za którymi może stać Rosja, stwierdził, że to Rosja uparła się, żeby przekonać wszystkich, że jest na wojnie z Zachodem.

– Rosja uparła się, żeby przekonać wszystkich, że choć my nie życzymy sobie konfliktu z nią, to ona jest na wojnie z nami – powiedział. Stwierdził też, że Moskwa dokonuje aktów sabotażu, podpaleń, zabójstw politycznych i terroru państwowego. – My wyrażamy, zrobił to prezes Rady Ministrów na Westerplatte w symbolicznym miejscu i w symbolicznym dniu, wyrażamy solidarność z tymi wszystkimi, którzy są ofiarą dzisiejszego agresora, którym niewątpliwie jest putinowska Rosja – stwierdził.

Z Tomaszova koło Bratysławy Piotr Górecki (PAP)

Musk: Regulacje w UE są niezwykle restrykcyjne i spowalniają postęp technologiczny

Regulacje w UE są niezwykle restrykcyjne i spowalniają postęp technologiczny – powiedział we wtorek miliarder Elon Musk w wystąpieniu na „szczycie innowacji” G20 w Chapel Hill w amerykańskim stanie Karolina Północna. Musk nakreślił też przyszłość zdominowaną przez AI i roboty przewyższające zdolnościami ludzi.

Miliarder wystąpił wirtualnie podczas zgromadzenia ministrów finansów, gospodarki i innowacji G20, wzywając państwa do rozluźnienia regulacji, inwestycji w energetykę i rozwój małych firm.

– Nowe rzeczy muszą być domyślnie legalne, a nie nielegalne. W UE (poziom) regulacji jest nadzwyczajnie wysoki i to hamuje postęp nowych technologii. Ostatecznie nie powstrzymuje go, ale znacząco go spowalnia – dodał.

Musk wielokrotnie wcześniej krytykował UE, zwłaszcza z powodu nakładanych przez Komisję Europejską kar na platformę X.

Ocenił, że jednym z innych głównych czynników ograniczających rozwój sztucznej inteligencji jest dostępność energii elektrycznej. Według Muska budowa nowych elektrowni i centrów danych jest okazją dla państw trzecich, by czerpać korzyści z postępu AI. Jego zdaniem AI zwiększy światową gospodarkę o 20-30 proc.

Jednocześnie Musk zarysował obraz bliskiej przyszłości, w której AI będzie w stanie wykonywać niemal każdą niefizyczną pracę znacznie lepiej, niż ludzie i stanie się to już do końca przyszłego roku.

– AI po prostu zmiażdży wszystkich ludzi w tworzeniu oprogramowania i będzie ekstremalnie dobre (…) we wszystkich formach inżynierii i wszystkim, co cyfrowe – mówił Musk.

Miliarder, którego firma Tesla inwestuje w budowę robotów humanoidalnych, zapowiedział, że w ciągu 10 lat na świecie będzie „co najmniej miliard” robotów i będą co najmniej pięć razy bardziej produktywne niż ludzie.

Musk jest jednym z szeregu przedstawicieli technologicznych gigantów podczas dwudniowej imprezy pod Raleigh. Obok niego występować będą m.in. szef Nvidii Jensen Huang i szef OpenAI Sam Altman. W obradach udział bierze też Polska. Obecnie reprezentuje ją minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, a jeszcze we wtorek dołączy do niego minister finansów Andrzej Domański.

Z Asheville Oskar Górzyński (PAP)

Prof. Maria Siemionow pierwszą Polką i trzecią kobietą w historii uhonorowaną Medawar Prize

0

Laureatka najbardziej prestiżowej nagrody światowej transplantologii przewodniczy Komitetowi Naukowemu XIII Kongresu Polonii Medycznej.

 Prof. Maria Siemionow, światowej sławy chirurg i naukowczyni, została laureatką Medawar Prize 2026 – najważniejszej na świecie nagrody poświęconej osiągnięciom w dziedzinie transplantologii. Jest pierwszą i dotąd jedyną Polką oraz zaledwie trzecią kobietą w historii tego wyróżnienia. Prof. Siemionow przewodniczy jednocześnie Komitetowi Naukowemu XIII Kongresu Polonii Medycznej, który odbędzie się w dniach 10-12 września 2026 roku we Wrocławiu.

Od ustanowienia nagrody w 1990 roku Medawar Prize przyznano łącznie 41 wybitnym naukowcom i lekarzom. W tym gronie znalazły się dotychczas tylko trzy kobiety.

Uhonorowanie prof. Marii Siemionow jest więc nie tylko potwierdzeniem światowej rangi jej osiągnięć, ale również wyjątkowym wydarzeniem dla polskiej nauki i całego polonijnego środowiska medycznego.

Medawar Prize przyznaje The Transplantation Society – międzynarodowa organizacja zrzeszająca ekspertów transplantologii z całego świata. Nagroda nosi imię Sir Petera Medawara, laureata Nagrody Nobla i jednego z twórców współczesnej immunologii transplantacyjnej. Otrzymują ją naukowcy, których odkrycia i działalność wywarły szczególny wpływ na rozwój transplantologii oraz poprawę wyników leczenia pacjentów.

W 2026 roku uroczyste wręczenie Medawar Prize odbędzie się podczas 31. Międzynarodowego Kongresu The Transplantation Society, organizowanego od 20 do 23 września w Sydney. Prof. Siemionow wygłosi również specjalny wykład laureatki.

Prof. Maria Siemionow jest jedną z najwybitniejszych przedstawicielek światowej transplantologii i mikrochirurgii rekonstrukcyjnej. W 2004 roku uzyskała pierwszą na świecie zgodę komisji etycznej na realizację protokołu przeszczepu twarzy w Cleveland Clinic.

Cztery lata później kierowała zespołem, który przeprowadził pierwszy w Stanach Zjednoczonych niemal całkowity przeszczep twarzy.

Jej badania koncentrują się m.in. na ograniczeniu ryzyka odrzucania przeszczepów, zmniejszeniu konieczności dożywotniego stosowania leków immunosupresyjnych, regeneracji nerwów i mięśni oraz rozwoju nowoczesnych terapii komórek chimerycznych w leczeniu dystrofii mięśniowych. Prof. Siemionow jest profesorką ortopedii i dyrektorką badań mikrochirurgicznych na University of Illinois Chicago. Ma w swoim dorobku ponad 340 recenzowanych publikacji naukowych, liczne patenty, podręczniki oraz rozdziały w publikacjach medycznych.

Organizację XIII Kongresu Polonii Medycznej wspiera jego Partner Główny – KGHM Polska Miedź S.A. Tegoroczna edycja (10-12 września) odbędzie się pod hasłem „Innowacje medyczne a dobro Pacjenta”. Do Wrocławia przyjadą lekarze, naukowcy i przedstawiciele środowisk medycznych z Polski oraz wielu innych krajów. Uczestnicy będą rozmawiać m.in. o rozwoju innowacyjnych terapii, sztucznej inteligencji, medycynie personalizowanej, transplantologii, medycynie kosmicznej oraz o roli lekarza i relacji z pacjentem w świecie dynamicznych zmian.

Szef BACP w Chicago odchodzi ze stanowiska. Ivan Capifali przechodzi do sektora prywatnego

0

Komisarz Chicago Department of Business Affairs and Consumer Protection Ivan Capifali odchodzi z administracji burmistrza Brandona Johnsona. Capifali poinformował, że zamierza rozpocząć działalność w sektorze prywatnym i zostać przedsiębiorcą. Informację o jego odejściu burmistrz przekazał w poniedziałek.

Capifali kierował ważnym departamentem miasta

BACP odpowiada między innymi za licencjonowanie firm, ochronę konsumentów przed oszustwami oraz egzekwowanie miejskich przepisów dotyczących pracy. Departament zajmuje się również wsparciem dla przedsiębiorców i regulowaniem części działalności gospodarczej w Chicago.

