USA/ Dziennikarz skazany na dwa lata więzienia za działania na rzecz rządu Chin

0

Amerykański dziennikarz został skazany na dwa lata więzienia za działania w Stanach Zjednoczonych na rzecz chińskiego rządu – poinformowała w czwartek agencja AP, powołując się na ministerstwo obrony USA.

51-letni Thomas Weir Pauken II przyznał się do winy i nie zamierza odwoływać się od wyroku – powiedział jego adwokat Charles Burnham, dodając, że rząd USA przyznał, iż jego klient nie dostarczył Chińczykom żadnej tajnej informacji.

Paukena skazano również na 36 miesięcy nadzoru po wyjściu na wolność i zakaz podróżowania za granicę w tym czasie.

„Pauken zdradził swój kraj dla pieniędzy”, wspierając „działania chińskiego ministerstwa bezpieczeństwa państwowego poprzez rekrutację i zbieranie poufnych informacji” – oznajmił zastępca prokuratora generalnego USA ds. bezpieczeństwa narodowego John A. Eisenberg.

Pauken przeniósł się do Chin w 2010 r. i pracował jako dziennikarz dla kilku mediów chińskich, w tym dla państwowej telewizji CCTV. Ostatnio był edytorem w państwowej agencji prasowej Xinhua.

Według dokumentów sądowych od 2019 Pauken pracował pod zwierzchnictwem osób, o których wiedział, że pracują dla chińskiego rządu. Jedna z nich, określana pseudonimem „Cathy”, poprosiła go o rekrutowanie osób w celu dostarczania poufnych informacji.

Pauken został zatrzymany po powrocie do USA w styczniu zeszłego roku. Powiedział śledczym, że „Cathy” zwykle płaciła za jego wyjazdy do USA i często przelewała wynagrodzenie na konto bankowe jego żony. (PAP)

mw/ mal/

Strzelanina w apartamentowcu w Minneapolis; dwie osoby i sprawca nie żyją

0

Dwie osoby zginęły, a pięć zostało rannych w środowej strzelaninie w budynku mieszkalnym w centrum Minneapolis. Nie żyje też napastnik. Wśród rannych jest trzech policjantów. Według ustaleń stacji CBS News do zdarzenia doszło po tym, gdy podejrzany został tego samego dnia eksmitowany z wynajmowanego lokalu.

Jak relacjonuje CBS News, jedna osoba zginęła na miejscu, a druga zmarła po przewiezieniu do szpitala. Wewnątrz budynku postrzelonych zostało także trzech policjantów. Gubernator Minnesoty Tim Walz oświadczył, że oficerowie „powinni w pełni wrócić do zdrowia”. Dodatkowo dwóch mundurowych zostało rannych w wypadku radiowozu w drodze na interwencję.

Według źródeł CBS News, napastnik popełnił samobójstwo.

Prokurator generalny Minnesoty Keith Ellison określił zdarzenie jako „przerażające”.

Śledczy podkreślają, że oficjalny motyw sprawcy nie jest znany. Stacja ustaliła, że 35-letni sprawca otworzył ogień po tym, gdy zaledwie kilka godzin wcześniej został zmuszony do opuszczenia lokalu na mocy nakazu sądowego. Powodem eksmisji miały być powtarzające się groźby z użyciem broni wobec ochroniarza i jednego z mieszkańców.

Policja przekazała, że sprawca był znany organom ścigania i w przeszłości został skazany za przemoc domową, jednak nie potwierdziła jego personaliów.

Lokalne media podały, że to już co najmniej druga strzelanina z ofiarami śmiertelnymi w tym apartamentowcu w ciągu niespełna roku. Pod koniec września ubiegłego roku w tym samym miejscu zastrzelono dwóch mężczyzn, a sprawca tamtego ataku został aresztowany przez policję. (PAP)

krp/ mal/

Na globalnych rynkach ropa tanieje po 3-dniowych zwyżkach. Na polskich stacjach benzyna 95 podrożała w ciągu tygodnia średnio o 1,06 zł, ON o 0,88 zł

0

Notowania ropy naftowej na świecie w końcu spadają po serii zwyżek podczas poprzednich sesji. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że ponowne ataki na Iran mogą być krótkotrwałe – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 89,93 USD – niżej o 1,19 proc.

Brent na ICE na X jest wyceniana po 94,29 USD za baryłkę, niżej o 1,40 proc. i po wzroście o ponad 8 proc. w ciągu poprzednich 3 sesji.

Ropa tanieje po tym, jak prezydent USA Donald Trump stwierdził, że ponowne ataki na Iran będą krótkotrwałe.

Donald Trump zapytany o to, jak długo USA będą prowadzić kampanię bombardowań Iranu powiedział: „Nie sądzę, żeby to trwało zbyt długo”, ale dodał, że USA są gotowe na kolejne uderzenia.