Capifali został komisarzem BACP w marcu 2025 roku. Wcześniej był pierwszym zastępcą komisarza tego departamentu. Przed rozpoczęciem pracy w BACP był związany między innymi z miejskim Departamentem Środowiska oraz Komisją ds. Opieki nad Zwierzętami i Kontroli Zwierząt.

Jeszcze w czerwcu tego roku Capifali publicznie występował u boku burmistrza przy okazji zmian w miejskich przepisach dotyczących płacy minimalnej i praw pracowników.

Kolejne odejście z administracji Brandona Johnsona

Odejście Capifalego jest kolejną zmianą na wysokim szczeblu w administracji Brandona Johnsona. W ostatnich miesiącach z ratusza odchodzili między innymi członkowie zespołu finansowego burmistrza.

W lipcu zrezygnował pełniący obowiązki dyrektora finansowego Steven Mahr, a wcześniej ze stanowiska odeszła dyrektor budżetowa Annette Guzman.

Capifali nie wskazał żadnego konfliktu jako przyczyny odejścia. Jak wynika z jego oświadczenia, decyzja związana jest z planowanym przejściem do biznesu prywatnego.

 

Chicago pozywa właścicieli domu pogrzebowego. W środku znaleziono 56 rozkładających się zwłok

0

Miasto Chicago pozwało właścicieli domu pogrzebowego na South Side, gdzie w ubiegłym miesiącu odkryto 56 rozkładających się ciał. Władze zarzucają właścicielom liczne naruszenia przepisów budowlanych i domagają się wysokich kar za każdy dzień, w którym problemy nie zostaną usunięte.

23 naruszenia przepisów

Pozew przeciwko Clarkowi i Johannie Morgan oraz powiązanym z nimi firmom złożono w piątek. Miasto wskazuje w nim na 23 domniemane naruszenia przepisów budowlanych.

Wśród zarzutów znalazły się między innymi niewłaściwe utrzymanie budynku, brak wymaganych alarmów przeciwpożarowych i czujników tlenku węgla oraz nielegalna przebudowa drugiego piętra.

Chicago zwróciło się do sądu o nałożenie na właścicieli kary w wysokości 11 500 dolarów za każdy dzień, w którym stwierdzone naruszenia nie zostaną usunięte.

Wcześniej stanowe organy regulacyjne zawiesiły licencję Johanny Morgan jako dyrektora domu pogrzebowego. Inspektorzy opisali warunki przechowywania ciał jako skrajnie nieodpowiednie, wskazując między innymi na obecność gryzoni i larw much.

Większość zwłok zidentyfikowano

Po odkryciu zwłok sprawą zajęło się między innymi Biuro Koronera Powiatu Cook. Większość ciał została już zidentyfikowana, jednak według danych z 21 sierpnia dziewięć z 56 zwłok nadal pozostawało niezidentyfikowanych.

Proces identyfikacji nadal trwa, dlatego liczba ta mogła się zmienić.

Rodziny zmarłych domagają się również, aby wobec osób odpowiedzialnych zostały postawione zarzuty karne.

Wcześniej były skargi na zapach

Nowe dokumenty pokazują również, że problemy z zakładem mogły być sygnalizowane władzom miejskim znacznie wcześniej.

Prawie rok przed odkryciem zwłok biuro radnego Petera Chico dwukrotnie w ciągu jednego tygodnia przekazało miastu skargi mieszkańców dotyczące nieprzyjemnego zapachu dochodzącego z domu pogrzebowego. W jednej ze skarg pojawiła się także informacja o wcześniejszych problemach właściciela związanych z niewłaściwym obchodzeniem się ze szczątkami.

Inspektor miejski odwiedził obiekt dwa dni po pierwszym zgłoszeniu. Spędził tam około 20 minut i wykonał kilka zdjęć. Skargę zamknięto po uzyskaniu informacji, że źródłem zapachu miał być palący się na zewnątrz kosz na śmieci.

Z dokumentu wynika, że w krótkim raporcie inspektora nie znalazła się informacja o próbie wejścia do budynku.

Sprawa wywołała pytania o to, czy wcześniejsze sygnały od mieszkańców zostały właściwie potraktowane przez miejskie służby i czy tragedii można było zapobiec.

 

Chicago otwiera Centrum Pomocy Kryzysowej po krwawym weekendzie

0

Burmistrz Chicago Brandon Johnson odwiedzi we wtorek Washington Park, aby promować nowe Centrum Pomocy Kryzysowej dla osób dotkniętych przemocą z użyciem broni palnej. Otwarcie centrum dla mieszkańców zaplanowano na czwartek.

Inicjatywa jest odpowiedzią na wyjątkowo krwawy weekend w Chicago, podczas którego postrzelono co najmniej 41 osób, a trzy zginęły. Wśród ofiar była osoba zabita podczas masowej strzelaniny w Washington Park.

Pomoc dla ofiar i świadków przemocy

W czwartek od godziny 16 do 19 pomoc będzie dostępna w Washington Park Fieldhouse przy 5531 S. Martin Luther King Dr. Z centrum będą mogli skorzystać nie tylko bezpośrednio poszkodowani, ale również świadkowie strzelanin, członkowie rodzin ofiar oraz inni mieszkańcy dotknięci przemocą.

Władze miasta zapowiadają między innymi pomoc w składaniu wniosków o odszkodowania dla ofiar przestępstw, poradnictwo kryzysowe i psychologiczne oraz wsparcie dla ofiar przemocy.

Mieszkańcy będą mogli również uzyskać informacje dotyczące przemocy domowej, programów dla młodzieży i dostępnych w okolicy usług społecznych. Na miejscu będzie można także skontaktować się z detektywami prowadzącymi postępowania.

Miasto chce skupić pomoc w jednym miejscu

W akcję zaangażują się organizacje społeczne, między innymi Acclivus, Sunshine Gospel Ministries, Philadelphia Family Services, HRDI oraz Chicago Survivors.

Burmistrz Brandon Johnson i radna Jeanette Taylor mają we wtorek odwiedzać okolice 53rd Street i Cottage Grove Avenue. Politycy będą rozdawać mieszkańcom informacje o czwartkowym wydarzeniu i zachęcać osoby dotknięte przemocą do skorzystania z pomocy.

Władze Chicago przekonują, że centrum ma być częścią szerszego podejścia do przemocy z użyciem broni jako problemu zdrowia publicznego. Zamiast kierować poszkodowanych do wielu różnych instytucji, miasto chce zgromadzić najważniejsze usługi i organizacje w jednym miejscu.

Celem jest zapewnienie zarówno natychmiastowej pomocy po strzelaninach, jak i długoterminowego wsparcia dla ofiar, ich rodzin oraz całych społeczności.

 

Policjant z West Chicago zawieszony. Miał niewłaściwie korzystać z systemu Flock

0

Policjant z West Chicago został zawieszony po tym, jak podczas wewnętrznej kontroli pojawiły się podejrzenia, że mógł wykorzystywać system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych Flock do celów niezgodnych z jego przeznaczeniem. Sprawę skierowano do prokuratury powiatu DuPage.

Miasto wszczęło dochodzenie

Według władz West Chicago do potencjalnego nadużycia miało dojść między końcem 2024 a początkiem 2025 roku. Nieprawidłowości wykryto podczas kontroli sposobu korzystania przez policję z systemu Flock.

Po otrzymaniu informacji miasto zabezpieczyło dokumentację i natychmiast zawiesiło funkcjonariusza w obowiązkach. Jednocześnie zwróciło się do Biura Prokuratora Powiatu DuPage o przeprowadzenie niezależnego dochodzenia i ustalenie, czy mogło dojść do złamania prawa.

Władze podkreślają, że zawieszenie nie jest karą dyscyplinarną i samo w sobie nie oznacza, że funkcjonariusz dopuścił się przestępstwa.

Miasto prowadzi również własną kontrolę. Ma ona ustalić, czy doszło do naruszenia obowiązujących procedur oraz czy konieczne będą dalsze działania wobec policjanta.

Nie wiadomo, jak wykorzystano system Flock

Władze nie ujawniły nazwiska funkcjonariusza ani szczegółów dotyczących jego działań. Ze względu na trwające postępowanie prokuratorskie oraz kwestie związane z personelem miasto twierdzi, że na tym etapie nie może przekazać opinii publicznej większej ilości informacji.

System Flock wykorzystuje automatyczne kamery do odczytywania tablic rejestracyjnych i rejestrowania informacji o pojazdach. Dane mogą pomagać policji między innymi w poszukiwaniu skradzionych samochodów, osób zaginionych czy pojazdów powiązanych z przestępstwami.

Flock budzi pytania o prywatność

Technologia automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych jest coraz częściej wykorzystywana przez amerykańskie departamenty policji. Jednocześnie budzi kontrowersje związane z prywatnością oraz możliwością niewłaściwego wykorzystywania gromadzonych danych.

W przypadku West Chicago śledczy mają teraz ustalić, czy doszło do takiego nadużycia oraz jakie były jego okoliczności.

 

Po zmianach wprowadzonych przez administrację Białego Domu o ponad 20 procent w Illinois spadła liczba osób korzystających z programu SNAP

0

Liczba osób korzystających z bonów żywnościowych w Illinois spadła do najniższego poziomu od co najmniej 13 lat – wynika z najnowszych danych stanowych. Opublikowano je w poniedziałek w raporcie Illinois Policy Institute.

 

W lipcu 2026 r. około 1,48 mln mieszkańców Illinois otrzymywało świadczenia w ramach programu pomocy żywnościowej znanej jako SNAP. To o ponad 23% mniej w porównaniu z lipcem 2025 r. Jest to zarazem najniższa miesięczna liczba osób objętych SNAP odnotowana w danych stanowych sięgających 2013 r. Spadek wynika z wejścia w życie nowych federalnych wymogów dotyczących pracy.

Zgodnie z raportem liczba beneficjentów spadała przez osiem kolejnych miesięcy, przy czym największy spadek nastąpił po 1 maja, kiedy to zakończono wypłatę świadczeń osobom, które nie spełniały zaktualizowanych wymogów kwalifikacyjnych. Od kwietnia, czyli ostatniego pełnego miesiąca przed wejściem w życie nowych przepisów, liczba osób korzystających z programu SNAP w Illinois zmniejszyła się o około 173 tysiace osób, co stanowi spadek o ponad 10%. Znacznie spadła również liczba gospodarstw domowych otrzymujących świadczenia. Dane stanowe wskazują, że w lipcu około 810 800 gospodarstw domowych w stanie otrzymało pomoc w ramach SNAP, co stanowi spadek o 23,5% w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. Pomimo tego spadku około jeden na dziewięciu mieszkańców Illinois nadal otrzymuje pomoc żywnościową w ramach tego programu.

Władze stanowe uruchomiły tymczasowy program mający na celu pomoc niektórym mieszkańcom dotkniętym tymi zmianami. Program „Families Receiving Emergency Support for Hunger” (FRESH) zapewnia jednorazową wypłatę w wysokości 400 dolarów uprawnionym mieszkańcom stanu, których świadczenia w ramach programu SNAP zostały zmniejszone lub wstrzymane z powodu nowych wymogów dotyczących pracy. Ustawodawcy przeznaczyli na tę inicjatywę 70 milionów dolarów, a wypłaty rozpoczęły się 1 sierpnia. W raporcie zaznaczono również, że Illinois nadal boryka się z problemami finansowymi związanymi z programem SNAP.

Według danych przytoczonych przez departament rolnictwa Stanów Zjednoczonych w roku budżetowym 2025 w Illinois odnotowano wskaźnik błędów w wypłatach świadczeń SNAP na poziomie 14,67%, co stanowi piąty najwyższy wskaźnik w kraju. Zgodnie z ustawą federalną uchwaloną w 2025 r. stany, w których wskaźnik błędów przekracza 10%, mogą zostać zobowiązane do pokrycia części kosztów świadczeń w ramach programu SNAP, co w nadchodzących latach może spowodować znaczne obciążenia finansowe dla podatników w Illinois. Ponadto, począwszy od nowego roku budżetowego rządu federalnego, stany będą odpowiedzialne za pokrycie większej części kosztów administracyjnych programu SNAP. Ustawodawcy Illinois zwiększyli już środki na administrację programem w bieżącym budżecie stanowym.

 

BK

Ranking miast do których Amerykanie wybierają się na Labor Day

0

Chicago jest w dziesiątce miast najczęściej wybieranych na punkt docelowy podróży podczas przypadającego za parę dni Labor Day Weekend. Ten świąteczny weekend oficjalnie kończy sezon wakacyjny w Stanach Zjednoczonych.

 

Labor Day tradycyjnie wypada w pierwszy poniedziałek września. Dane rezerwacyjne AAA wskazują, że Seattle, Orlando, Boston, Denver, Nowy Jork, Chicago, Los Angeles, Las Vegas, Anchorage i Atlanta są najpopularniejszymi kierunkami krajowymi dla osób planujących świąteczny weekend.

Natomiast Rzym, Vancouver, Londyn, Dublin, Paryż, Calgary, Barcelona, Ateny, Amsterdam i Halifax  zajmują czołowe miejsca na liście kierunków zagranicznych.

 

BK

Illinois inwestuje w budowę mieszkań dostępnych cenowo. Ułatwi to nowy fundusz

0

Nowe prawo Illinois umożliwi skarbnikowi stanowemu inwestowanie w fundusz mieszkaniowy finansujący projekty budowy przystępnych cenowo mieszkań oraz lokali dla osób pracujących. Zapis ten stworzy potencjalne nowe źródło kapitału na budowę i utrzymanie zasobów mieszkaniowych w całym stanie.

 

Gubernator JB Pritzker podpisał ustawę (Senate Bill 3086) regulującą nowe zasady po tym, jak uzyskała ona ponadpartyjne poparcie w legislaturze Illinois. Przepisy te pozwalają skarbnikowi stanu, Michaelowi Frerichsowi, na inwestowanie w fundusz AFL-CIO Housing Investment Trust (HIT), który finansuje budowę przystępnych cenowo mieszkań, wspierając jednocześnie miejsca pracy dla związkowych pracowników budowlanych.

„To nowe narzędzie inwestycyjne pomoże w budowie domów, stworzy dobrze płatne miejsca pracy dla mieszkańców Illinois i zapewni solidną stopę zwrotu dla podatników” – powiedział Frerichs. „Fundusz HIT to kolejny przykład tego, jak nasze inwestycje mogą przyczynić się do rozwoju stanu” – podkreślił skarbnik.

Ustawa ta wpisuje się w realizację planu gubernatora Pritzkera o nazwie „Building Up Illinois Developments” (BUILD), którego celem jest zwiększenie inwestycji budowlanych i rozwojowych w całym stanie. „Illinois odpowiedzialnie i z korzyścią dla ogółu wykorzystuje posiadane środki finansowe” – powiedział Pritzker. „Inicjatywa ta poszerza możliwości inwestycyjne korzystne dla podatników w Illinois, a jednocześnie wspiera nowe inwestycje. Tworzy również dobrze płatne miejsca pracy w budownictwie, objęte umowami zbiorowymi, zapewniając zatrudnienie wysoko wykwalifikowanym fachowcom w całym stanie” – dodał gubernator.