Prezydent USA powiedział, że „rozmontowano” cały nowy sprzęt do rozkładania min, które Iran próbował zamontować wzdłuż cieśniny Ormuz.

„Wczoraj w nocy przeprowadziliśmy bardzo silny atak i jesteśmy gotowi przeprowadzić kolejny, kiedy tylko zechcemy” – powiedział Donald Trump.

Wojsko amerykańskie przeprowadziło drugą rundę ataków na Iran w ciągu 3 dni, atakując systemy radarowe i instalacje do rozkładania min wzdłuż południowego wybrzeża Iranu.

Z kolei Iran odpowiedział ostrzałem dronów i rakiet na bazy amerykańskie – zgodnie ze „schematem” stosowanym w ciągu 6 miesięcy trwania wojny na Bliskim Wschodzie.

Stany Zjednoczone tymczasem przedłużają rozmieszczenie wojsk na Bliskim Wschodzie, aby utrzymać obecność 50 tys. swoich żołnierzy w regionie i dać Donaldowi Trumpowi „elastyczność” w wyborze opcji militarnych – podał „The Wall Street Journal”, powołując się na informacje anonimowych źródeł zbliżonych do sprawy.

Analitycy wskazują tymczasem, że wznowienie działań wojennych na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatnich dni gwałtownie przerwało miesiąc „stonowanej” aktywności militarnej, w trakcie którego dostawy ropy naftowej z Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz powróciły do poziomu mniej więcej o połowę mniejszego niż przed wojną w tym regionie.

Uważają, że jest jednak ryzyko, że poprawa transportu ropy przez ten szlak wodny zostanie ograniczona, co wpłynie na dostawy tego surowca oraz gazu ziemnego i innych towarów, co z kolei podniosłoby ceny energii i napędziło inflację.

„Walki na Bliskim Wschodzie ciągną się bez końca i bez widocznego zwycięzcy” – napisali w rynkowej nocie analitycy agencji Bloomberg.

Wskazali, że USA i Iran toczą przedłużającą się wojnę, będącą konsekwencją prawie półwiecza wrogości, i nic nie wskazuje na to, że konflikt może się wkrótce zakończyć.

Wojnę tę charakteryzują powtarzające się cykle walk, w których żadna ze stron nie jest w stanie odnieść zdecydowanego zwycięstwa, a rozmowy nie rozwiążą jednak na stałe podstawowych napięć – ocenili analitycy agencji Bloomberg.

Ich zdaniem konflikt na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie będzie się utrzymywał, będzie miał charakter ciągły i będzie rozwiązywany za pomocą „chwiejnych zawieszeń” broni.

Analitycy agencji Bloomberg dodają, że przedłużające się wojny mają tendencje do rozszerzania się, zarówno geograficznie, jak i pod względem liczby walczących stron.

Do tego – jak wskazują – takie „rozrastające się” wojny z czasem stają się coraz bardziej „zakorzenione”, co utrudnia ich rozwiązanie w ramach działań dyplomatycznych.

Eksperci Bloomberga podkreślają, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Iran przyjęły strategie militarne, które mogą wprawdzie zapobiec porażce, ale nie przyniosą decydującego zwycięstwa.

USA mogą bombardować wyrzutnie rakiet, obiekty wojskowe i sieci dowodzenia Iranu, ale nie mogą zmusić władz w Teheranie do przyjęcia porozumienia. Iran z kolei nie może pokonać USA militarnie. (PAP Biznes)

e-petrol.pl: benzyna 95 podrożała w ciągu tygodnia średnio o 1,06 zł, ON o 88 gr

Powrót 23-proc. VAT na paliwa oznacza wysokie rachunki za tankowanie – ocenili w czwartek analitycy portalu e-petrol.pl. Podali, że średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł do 7,63 zł za litr, a olej napędowy poszedł w górę o 88 groszy do 8,39 zł.

Poniedziałek 31 sierpnia był ostatnim dniem obowiązywania programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego na okres ostatnich tygodni wakacji szkolnych, czyli od 17 do 31 sierpnia. W ramach programu obniżono stawkę podatku VAT na niektóre paliwa, w szczególności benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. Równocześnie obowiązywały ceny maksymalne, ogłaszane przez Ministra Energii. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej była zagrożona karą do 1 mln zł.

Analitycy portalu wskazali, że koniec obowiązywania rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN) pomimo dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i wyraźnego wzrostu cen ropy to bolesny cios w kierowców. „Powrót 23-procentowej stawki VAT na paliwa z dniem 1 września oznacza bowiem bardzo wysokie rachunki za tankowanie” – ocenili.

Z najnowszego badania stacji, zrealizowanego przez e-petrol.pl wynika, że średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł i wynosi obecnie 7,63 zł za litr, a analogiczna cena oleju napędowego poszła w górę o 88 groszy do 8,39 zł. Na początku września znów potaniał natomiast autogaz – paliwo, którego ceny spadają konsekwentnie od końca kwietnia. Po 2-groszowej obniżce za litr autogazu kierowcy płacą 2,89 zł.