Autorami projektu ustawy byli politycy partii demokratycznej, senator stanowy Ram Villivalam oraz kongresman Kevin Olickal. Wspomniane przepisy umożliwiają skarbnikowi stanu inwestowanie w papiery wartościowe o stałym dochodzie, oferowane w ramach emisji niepublicznych (tzw. private placement) przez kwalifikujące się fundusze inwestycyjne, w tym AFL-CIO Housing Investment Trust. Villivalam stwierdził, że ustawa ta pozwoli Illinois wspierać projekty mieszkaniowe przy jednoczesnym zachowaniu mechanizmów ochronnych dla inwestycji stanowych.

Fundusz poinformował o ukończeniu 125 projektów i wygenerowaniu aktywności gospodarczej o wartości 8,4 mld dolarów. Przepisy zapewniają skarbnikowi stanowemu kolejną opcję inwestycyjną, potencjalnie kierując jednocześnie dodatkowy kapitał na budowę i ochronę zasobów mieszkaniowych oraz rozwój społeczności lokalnych.

 

BK

Miał wyłudzić prawie 300 milionów dolarów od rządu federalnego rzekomo dla szpitala w Chicago. Nie przyznaje się do winy

0

Były członek zarządu chicagowskiego szpitala Loretto nie przyznał się w poniedziałek do postawionych mu przez władze federalne zarzutów oszustwa i prania brudnych pieniędzy po tym. Wcześniej został poddany ekstradycji z Serbii.

 

Anosh Ahmed, były dyrektor finansowy szpitala Loretto, jest oskarżony o wyłudzenie od rządu federalnego 290 milionów dolarów poprzez składanie fałszywych wniosków o refundację kosztów testów na obecność koronawirusa w okresie pandemii. Według prokuratury Ahmed uciekł z kraju, gdy dowiedział się, że jest objęty dochodzeniem. Na początku tego roku został aresztowany w Serbii i sprowadzony do Stanów Zjednoczonych.

Istnieją wątpliwości co do dalszego biegu tej sprawy. Zarzuty wobec dwóch współoskarżonych w tym procesie zostały oddalone z powodu możliwych nieprawidłowości w działaniach prokuratorów federalnych. Ahmedowi zarzuca się również – w odrębnym akcie oskarżenia – spiskowanie z dwiema innymi osobami w celu przywłaszczenia ponad 15 milionów dolarów ze szpitala Loretto. W ubiegłym tygodniu nie przyznał się on do winy w tej sprawie. Kilka dni temu prokuratorzy federalni uzyskali od innej ławy przysięgłych nowe akty oskarżenia w obu sprawach przeciwko Ahmedowi.

 

BK

Kolejne wybryki młodych ludzi na ulicach Chicago. Tym razem w dzielnicy Morgan Park

0

W miniony weekend skrzyżowanie w chicagowskiej dzielnicy Morgan Park zamieniło się w tor wyścigowy. Dziesiątki samochodów driftowały i kręciły „bączki” na ruchliwej ulicy.

 

Radny twierdzi, że policja ma związane ręce, jeśli chodzi o reagowanie na tego typu zdarzenia. Nagranie zarejestrowane późnym wieczorem w sobotę uchwyciło kilka samochodów wykonujących gwałtowne manewry, podczas gdy kilkadziesiąt innych aut blokowało skrzyżowanie ulic 111 i Western. Departament policji Chicago podał, że funkcjonariusze dotarli na miejsce trzy minuty po pierwszym zgłoszeniu pod numer alarmowy 911.

„Niektóre społeczności zmagają się z tym na ogromną skalę. W Morgan Park mamy z tym do czynienia po raz pierwszy” – powiedział radny Matt O’Shea z 19. okręgu komentując weekendowe tzw. przejęcie ulicy. Dodał, że w nocy z soboty na niedzielę policja odebrała ponad 170 zgłoszeń dotyczących driftowania. Na skrzyżowaniu nadal widoczne są ślady opon. O’Shea poinformował, że tamtej nocy funkcjonariusze aż z 12 dystryktów policyjnych interweniowali w związku z różnymi zdarzeniami, jednak to właśnie blokada skrzyżowania przyciągnęła największą uwagę. Matt O’Shea wyjaśnia, że ​​policja nie może podejmować pościgu za kierowcami, chyba że jest to konieczne w sytuacji ratowania życia.

Przedstawiciele departamentu policji Chicago przekazali, że w celu ustalenia numerów rejestracyjnych samochodów i ujęcia sprawców, funkcjonariusze analizują nagrania wideo. „Mam nadzieję, że uda nam się zidentyfikować część tych samochodów, zająć je i uderzyć sprawców po kieszeni” – powiedział radny O’Shea. Zaznaczył, że grupa uciekła na południe, w kierunku Blue Island, a mieszkańcy tej okolicy postąpili słusznie, dzwoniąc pod numer alarmowy.

Radny zaznaczył, że chce pracować nad zaostrzeniem miejskich przepisów i prawa, aby pociągnąć te osoby do odpowiedzialności. Jego zdaniem uczestnicy takich zdarzeń powinni nie tylko tracić swoje samochody na rzecz policji, ale także trafiać do aresztu.

 

BK

Chicago Bears wciąż mogą wybrać Indianę. Gubernator Braun przekonuje, że Hammond nadal ma szanse

0

Wyścig o nowy stadion dla Chicago Bears nadal pozostaje otwarty. Gubernator Indiany Mike Braun uważa, że oferta Hammond wciąż jest poważną alternatywą dla planów budowy nowego obiektu w Illinois.

Spotkanie komisarza NFL z politykami Illinois

13 sierpnia komisarz NFL Roger Goodell spotkał się z czterema ustawodawcami z Illinois. Wśród nich byli senator stanowy Bill Cunningham oraz przedstawiciel stanowy Kam Buckner, którzy odgrywają kluczową rolę w negocjacjach dotyczących stadionu Bears.

Spotkanie mogło sugerować, że NFL bardziej przychyla się do pozostania drużyny w Illinois. Braun przekonuje jednak, że nie należy tak interpretować rozmów Goodella z politykami.

Źródła NBC Chicago podały, że rozmowy dotyczyły przede wszystkim lokalizacji w Arlington Heights, a nie bezpośrednio projektu stadionu w Chicago.

Indiana przekonuje do budowy w Hammond

Gubernator Braun nadal mocno promuje ofertę Hammond. Jego zdaniem Indiana ma przewagę między innymi dzięki szybszemu rozwojowi gospodarczemu i sprawniejszej administracji.

Braun przekonuje również, że problemy z infrastrukturą energetyczną po ostatnich gwałtownych burzach nie powinny zaszkodzić ofercie Indiany. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem szybka reakcja władz na kryzys może pokazać Bears, że stan potrafi sprawnie realizować duże przedsięwzięcia.

Indiana oferuje drużynie pakiet oparty na około 1 miliardzie dolarów środków publicznych.

Bears nadal analizują ofertę

Demokratyczny przedstawiciel Indiany Earl Harris z Gary twierdzi, że docierają do niego pozytywne informacje dotyczące badań gruntu na drugiej działce rozważanej w Hammond.

Jego zdaniem przygotowania zmierzają w dobrym kierunku i Bears mogą wkrótce przedstawić konkretny harmonogram dalszych działań.

Gubernator Braun nie chce jednak wskazywać terminu, w którym drużyna musi podjąć decyzję. Podkreśla, że trwają szczegółowe analizy i rozmowy z przedstawicielami Bears. Jak zaznaczył, jego biuro kontaktuje się z klubem nawet dwa razy w tygodniu.

Ostateczna decyzja w sprawie lokalizacji nowego stadionu Chicago Bears nadal więc pozostaje otwarta.

 

Pritzker zaostrza krytykę Trumpa przed wizytą prezydenta w rejonie Chicago

0

Gubernator Illinois J.B. Pritzker ponownie zaatakował prezydenta Donalda Trumpa przed jego zapowiadanym przyjazdem do rejonu Chicago. Trump ma pojawić się w powiecie DuPage pod koniec września w związku z turniejem Presidents Cup na Medinah Country Club.

Trump przyjedzie na turniej Presidents Cup

Donald Trump poinformował w weekend, że PGA TOUR poprosiła go o pełnienie funkcji honorowego przewodniczącego turnieju Presidents Cup. Zawody rozpoczną się 24 września na polu numer 3 Medinah Country Club.

Prezydent zapowiedział, że zamierza osobiście uczestniczyć w wydarzeniu i spotkać się z zawodnikami obu drużyn.

Pritzker: Trump nie jest potrzebny w Illinois

J.B. Pritzker zdecydowanie skrytykował planowaną wizytę prezydenta. Gubernator stwierdził, że Trump nie jest w Illinois ani mile widziany, ani potrzebny.

Pritzker wykorzystał również okazję, aby zaatakować politykę gospodarczą administracji prezydenta. Zaapelował, by podczas pobytu w powiecie DuPage Trump wyjaśnił mieszkańcom, dlaczego – zdaniem gubernatora – jego polityka celna przyczyniła się do wzrostu cen żywności, energii elektrycznej i innych produktów.

Gubernator zarzucił Trumpowi także wcześniejsze ataki na Chicago i Illinois, między innymi w związku z polityką imigracyjną oraz działaniami federalnych agentów w mieście.

Polityczny konflikt Trump–Pritzker trwa

Konflikt między Trumpem a Pritzkerem trwa od lat. Obaj politycy wielokrotnie publicznie się krytykowali, szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa Chicago, migracji oraz działań administracji federalnej w Illinois.

Pritzker zapowiedział, że również podczas kolejnej wizyty prezydenta w regionie będzie kontynuował działania mające – jak podkreśla – chronić mieszkańców Illinois.

Wizyta Trumpa może więc stać się nie tylko wydarzeniem sportowym, ale również kolejnym etapem politycznego starcia między Białym Domem a władzami Illinois.

 

Cztery przypadki wirusa Zachodniego Nilu w powiecie Cook. Eksperci ostrzegają przed komarami

0

W powiecie Cook potwierdzono cztery przypadki zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u ludzi. Wszystkie dotyczą osób dorosłych. Eksperci przypominają, że o tej porze roku ryzyko zakażenia rośnie, ponieważ wirus jest przenoszony przez komary.

Większość zakażonych nie ma objawów

Specjaliści podkreślają, że około 80 procent osób zakażonych wirusem Zachodniego Nilu nie odczuwa żadnych objawów. U części osób mogą jednak pojawić się dolegliwości od trzech do 15 dni po zakażeniu.

Najczęstsze łagodne objawy to gorączka, ból głowy, wysypka oraz bóle mięśni i całego ciała.

Znacznie poważniejsze są tak zwane objawy neuroinwazyjne, które pojawiają się, gdy wirus zaatakuje układ nerwowy, w tym mózg lub rdzeń kręgowy.

Poważne objawy wymagają uwagi

Do objawów ciężkiego zakażenia należą między innymi wysoka gorączka, sztywność karku, splątanie i osłabienie mięśni. Wirus może również doprowadzić do zapalenia mózgu, trwałego uszkodzenia układu nerwowego, a w najcięższych przypadkach do śmierci.

Służby zdrowia przypominają, że najlepszą ochroną przed wirusem jest ograniczanie kontaktu z komarami. Warto stosować repelenty, nosić odzież zakrywającą skórę i usuwać stojącą wodę, w której mogą rozmnażać się komary.

Kolejne przypadki w Illinois i Indianie

Pierwszy w tym sezonie przypadek wirusa Zachodniego Nilu u człowieka w Illinois odnotowano wcześniej w powiecie Piatt, w rejonie Springfield. Kolejne zakażenie wykryto również w powiecie Allen w Indianie.

Służby zdrowia apelują, aby mieszkańcy zwracali uwagę na objawy, szczególnie w przypadku wystąpienia wysokiej gorączki, silnego bólu głowy, sztywności karku czy zaburzeń świadomości.

 

Krwawy weekend w Chicago. Co najmniej 41 osób postrzelonych, trzy zginęły

0

Chicago kończy wakacje wyjątkowo tragicznym bilansem. Od piątku do niedzieli wieczorem w różnych częściach miasta postrzelono co najmniej 41 osób. Trzy z nich zginęły. Największa masowa strzelanina tego lata wydarzyła się w sobotni wieczór w Washington Park.

15 osób postrzelonych w Washington Park

W Washington Park odbywało się spotkanie byłych mieszkańców osiedla Robert Taylor Homes. Pod koniec wydarzenia doszło do strzelaniny. 15 osób zostało rannych, a jedna zmarła.

Ofiarą śmiertelną był 35-letni Rontonio Guterz. Według przedstawicieli organizacji społecznych większość pozostałych poszkodowanych stanowiły osoby postronne.

Działacze podkreślają, że tak poważne akty przemocy nie mogą być traktowane jako codzienność. Obawiają się również o stan psychiczny młodych ludzi, którzy byli świadkami strzelaniny.

Kolejna strzelanina w Douglass Park

Tego samego dnia, niedaleko Washington Park, doszło do kolejnego aktu przemocy. W Douglass Park jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne.

Organizacje społeczne oferują pomoc osobom poszkodowanym oraz ich rodzinom. Specjaliści zwracają szczególną uwagę na potrzebę wsparcia psychologicznego dla młodych świadków przemocy.

Policja w Chicago nadal prowadzi dochodzenia w sprawie strzelanin. Na razie nie dokonano żadnych aresztowań. Organizacja Crimestoppers oferuje nagrodę za informacje, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców.

Pomoc dla ofiar strzelanin

Organizacja Acclivus zapowiedziała specjalne spotkanie dla ofiar przemocy i ich rodzin. Odbędzie się ono we wtorek w siedzibie organizacji w rejonie 54th Street i Wentworth. Pomoc będzie dostępna od godziny 14 do 18.

Działacze podkreślają, że mieszkańcy potrzebują nie tylko reakcji policji, ale również długoterminowego wsparcia dla osób dotkniętych przemocą oraz działań zapobiegających kolejnym strzelaninom.

 

16-latek zginął po upadku z opuszczonego budynku kamieniołomu w Joliet

0

Tragiczny wypadek w Joliet. 16-letni chłopiec zginął po upadku z wysokości około 100 stóp, czyli ponad 30 metrów, z opuszczonego budynku znajdującego się na terenie dawnego kamieniołomu.

Nastolatek spadł z wysokości ponad 90 stóp

Do zdarzenia doszło tuż przed godziną pierwszą w nocy w niedzielę w rejonie Louise Ray Parkway, na wschód od Collins Street.

Według policji funkcjonariusze znaleźli nastolatka w stanie krytycznym po tym, jak spadł z górnej części opuszczonej konstrukcji. Policjanci rozpoczęli akcję ratunkową, a następnie działania przejęli strażacy z Joliet.

Nastolatek został uznany za zmarłego na miejscu. Jego tożsamość nie została jeszcze ujawniona.

Grupa nastolatków weszła do opuszczonego budynku

Policja ustaliła, że w chwili zdarzenia z 16-latkiem przebywało czterech innych nastolatków. Jak wynika z ich relacji, grupa weszła do opuszczonego budynku, aby go zwiedzać.