Popularna benzyna 95 z ceną 7,64 zł za litr jest najdroższa na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu, w Małopolsce i w województwie świętokrzyskim oraz łódzkim. Diesel oferowany średnio po 8,39 zł za litr kosztuje najwięcej również na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu oraz w województwach: łódzkim, lubuskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Za autogaz najwięcej płaci się w województwie zachodniopomorskim – 2,98 zł/l.

Analitycy zwrócili uwagę, że województwo pomorskie wyróżnia się natomiast najniższymi cenami benzyny i diesla, które wynoszą tam 7,54 i 7,89 zł za litr; tyle samo za benzynę płaci się też w Wielkopolsce. LPG z ceną 2,84 zł/l jest zaś najtańsze na Górnym Śląsku, Warmii i Mazurach oraz w województwie świętokrzyskim.

Minister energii Miłosz Motyka poinformował PAP w środę, że program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na „bardzo napięty” budżet państwa. – Na ten moment CPN to przeszłość, CKN – Ceny Karola Nawrockiego, to teraźniejszość. Gdyby pan prezydent podpisał ustawę (o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych), CPN by działał – powiedział Motyka.

Na początku sierpnia prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wpływy z tej daniny miały sfinansować działania osłonowe na rynku paliw, czyli czasową obniżkę VAT i akcyzy w ramach programu CPN. Premier Donald Tusk określił wówczas sytuację mianem „CKN – Ceny Karola Nawrockiego”, w odróżnieniu od CPN.

Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca br. Był on odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy – oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca.

Na początku tego tygodnia Ministerstwo Finansów poinformowało, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł to koszt dotyczący okresu od 17 do 31 sierpnia br. (PAP)

 

pad/ mow/

Incydent w Lipsku: Ławrow ogłosił zamknięcie niemieckiego Instytutu Goethego w Rosji

0

Rosyjski rząd zamyka Instytut Goethego w Rosji – poinformował w czwartek szef dyplomacji tego kraju Siergiej Ławrow. Jak powiedział agencji Interfax, zamknięcie niemieckiej placówki kulturalnej jest reakcją na zapowiedziane przez rząd RFN zamknięcie Rosyjskiego Domu w Berlinie.

We wtorek minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że to Rosja odpowiada za sierpniowy incydent z dronem i ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku, a szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul poinformował, że w odpowiedzi rząd RFN zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie.

Przywódca Rosji Władimir Putin odrzucił we wtorek oskarżenia Berlina i oskarżył Niemcy o sfabrykowanie dowodów w celu obarczenia Moskwy odpowiedzialnością za incydent w Lipsku. Dzień później wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko zapowiedział, że Rosja „wkrótce” odpowie na decyzję o zamknięciu konsulatu w Bonn – podał Reuters.

W środę rosyjskie MSZ wezwało charge d’affaires ambasady Niemiec w Moskwie, by zaprotestować przeciwko działaniom podjętym przez Berlin po znalezieniu drona z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. Moskwa zaprzecza, by miała związek z tym incydentem.

W nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lipskie lotnisko wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałów wybuchowych.

Pierwszą placówkę Instytutu Goethego w Rosji otwarto w Moskwie w 1992 roku, wkrótce po rozpadzie Związku Radzieckiego. Obecnie placówka działa również w Petersburgu i Jekaterynburgu.

Rosja już wcześniej zamykała zagraniczne instytucje kulturalne w następstwie sporów dyplomatycznych. W 2018 roku, w czasie napięć w stosunkach z Wielką Brytanią, nakazała zakończenie działalności British Council w kraju. (PAP)

Most DuSable Lake Shore Drive w Chicago zablokował się podczas upałów. Wcześniej uznano go za wadliwy konstrukcyjnie

0

Ekstremalne upały doprowadziły w środę do poważnych utrudnień na DuSable Lake Shore Drive w Chicago. Most nad rzeką Chicago, w pobliżu Grand Avenue, zablokował się podczas planowanego podnoszenia. Z miejskich i stanowych dokumentów wynika, że konstrukcja już wcześniej była oceniana jako wymagająca pilnych napraw.

Most rozszerzył się pod wpływem wysokiej temperatury

Do problemów doszło podczas planowanego podnoszenia mostu. Wysoka temperatura spowodowała rozszerzenie stalowych elementów konstrukcji, przez co nie można było prawidłowo zamknąć obu części mostu.

Przez kilka godzin na DuSable Lake Shore Drive tworzyły się poważne korki. Strażacy oraz pracownicy miejskiego Biura Zarządzania Kryzysowego schładzali konstrukcję wodą, aby umożliwić ponowne zamknięcie mostu.

Według profesora inżynierii lądowej Bassema Andrawesa z University of Illinois ekstremalne temperatury spowodowały nadmierne rozszerzenie jednej części konstrukcji względem drugiej. W efekcie obie części nie mogły ponownie prawidłowo się połączyć.

Raport z 2024 roku wskazywał na zły stan konstrukcji

Problemy z mostem pojawiły się mimo tego, że jego stan techniczny już wcześniej budził poważne zastrzeżenia. Raport z inspekcji przeprowadzonej we wrześniu 2024 roku określił konstrukcję jako „wadliwą konstrukcyjnie” oraz „przestarzałą funkcjonalnie”.

Most otrzymał również najniższą kategorię oceny konstrukcyjnej oraz został zakwalifikowany do grupy obiektów wymagających napraw o wysokim priorytecie.

Ekspert ds. transportu z DePaul University Joseph Schwieterman uważa, że wcześniejsze problemy konstrukcyjne mogły przyczynić się do środowej awarii. Jego zdaniem stara konstrukcja i problemy z odpowiednimi odstępami między elementami mostu, w połączeniu z ekstremalnymi temperaturami, mogły doprowadzić do sytuacji, w której mechanizm nie był w stanie prawidłowo zadziałać.

Jednocześnie raport podkreślał, że określenie mostu jako „wadliwego” nie oznacza automatycznie, że konstrukcji grozi zawalenie lub że jest ona bezpośrednim zagrożeniem dla kierowców.

Most zostanie ponownie skontrolowany

Miejski Departament Transportu Chicago (CDOT) informuje, że prace na moście były prowadzone od lutego do maja 2024 roku. Kilka miesięcy później inspekcja wykazała jednak pogarszający się stan konstrukcji.

Obecnie miasto planuje przeprowadzenie kolejnej kontroli mostu.

W środę komisarz CDOT William Cheaks nie był dostępny, aby wyjaśnić, dlaczego podnoszenie mostu zaplanowano w czasie wyjątkowo wysokich temperatur i mimo wcześniejszych problemów wskazywanych w dokumentacji.

Podobne problemy związane z rozszerzalnością konstrukcji podczas upałów wystąpiły tego samego dnia również na innym moście w Chicago – nad rzeką Calumet.

 

Ognisko odry w Illinois. Służby zdrowia apelują o szczepienia

0

Władze służby zdrowia w Illinois apelują do mieszkańców o sprawdzenie statusu szczepień przeciwko odrze. Powodem jest ognisko choroby we wschodniej części stanu. W powiecie Douglas potwierdzono co najmniej cztery przypadki odry powiązane ze wspólnym źródłem zakażenia.

Cztery przypadki odry w powiecie Douglas

Ognisko występuje w powiecie Douglas, położonym na południe od powiatów Champaign i Vermilion. Ponieważ wszystkie cztery potwierdzone przypadki są ze sobą powiązane, Illinois Department of Public Health (IDPH) zaklasyfikował sytuację jako ognisko epidemiczne.

Departament zachęca mieszkańców Illinois do upewnienia się, że ich szczepienia MMR przeciwko odrze, śwince i różyczce są aktualne. Według danych przywoływanych przez IDPH dwie dawki szczepionki zapewniają około 97 procent skuteczności w zapobieganiu zachorowaniu na odrę.

Dyrektor IDPH, dr Sameer Vohra, podkreślił, że stosunkowo wysoki poziom wyszczepienia mieszkańców Illinois zapewnia ochronę dużej części populacji. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w niektórych regionach odsetek zaszczepionych jest niższy, co zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się choroby.

Odra ponownie pojawia się w Stanach Zjednoczonych

Według danych Centers for Disease Control and Prevention (CDC) odra może łatwo przenosić się drogą powietrzną, między innymi podczas kaszlu i kichania osoby zakażonej. Do zakażenia może również dojść poprzez bezpośredni kontakt z wydzielinami z nosa lub gardła.

W 2000 roku odra została uznana w Stanach Zjednoczonych za chorobę wyeliminowaną. W ostatnich latach liczba zachorowań ponownie jednak rośnie, co wiązane jest między innymi ze spadkiem poziomu szczepień w niektórych społecznościach.

Według IDPH w 2026 roku w Illinois potwierdzono dotychczas dziewięć przypadków odry.

Jak rozpoznać objawy odry?

Do typowych objawów odry należą wysoka gorączka, kaszel, katar oraz zaczerwienienie oczu. Charakterystyczna wysypka pojawia się zwykle najpierw na głowie, a następnie rozprzestrzenia się na kolejne części ciała. Może utrzymywać się przez co najmniej trzy dni.

Służby zdrowia zalecają mieszkańcom sprawdzenie, czy ich szczepienia MMR są aktualne, szczególnie w związku z pojawieniem się nowego ogniska choroby w Illinois.