Nastolatkowie dotarli na górną część konstrukcji. Według wstępnych ustaleń ofiara spadła przez znajdujący się tam otwór z wysokości około 100 stóp.

Czterech pozostałych nastolatków przewieziono na posterunek policji w Joliet, gdzie zostali przesłuchani. Następnie przekazano ich rodzicom.

Trwa dochodzenie w sprawie śmierci 16-latka

Okoliczności tragedii nadal badają policja oraz biuro koronera Powiatu Will. Śledczy mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia i przyczynę śmierci nastolatka.

Policja nie podała na razie informacji o ewentualnych zarzutach związanych z wejściem grupy na teren opuszczonego obiektu.

 

Trener softballu z okolic Chicago zatrzymany. Jest oskarżony o wykorzystywanie 12-latki

0

Policja zatrzymała 54-letniego trenera softballu z okolic Chicago, podejrzanego o seksualne wykorzystywanie 12-letniej zawodniczki. Eduardo „Eddie” Acosta-Gonzalez zgłosił się w poniedziałek na posterunku policji w Vernon Hills. Usłyszał kilka zarzutów dotyczących kwalifikowanego przestępczego wykorzystywania seksualnego.

Dziewczynka trenowała pod jego okiem

Według śledczych dziewczynka trenowała z Acostą-Gonzalezem w centrum sportowym w Vernon Hills, gdzie prowadził zajęcia jako trener uderzeń w softballu.

Z informacji przekazanych policji wynika, że trener miał dwukrotnie wykonać na niej niewłaściwy masaż oraz dopuścić się nieodpowiedniego kontaktu fizycznego. Dochodzenie rozpoczęto po zgłoszeniu przekazanym przez Departament ds. Dzieci i Rodziny stanu Illinois.

Nakaz aresztowania wydano 21 sierpnia. Początkowo policja nie mogła jednak odnaleźć podejrzanego i brała pod uwagę możliwość, że opuścił Illinois.

Śledczy sprawdzają, czy były inne ofiary

Policja analizuje również informacje dotyczące potencjalnego niewłaściwego zachowania wobec innych młodych sportowców. Zeznania świadków wzbudziły bowiem obawy, że zarzuty mogą dotyczyć większej liczby nieletnich.

Acosta-Gonzalez prowadził prywatne treningi softballowe w różnych miejscach w rejonie Chicago. Ostatnio działał między innymi w Vernon Hills i Wauconda.

Trener ma stanąć przed sądem

Po zatrzymaniu Acosta-Gonzalez ma zostać przekazany do dyspozycji Biura Szeryfa Powiatu Lake. We wtorek ma pojawić się w sądzie.

Śledczy podkreślają, że dochodzenie nadal trwa i zbierane są kolejne informacje. Policja nie wyklucza więc dalszych ustaleń w sprawie.

 

Mieszkańcy Chicago domagają się ponownego otwarcia dwóch zamkniętych szpitali

0

Mieszkańcy, działacze społeczni i przedstawiciele sektora ochrony zdrowia apelują o ponowne otwarcie dwóch szpitali w rejonie Chicago. Chodzi o Weiss Memorial Hospital w dzielnicy Uptown oraz West Suburban Medical Center w Oak Park. Obie placówki zostały zamknięte w ubiegłym roku.

Koalicja chce powrotu opieki medycznej

W poniedziałek w Malcolm X College odbyło się spotkanie mieszkańców poświęcone przyszłości obu szpitali. Zorganizowała je Coalition to Save Safety-Net Hospitals, która uważa, że zamknięcie placówek znacząco ograniczyło dostęp do przystępnej cenowo opieki medycznej.

Mieszkańcy uczestniczący w spotkaniu mówili, że obecnie muszą pokonywać znacznie większe odległości, aby dostać się do lekarza lub uzyskać niezbędną pomoc. Byli pracownicy szpitali zwracali natomiast uwagę na problemy ze znalezieniem nowego zatrudnienia.

Koalicja chce, aby władze stanu przygotowały konkretny plan przywrócenia działalności szpitali. Jej zdaniem potrzebne są między innymi środki finansowe, większy nadzór ze strony władz oraz znalezienie odpowiedzialnych inwestorów lub nowych operatorów placówek.

Szpitale mają milionowe zobowiązania

Według przedstawicieli koalicji oba zamknięte szpitale mają łącznie około 100 milionów dolarów zobowiązań wobec stanu, obejmujących między innymi pożyczki i niezapłacone podatki. Dodatkowo chodzi o około 24 miliony dolarów związanych z otrzymanymi dotacjami.

Zwolennicy ponownego otwarcia placówek przekonują jednak, że ich uruchomienie jest możliwe. Potrzebne byłoby jednak długoterminowe finansowanie, nowy i wiarygodny właściciel oraz współpraca władz stanowych, służb zdrowia i lokalnej społeczności.

Działacze zapowiadają dalszą presję

Organizatorzy poniedziałkowego spotkania podkreślają, że był to dopiero początek działań. Koalicja zamierza organizować kolejne spotkania i zabiegać o przeprowadzenie stanowego przesłuchania w sprawie przyszłości obu placówek.

Działacze skrytykowali również nieobecność senatora stanowego Dona Harmona oraz przedstawicielki Izby Reprezentantów Camille Lilly. Według organizatorów oboje zostali zaproszeni na spotkanie z odpowiednim wyprzedzeniem.

Koalicja organizuje kolejne spotkania w czwartki w godzinach od 18 do 20 w Friendship Baptist Church i zachęca mieszkańców do udziału w działaniach na rzecz przywrócenia opieki szpitalnej.

 

Gubernator Indiany zleca dochodzenie w sprawie NIPSCO po ogromnej awarii prądu

0

Gubernator Indiany Mike Braun zapowiedział oficjalne dochodzenie w sprawie reakcji firmy NIPSCO na potężną awarię zasilania, która dotknęła północno-zachodnią część stanu po gwałtownych burzach. Władze chcą sprawdzić nie tylko sposób usuwania skutków awarii, ale również to, czy przedsiębiorstwo odpowiednio dbało wcześniej o stan infrastruktury energetycznej.

Stan sprawdzi przygotowanie NIPSCO

Braun poinformował, że dochodzenie ma ustalić, czy NIPSCO właściwie konserwowało swoją sieć i podejmowało działania zapobiegawcze. Analizie ma zostać poddane również to, czy klienci otrzymują odpowiednią jakość usług w zamian za ponoszone opłaty.

Gubernator zapowiedział jednocześnie większe zaangażowanie Indiana Utility Regulatory Commission. Jego zdaniem interes odbiorców energii powinien być znacznie mocniej uwzględniany przy podejmowaniu decyzji dotyczących przedsiębiorstw energetycznych.

Władze nie wykluczają także zmian na rynku energii. Braun mówił między innymi o zwiększeniu konkurencji, rozwoju nowych źródeł energii oraz możliwościach związanych z małymi reaktorami jądrowymi. Zasugerował również, że mieszkańcy mogą w przyszłości doczekać się zmian w taryfach.

Mieszkańcy Gary wciąż zmagają się ze skutkami burz

W Gary część mieszkańców nadal odczuwa skutki gwałtownych burz, które spowodowały rozległe zniszczenia i przerwy w dostawach energii. Miasto prowadzi usuwanie gruzu i współpracuje z lokalną fundacją, która ma pomóc właścicielom domów w naprawie uszkodzonych przyłączy oraz innych elementów infrastruktury.

Burmistrz Gary Eddie Melton apeluje również o przedłużenie moratorium na odłączanie energii oraz zniesienie części opłat i kar dla klientów dotkniętych skutkami katastrofy.

Miasto przypomina mieszkańcom, aby oddzielali odpady pochodzące z wycinki drzew od gruzu budowlanego. Jest to istotne również ze względu na możliwość uzyskania federalnego zwrotu części kosztów usuwania skutków katastrofy.