 

Zamykają oddziały położnicze w trzech szpitalach w rejonie Chicago. Kongresmenka krytykuje decyzję

0

Planowane zawieszenie działalności oddziałów położniczych w trzech szpitalach należących do sieci Prime Healthcare wywołało ostrą reakcję amerykańskiej kongresmenki Lauren Underwood. Demokratka zarzuca sieci, że przy podejmowaniu decyzji kieruje się przede wszystkim względami finansowymi, a nie dobrem pacjentów.

Oddziały położnicze mają zostać zamknięte w trzech szpitalach

Prime Healthcare, która zarządza 10 placówkami w rejonie Chicago, planuje zawiesić świadczenie usług położniczych w Saint Joseph Medical Center w Joliet, Mercy Medical Center w Aurorze oraz Resurrection Hospital w Chicago.

Lauren Underwood, reprezentująca 14. okręg wyborczy Illinois, przekonuje, że ograniczenie dostępu do opieki położniczej będzie szczególnie dotkliwe dla mieszkańców jej okręgu. Jej zdaniem decyzja Prime Healthcare jest niepopularna i stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami dotyczącymi zapewnienia mieszkańcom odpowiedniej opieki medycznej.

Prime Healthcare tłumaczy decyzję ogromnymi stratami

Sieć szpitali odpiera zarzuty i przekonuje, że powodem zmian są poważne problemy finansowe. Prime Healthcare przejęła w 2024 roku dawne placówki Ascension Illinois i twierdzi, że szpitale te od lat zmagały się z niedoinwestowaniem oraz problemami organizacyjnymi.

Według firmy wszystkie przejęte placówki tracą łącznie ponad 200 milionów dolarów rocznie. W przypadku Saint Joseph Medical Center w Joliet tegoroczna strata ma wynieść niemal 69 milionów dolarów.

Prime Healthcare zamierza skoncentrować usługi położnicze w wybranych, większych placówkach określanych jako „centra doskonałości”. Jednym z takich miejsc ma być St. Mary of Nazareth Hospital w chicagowskiej dzielnicy Humboldt Park.

Firma przekonuje, że przy podejmowaniu decyzji analizowano między innymi potrzeby mieszkańców, bezpieczeństwo pacjentów, dostępność lekarzy i personelu, jakość opieki, liczbę pacjentów oraz możliwość zapewnienia długoterminowej stabilności finansowej.

Pielęgniarki i związkowcy obawiają się o bezpieczeństwo pacjentek

Krytycy zmian argumentują, że zamknięcie kolejnych oddziałów położniczych może oznaczać dla kobiet znacznie dłuższy dojazd do szpitala. Pielęgniarka Brenda Hernandez zwraca uwagę, że w przypadku pacjentek wymagających pilnej pomocy albo rozpoczynających poród dodatkowe 30–40 minut podróży może mieć poważne konsekwencje.

Decyzję Prime Healthcare krytykuje również związek National Nurses United. Organizacja prowadzi obecnie negocjacje z siecią w sprawie umowy zbiorowej w St. Mary’s. Związkowcy zapowiedzieli na czwartek jednodniowy strajk w tej placówce.

 

Mieszkańcy Chicago protestują przeciwko planom budowy obiektu serwisowego Amtrak

0

Mieszkańcy południowej części Chicago sprzeciwiają się planom budowy całodobowego obiektu serwisowego pociągów Amtrak. Zakład miałby powstać przy Canal Street, między 33. a 35. ulicą, w bezpośrednim sąsiedztwie domów w dzielnicy Bridgeport i niedaleko Chinatown.

Mieszkańcy obawiają się hałasu i zanieczyszczeń

W spotkaniu zorganizowanym przez Coalition for a Better Chinese American Community uczestniczyło około 175 osób. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się więcej o inwestycji i przedstawić swoje obawy. Jak podkreślali uczestnicy, na spotkaniu zabrakło jednak przedstawicieli Amtrak.

Przeciwnicy inwestycji obawiają się przede wszystkim całodobowego hałasu, zwiększonego ruchu samochodowego i kolejowego oraz możliwego wzrostu zanieczyszczeń. Wskazują również na potencjalny spadek wartości nieruchomości znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu.

Mieszkańcy podkreślają, że w tej części Chicago od pokoleń mieszkają rodziny, dlatego ich zdaniem tego rodzaju obiekt nie powinien powstawać w pobliżu domów.

Amtrak ma federalne pieniądze, White Sox dokłada 125 milionów dolarów

Amtrak poinformował niedawno o pozyskaniu federalnego dofinansowania na realizację projektu. Dodatkowo Justin Ishbia, mniejszościowy właściciel Chicago White Sox, zadeklarował 125 milionów dolarów na budowę obiektu. Według przedstawicieli firmy jego wkład może znacząco przyspieszyć realizację inwestycji.

Przeciwnicy projektu zapowiadają jednak dalszą walkę i chcą wykorzystać poparcie lokalnych polityków. Wśród osób sprzeciwiających się budowie są między innymi komisarz powiatu Cook John Daley oraz radna 11. okręgu Chicago Nicole Lee.