Rachunek za prąd blokuje mieszkańcowi powrót do domu

Jednym z mieszkańców szczególnie dotkniętych sytuacją jest 49-letni Timothy Bradley. Po utracie możliwości korzystania z mieszkania trafił do miejskiego schroniska. Mężczyzna otrzymał możliwość wynajęcia lokalu w ramach programu HUD, ale nie może się do niego wprowadzić z powodu rachunku NIPSCO opiewającego na ponad 3200 dolarów.

Bradley twierdzi, że wcześniej przez kilka miesięcy mieszkał w lokalu i regulował rachunki, dlatego nie rozumie, w jaki sposób zadłużenie mogło wzrosnąć do takiej kwoty. Podkreśla, że bez rozwiązania problemu nie jest w stanie rozpocząć nowego życia i zapewnić stabilnego miejsca swojej 15-letniej córce.

Dla wielu mieszkańców samo rozpoczęcie dochodzenia nie rozwiązuje jednak najpilniejszych problemów. Potrzebne są mieszkania, naprawy uszkodzonych domów, pomoc w opłaceniu rachunków oraz sprawne usunięcie skutków burz.

Gubernator Braun zapowiada, że stan będzie wspierał Gary między innymi przy usuwaniu gruzu i angażowaniu lokalnych wykonawców. Jednocześnie sugeruje, że w sprawie przyszłości rynku energii w północno-zachodniej Indianie mogą wkrótce pojawić się nowe informacje.

 

4,8 mln uczniów rozpoczyna się nowy rok szkolny 2026/2027. Nauczyciele wkraczają w niego „z niepokojem i pesymizmem”

0

Dla 4,8 mln uczniów i 715 tys. nauczycieli we wtorek rozpoczyna się nowy rok szkolny 2026/2027. Dla 395 tys. uczniów klas I szkół podstawowych po raz pierwszy zabrzmi dzwonek szkolny. Uczniowie klas I wraz z uczniami klas IV szkół podstawowych będą pierwszymi, których obejmie reforma programowa.

Według szacunków Ministerstwa Edukacji Narodowej w roku szkolnym 2026/2027 we wszystkich typach szkół uczyć się będzie 4 mln 856 tys. uczniów, w tym w szkołach podstawowych – 3 mln 255 tys., w liceach ogólnokształcących – 734 tys., w technikach – 689 tys., a w branżowych szkołach I stopnia – 178 tys. W wychowaniu przedszkolnym będzie 1 mln 265 tys. dzieci.

Prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką wezmą udział w inauguracji roku szkolnego w Liceum Ogólnokształcącym im. mjra Konstantego Mikołaja Radziwiłła w Komornicy w województwie mazowieckim.

Ministra edukacji Barbara Nowacka weźmie udział w ogólnopolskiej inauguracji roku szkolnego 2026/2027 w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego w Człuchowie w woj. pomorskim.

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer weźmie udział w uroczystości w Szkole Podstawowej nr 158 im. Jana Kilińskiego w Warszawie, a wiceministra Paulina Piechna-Więckiewicz w dwóch uroczystościach w województwie lubelskim: w Szkole Podstawowej nr 3 im. gen. Franciszka Kleeberga we Włodawie i w Szkole Muzycznej I stopnia we Włodawie. Wiceminister Henryk Kiepura będzie uczestniczyć w wojewódzkiej inauguracji roku szkolnego w hali widowiskowo-sportowej Nowak-Mosty Będzin Arena w Będzinie w województwie śląskim.

Wiceministra Izabela Ziętka weźmie udział w wojewódzkiej inauguracji roku szkolnego 2026/2027 w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Olszanicy w województwie podkarpackim i w uroczystości w Szkole Podstawowej nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Ustrzykach Dolnych.

Z początkiem nowego roku szkolnego rozpocznie się reforma programowa pod nazwą „Reforma26. Kompas Jutra”. Od 1 września 2026 r. zgodnie z nią w przedszkolach i szkołach podstawowych wprowadzana będzie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego. Podstawa programowa to rozporządzenie ministra edukacji, w którym określone jest, czego uczniowie będą się uczyć. Wyznacza cele kształcenia i wychowania oraz precyzuje wymagania szczegółowe dotyczące wiedzy i umiejętności, które powinien opanować każdy uczeń. Nowa podstawa programowa będzie wprowadzana stopniowo. W roku szkolnym 2026/2027 obejmie uczniów klas I i IV szkół podstawowych. Według nowej podstawy programowej od nowego roku uczyć się będą także przedszkolaki. W kolejnych latach obejmie kolejne roczniki.

Jak podaje MEN, nowa podstawa programowa porządkuje wymagania wobec uczniów, wzmacnia rolę nauczyciela w planowaniu procesu dydaktycznego oraz sprzyja bardziej angażującej i skutecznej edukacji. Pojawiają się w niej nowe elementy – doświadczenia edukacyjne, tydzień projektowy oraz moduły tematyczne, dzięki którym wyraźniej widać korelacje międzyprzedmiotowe.

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów. Nieobowiązkowy będzie jednak moduł dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym. O udziale w nim decydować będą rodzice ucznia lub sam uczeń – jeżeli jest pełnoletni. Jeśli uczeń ma nie uczestniczyć w zajęciach, konieczne będzie złożenie pisemnej rezygnacji z udziału.

Wchodzi też w życie ustawowy zakaz korzystania w szkołach podstawowych, zarówno publicznych, jak i niepublicznych, z telefonów komórkowych i innych urządzeń umożliwiających komunikację, nagrywanie dźwięku lub obrazu. Zakaz ma obowiązywać podczas lekcji, przerw i innych zajęć odbywających się w placówce. Obejmie też zajęcia edukacyjne organizowane poza szkołą, np. lekcje wychowania fizycznego prowadzone na zewnętrznych obiektach sportowych.

Zakazane będzie także wnoszenie i korzystanie z urządzeń elektronicznych przez dzieci podczas ich pobytu na terenie przedszkola, szkoły, w której zorganizowano oddział przedszkolny, oraz innej formy wychowania przedszkolnego, a także podczas zajęć organizowanych poza terenem tych placówek.

Od zakazu będą wyjątki – gdy nauczyciel uzna, że urządzenie jest potrzebne uczniom do realizacji zajęć lub sprawdzenia wiedzy, gdy konieczny będzie pilny kontakt ucznia z rodzicami lub gdy wystąpi bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.

Możliwe będzie także korzystanie przez ucznia z urządzenia elektronicznego za zgodą dyrektora, jeżeli jest to uzasadnione chorobą, niepełnosprawnością lub innymi szczególnymi potrzebami wymagającymi korzystania ze sprzętu specjalistycznego lub aplikacji mobilnej służącej monitorowaniu stanu zdrowia. Wyjątek ten będzie dotyczyć też przedszkolaków.

Rok szkolny 2026/2027 potrwa do 25 czerwca. (PAP)

 

Nauczycielskie związki zawodowe: wiele problemów nadal pozostaje nierozwiązanych

Z niepokojem i pesymizmem wkraczają w nowy rok szkolny 2026/2027 szefowie nauczycielskich związków zawodowych. Wskazują, że wiele problemów nadal nie zostało rozwiązanych, w tym te związane z niskimi wynagrodzeniami i brakami kadrowymi, przy jednoczesnym wchodzeniu do szkół reformy programowej.

Przed początkiem nowego roku szkolnego 2026/2027 PAP zapytała szefów trzech największych związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty: Związku Nauczycielstwa Polskiego, Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” i Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata”, z jakim nastrojem wkraczają w nowy rok i jakie oczekiwania mają.