Mieszkańcy obawiają się także, że budowa obiektu może mieć związek z potencjalną przeprowadzką Chicago White Sox z Bridgeport do South Loop. W South Loop znajduje się obecnie obiekt serwisowy Amtrak.

Budowa może rozpocząć się w 2027 roku

Choć część mieszkańców uważa, że inwestycja jest już przesądzona, jej przeciwnicy przekonują, że nadal można ją zablokować. Zapowiadają dalsze działania na rzecz zmiany planów i liczą na wsparcie władz lokalnych.

Jeśli projekt zostanie zrealizowany zgodnie z obecnymi założeniami, budowa obiektu serwisowego Amtrak mogłaby rozpocząć się w 2027 roku.

 

Trzy kolejne osoby zatrzymane w śledztwie ws. Zondacrypto

0

Policja zatrzymała w środę trzy kolejne osoby w ramach śledztwa ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto. Jak zaznaczył minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, osoby te mają kluczowe informacje, w tym o zaginięciu właściciela giełdy BitBay S. Suszka.

W środę na polecenie prokuratury policjanci zatrzymali trzy osoby ws. Zondacrypto. W toku prowadzonych przeszukań zabezpieczono m.in. luksusowe auta, zegarki, biżuterię oraz znaczną ilość gotówki.

Po południu ws. Zondacrypto doprowadzony do delegatury Prokuratury Krajowej w Katowicach został inwestor giełdowy Rafał Zaorski. Według mediów miał on związki z zaginionym Sylwestrem Suszkiem i jego giełdą kryptowalut BitBay, która działała przed Zondacrypto. Dziennikarzom powiedział: „Jestem poszkodowany”.

Zatrzymano jeszcze dwie osoby; jak ustalił Onet.pl to Jaromira W. i Anna P. Pierwsza to była żona Mariana W. ps. Maniek, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Druga to jego bliska współpracowniczka.

Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w środę podczas konferencji prasowej, że trwają czynności procesowe, w tym przeszukania. Dodał, że prokuratura poszukuje „różnych dowodów, zabezpiecza dokumentację”. – Zapewne po przesłuchaniu tych osób, które zostały dzisiaj zatrzymane, będziemy mogli powiedzieć, jakie dalsze czynności prokuratura podejmie – mówił Żurek.

Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Na początku sierpnia br. śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale PK związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

W czwartek w ramach śledztwa zatrzymany został prezes PKOl Radosław Piesiewicz (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska). Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy. Po przesłuchaniu podejrzanego, który wyraził zgodę na używanie jego pełnego nazwiska, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie szefa PKOl na trzy miesiące, na co sąd się zgodził.

W poniedziałek Mieczysław Nowicki, jeden z wiceprezesów PKOl, działając na podstawie upoważnienia Piesiewicza do jego zastępowania w kierowaniu organizacją, zwołał na 8 września posiedzenie prezydium zarządu. Będzie to pierwsze spotkanie władz komitetu po aresztowaniu Piesiewicza. Większość z 16 – poza prezesem – członków tego gremium domaga się jednak jednoczesnego zwołania spotkania pełnego zarządu tłumacząc, że jedynie to ciało ma kompetencje, by formalnie odwołać prezesa w trakcie trwania kadencji. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Giełda kryptowalut Zondacrypto od października 2025 była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu tego roku Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie. (PAP)

mas/ agz/ amac/

Ceny Paliwa… Wyżej! Minister Motyka: CPN to już przeszłość, napięty budżet nie pozwala na kontynuację

0

Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na „bardzo napięty” budżet państwa – poinformował w środę PAP minister energii Miłosz Motyka.

– Na ten moment CPN to przeszłość, CKN – Ceny Karola Nawrockiego, to teraźniejszość. Gdyby pan prezydent podpisał ustawę (o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych), CPN by działał – powiedział Motyka w rozmowie z PAP.

Odniósł się w ten sposób do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który na początku sierpnia skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wpływy z tej daniny miały sfinansować działania osłonowe na rynku paliw, czyli czasową obniżkę VAT i akcyzy w ramach programu CPN. Premier Donald Tusk określił wówczas sytuację mianem „CKN – Ceny Karola Nawrockiego” w odróżnieniu od CPN.

Motyka podkreślił, że nie ma w tej chwili możliwości dalszego finansowania działań osłonowych. – Dzisiaj budżet państwa – bardzo napięty – nas ogranicza – powiedział.

Poniedziałek był ostatnim dniem obowiązywania programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego na okres ostatnich tygodni wakacji szkolnych, czyli od 17 do 31 sierpnia. W ramach programu obniżono stawkę podatku VAT na niektóre paliwa, w szczególności benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. Równocześnie obowiązywały ceny maksymalne, ogłaszane przez Ministra Energii. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej była zagrożona karą do 1 mln zł.

Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca br. Był on odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy – oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca.

Na początku tego tygodnia Ministerstwo Finansów poinformowało, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł to koszt dotyczący okresu od 17 do 31 sierpnia br. (PAP)

Trump zasugerował, że nazwie cieśninę Ormuz „cieśniną Trumpa”

0

Prezydent USA Donald Trump zasugerował w środę, że mógłby zmienić nazwę cieśniny Ormuz i nazwać ją własnym nazwiskiem. Amerykański przywódca po raz kolejny zapewnił, że Stany Zjednoczone kontrolują ten szlak wodny.

„Teraz, kiedy mamy ją pod kontrolą USA, czy powinniśmy zmienić nazwę cieśniny Ormuz na CIEŚNINĘ TRUMPA???” – zapytał prezydent w krótkim wpisie na platformie społecznościowej Truth Social. „Tak jak sama Ameryka, byłaby ona »gorętsza« niż kiedykolwiek wcześniej!” – dodał, tradycyjnie „dziękując za uwagę poświęconą tej kwestii”.

Prezydent nie rozwinął swojej wypowiedzi. W przeszłości wielokrotnie ogłaszał, że Iran, atakujący statki przepływające przez Ormuz, nie kontroluje tego szlaku wodnego. Podnosił wówczas jako argument m.in. to, że część statków przepływa przez cieśninę trasą wyznaczoną przez siły USA.

Według ministra energii Chrisa Wrighta, w poniedziałek przez Ormuz przedostały się tankowce przewożące 17 mln baryłek ropy naftowej, co było największą ilością od przełomu lutego i marca, gdy rozpoczęła się wojna z Iranem. Przed tym konfliktem średnia ilość wynosiła około 20 mln baryłek dziennie.

USA utrzymują blokadę morską irańskich portów, natomiast Iran kontynuuje ataki na statki. Według władz Arabii Saudyjskiej, w poniedziałkową noc ostrzelano saudyjski tankowiec, a w wyniku tego uderzenia zginęło dwóch członków załogi.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ rtt/

Sąd UE nie stanął po stronie polskiej firmy Warbud, której ofertę odrzucił Frontex

0

Sąd UE (niższa instancja Trybunału Sprawiedliwości UE) orzekł w środę, że Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex miała prawo odrzucić ofertę polskiej firmy Warbud w przetargu na budowę nowej siedziby agencji w Warszawie.

Sąd UE ogłosił w środę wyrok w sprawie z powództwa polskiej spółki Warbud przeciwko Frontexowi. Sprawa dotyczy przetargu na budowę stałej siedziby tej unijnej agencji na Mokotowie w Warszawie.

Warbud zaskarżył decyzję Frontexu o wyborze konkurencyjnej oferty w postępowaniu przetargowym. W polskiej spółce uznano, że agencja rozstrzygnęła tę kwestię z naruszeniem obowiązujących procedur.

Warbud domagał się uchylenia przez trybunał w Luksemburgu dwóch decyzji, na mocy których Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej odrzuciła ofertę złożoną przez tę spółkę w przetargu.

Firma podnosiła m.in., że cena zwycięskiej ostatecznej oferty została prawdopodobnie rażąco zaniżona lub że w tej ofercie zwycięski oferent nie uwzględnił wszystkich wymagań, określonych w dokumentach dotyczących procedury udzielania zamówienia.

Sąd UE odrzucił skargę przeciwko Frontexowi w całości. Uznał bowiem, że unijna agencja prawidłowo wybrała ofertę konkurencyjnej spółki, opierając się na obiektywnej weryfikacji rynkowej, dokonanej przez komisję przetargową. Według Sądu UE agencja zastosowała tę samą metodologię do obliczenia kosztów instalacji technicznych dla wnioskodawcy i dla zwycięskiego konsorcjum, bez żadnej dyskryminacji.

Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej otrzymała w 2017 r. na własność 3-hektarową nieruchomość przy ul. Racławickiej w Warszawie, gdzie ma mieścić się jej siedziba. Frontex ogłosił w 2022 r. przetarg na wykonawcę. Budowa rozpoczęła się w tym roku i powinna zakończyć się w roku 2028. (PAP)

Bessent: Mamy szok energetyczny, bo Ukraina zdecydowała, że chce rozwalać rosyjskie aktywa energetyczne i rafinowane produkty, więc to tworzy presję na globalne ceny

0

Minister finansów USA Scott Bessent zasugerował w środę, że wyższe ceny ropy naftowej są m.in. efektem ukraińskich ataków przeciwko rosyjskiemu sektorowi naftowemu. Zapewnił jednocześnie, że ceny opadną po zakończeniu wojny z Iranem.

Bessent wymienił te dwa konflikty jako główne przyczyny wysokich cen ropy naftowej podczas wywiadu w telewizji Fox News.