– Jest wiele obszarów w edukacji, które budzą nasz niepokój. Jedne są związane z niskimi wynagrodzeniami, z mizerią finansową i brakami kadrowymi, które z niej wynikają, drugie wiążą się z typowymi szkolnymi sytuacjami – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

– Fundamentalne znaczenie ma dla nas odpowiedź na pytanie, co dalej z naszą inicjatywą obywatelską, która ma na celu powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Od stycznia 2024 roku nic się w tej sprawie nie dzieje, projekt nowelizacji Karty nauczyciela leży w podkomisji sejmowej. Stąd nasza manifestacja, by przypomnieć politykom, że gdy się składa deklaracje, obietnice, to trzeba być im wiernym i je realizować. Powinna być jasna odpowiedź Sejmu, co dalej w sprawie inicjatywy obywatelskiej – wskazał.

Przypomniał, że z początkiem nowego roku szkolnego rozpocznie się reforma programowa pod nazwą „Reforma26. Kompas Jutra”. Od 1 września 2026 r. zgodnie z nią w przedszkolach i szkołach podstawowych wprowadzana będzie nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego. W roku szkolnym 2026/2027 obejmie uczniów klas I i IV szkół podstawowych. W kolejnych latach obejmie kolejne roczniki. Według MEN ma ona wzmacniać rolę nauczyciela w planowaniu procesu dydaktycznego oraz sprzyjać bardziej angażującej i skutecznej edukacji.

– Pytanie, jaki będzie poziom implementacji tych zmian przez nauczycieli, czy rzeczywiście te zmiany spełnią nasze oczekiwania, czy zgodnie z zapowiedziami podstawa została radykalnie odchudzona, tak by było więcej czasu na pracę z dzieckiem, na poprawę kontaktu z uczniami itd. Ministerstwo zapewnia, że nauczyciele są przygotowani do reformy, że mają wiedzę i umiejętności, by wprowadzić zaplanowane zmiany, że zostali przeszkoleni. Z drugiej strony padają krytyczne wypowiedzi nauczycieli, że nie rozmawiano z nimi na temat zmian, nie było rzeczowej prezentacji. Ta wątpliwość w dalszym ciągu pozostaje. Stąd nasz niepokój. Nauczyciele zastanawiają się też, jak w praktyce będzie wyglądał zakaz korzystania przez uczniów w szkołach podstawowych z telefonów komórkowych – zauważył.

Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Waldemar Jakubowski podkreślił, że wciąż aktualne pozostają oczekiwania związku z poprzednich lat, które „wbrew zapowiedziom ministerstwa nie zostały uregulowane”. Wymienił kwestie finansów, godzin ponadwymiarowych oraz nadliczbowych, a także wycieczek.

– Nie mówiąc już o systemie wynagradzania nauczycieli czy też zobowiązaniu państwa do wydawania stałej kwoty na potrzeby edukacyjne w Polsce w powiązaniu z PKB – żebyśmy przynajmniej wydawali te 4,7 proc., czyli średnią OECD – powiedział.

Poinformował, że nowe oczekiwania są związane także z reformą programową „Kompas Jutra”, która – dodał – zobowiązuje nauczycieli do dodatkowej pracy. – A tu ani widu, ani słychu, żeby jakieś dodatkowe z tego tytułu wynagrodzenie miało być nauczycielom proponowane – zauważył.

Według przewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata” Sławomira Wittkowicza nastroje są pesymistyczne, co jest związane „z brakiem dialogu, jeśli chodzi o system wynagradzania i realne podwyżki wynagrodzeń dla ogółu nauczycieli, oraz próbą obejścia przepisów prawa i forsowania na siłę zmian dotyczących reformy „Kompas Jutra”. Przypomniał, że nowelizacja ustawy Prawo oświatowe, która miała ułatwić wprowadzenie reformy, została zawetowana przez prezydenta.

– W przyszłym roku po wyborach parlamentarnych może się okazać, że wszystko zostanie cofnięte, anulowane, a to będzie strata nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim potencjału i zaangażowania ludzi. To ma wpływ na nastroje – wskazał.

Zdaniem Jakubowskiego „problemów jest bardzo wiele, tymczasem system nam się sypie”.

– Mamy problemy kadrowe, mamy ukryte problemy kadrowe, bo wykazuje się 17 tys. wakatów, przelicza się je na 11 tys. etatów, ale to jest wierzchołek góry lodowej, bo mamy w systemie bardzo wielu emerytów. Mamy wielu nauczycieli pracujących w godzinach nadliczbowych na półtora etatu, a nawet i więcej, na kilku umowach, więc tak naprawdę te braki są dużo większe – dodał.

Na dużą liczbę wakatów wskazał też Broniarz.

– Chciałbym w tym miejscu nawiązać do wypowiedzi Przemysława Czarnka z czasów, gdy był ministrem edukacji. Powiedział, że „jak brak jest jednego nauczyciela, to nie ma dramatu”. Z własnego szkolnego doświadczenia, jako byłego dyrektora szkoły, wiem, że brak nawet jednego nauczyciela w wymiarze czterech godzin tygodniowo nie pozwala szkole normalnie funkcjonować, bo na jego miejsce nie mamy innego specjalisty w tej dziedzinie. To jest realny problem wielu szkół. Niskie zarobki to odpowiedź na pytanie, dlaczego brakuje nauczycieli. Trzeba to rozwiązać systemowo – wskazał.

Zdaniem Wittkowicza pogłębiający się kryzys kadrowy związany jest przede wszystkim z niskimi wynagrodzeniami. Według niego musi być przyjęty jak najszybciej nowy system wynagradzania uzgodniony z centralami związkowymi, rozpisany na kilka lat.

– To warunek podstawowy, żeby można było rzeczywiście mówić o podnoszeniu wartości pracy i owocach wzrostu gospodarczego, które trafiłyby także do środowiska oświatowego, do nauczycieli i pracowników niepedagogicznych – zaznaczył.

– Nie chcemy być zaskakiwani kolejnymi ideologicznymi pomysłami kierownictwa Ministerstwa Edukacji Narodowej, ponieważ z niewolnika nie będzie pracownika. Uchwalić można wszystko, ale jeżeli zmiany nie zostały wydyskutowane i nie zostały zaakceptowane przez środowisko, to ich realizacja będzie wysoce teoretyczna i przyniesie wysoce wątpliwe efekty – dodał.

Ministra edukacji Barbara Nowacka w lipcu, pytana o wynagrodzenia nauczycieli, przyznała, że „rosną za wolno”.

– Nie dziwię się ich wkurzeniu, kiedy widzą, że w rok za swoją ciężką codzienną pracę zarabiają tyle, co niektórzy lekarze potrafią zarobić w ciągu miesiąca. To bulwersujące. I podzielam ich bulwersację – oświadczyła.

Szefowa MEN przyznała też wówczas, że „wynagrodzenia nauczycieli powinny być powiązane ze wskaźnikami gospodarczymi”. Odnosząc się do projektu obywatelskiego ZNP, który popiera Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata”, zaznaczyła, że „wymaga bardzo poważnego przepracowania”. – W ministerstwie patrzymy, w jaki sposób, bezpiecznie dla budżetu, zapewnić spokój i te dobre warunki płacowe dla nauczycielek i nauczycieli – dodała.

Obywatelski projekt nowelizacji Karty nauczyciela przygotowany i złożony został w Sejmie w 2021 r. Ponowne pierwsze czytanie projektu przeprowadzone zostało w styczniu 2024 r. Następnie trafił do komisji, a potem podkomisji sejmowej. Od kwietnia 2025 r. w tej sprawie nie odbyło się ani jedno posiedzenie podkomisji odpowiedzialnej za kształt tej ustawy.

Za powiązaniem wynagrodzeń nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce opowiada się też Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. (PAP)

dsr/ pak/