– Przechodzimy teraz przez szok energetyczny, z powodu zarówno wojny w Ukrainie – bo Ukraina zdecydowała, że chce rozwalać rosyjskie aktywa energetyczne i rafinowane produkty, więc to tworzy presję na globalne ceny – i konfliktu w Iranie – powiedział Bessent. – A konflikt w Iranie się skończy – dodał.

Pytany o rosyjską deklarację wsparcia dla Iranu w obliczu ogłoszonej przez Bessenta kampanii na rzecz izolacji gospodarczej Teheranu, minister polecił Rosji – i innym krajom – by „trzymały się z dala od Iranu”.

– Moje przesłanie do wszystkich brzmi: trzymajcie się z daleka. Wszyscy chcemy, aby ten konflikt się zakończył, a najszybszym sposobem na jego zakończenie jest to, aby nikt nie wspierał tego reżimu. Zerwiemy wszelkie ich powiązania ze światem zewnętrznym – zadeklarował. Jak przykład podał nałożenie sankcji na oddziały egipskiego banku Banque Misr w Dubaju, które od 2025 roku przekazały reżimowi ponad 1,8 miliarda dolarów.

– Będziemy systematycznie ścigać każdego takiego złego aktora (…) Zespoły z Ministerstwa Skarbu, Departamentu Stanu i DOW (Pentagonu) wyjechały w świat i prowadzimy bardzo szczegółowe rozmowy na ten temat z każdym, kto wspiera reżim – powiedział.

Tymczasem sekretarz stanu USA Marco Rubio, również w środowym wywiadzie zdawał się umniejszać znaczenie rosyjskiego wsparcia dla Teheranu.

Rubio powiedział, że Waszyngton „nie zgadza się z Rosją i rosyjskim systemem, jeśli chodzi o ich pogląd na sytuację”, ale dodał, że „Rosja ma pełne ręce roboty z Ukrainą”.

– Nic, co ktokolwiek dostarcza Iranowi, w żaden sposób nie utrudnia nam działania w celu ochrony Stanów Zjednoczonych – zapewnił. – Putin ma swój własny zestaw problemów, które, moim zdaniem, pochłaniają większość jego czasu i uwagi. Chodzi o wojnę z Ukrainą i, szczerze mówiąc, o wpływ, jaki ukraińskie ataki mają na rosyjską gospodarkę w połączeniu z sankcjami – dodał.

Komentarz Bessenta na temat ukraińskich uderzeń na rosyjskie obiekty energetyczne nie jest pierwszą krytyką tych posunięć Kijowa, choć sam Donald Trump również wyrażał podziw dla ukraińskiej kampanii. Największe potępienie Waszyngtonu wywołały ataki na port w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym, stanowiącym główny hub eksportowy dla rosyjskiej ropy. Ataki miały naruszyć interesy amerykańskich koncernów mających udziały w ropociągu z Kazachstanu.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ kj/

Burmistrz Brandon Johnson o wpisie prezydenta: Gdyby zależało mu na ograniczeniu przemocy w Chicago nie angażowałby się w nielegalne wojny

0

Burmistrz Chicago Brandon Johnson nie przebierał we wtorek w słowach, pytany o wpis Donalda Trumpa. Prezydent w mediach społecznościowych, skrytykował sposób, w jaki miasto radzi sobie z przemocą.

 

Wszystko zaczęło się od opublikowanego przez Trumpa jeszcze przed świtem wpisu, w którym błędnie przedstawiono sytuację związaną z przemocą w Chicago. Gdy Johnsona zapytano o komentarz prezydenta, nie krył swojego oburzenia. A chodzi o strzelaninę w parku Washington w miniony weekend. Policja przekazała, że w sobotę około godziny 11:30 przed północą funkcjonariusze byli już na miejscu zdarzenia w rejonie 5400 przy South Cottage Grove Avenue, próbując rozproszyć tłum, gdy nagle rozległy się strzały. Według policji jeden lub więcej sprawców zaczęło strzelać do tłumu, raniąc 15 osób. Jedna z nich, 35-letni mężczyzna zmarł. Nie jest jasne, co doprowadziło do strzelaniny ani ile osób otworzyło ogień. Była to największa masowa strzelanina w Chicago w tym roku.

Zdarzenie to zwróciło uwagę Donalda Trumpa. W opublikowanym o 3:45 nad ranem wpisie na platformie Truth Social prezydent napisał: „Przemoc w Chicago wymknęła się spod kontroli i osiągnęła rekordowy poziom. Sytuacja nigdy nie była gorsza! W miniony weekend postrzelono 41 osób, z czego 3 zginęły. Takie liczby stają się normą. Sytuacja jest nie do opanowania! Miasto czeka zagłada, jeśli burmistrz lub gubernator nie zwrócą się o pomoc do rządu federalnego – doskonale naoliwionej maszyny do walki z przestępczością. Czekam na telefon”.

Burmistrz Johnson stanowczo zareagował. „Uważam go za godnego pożałowania człowieka. Gdyby naprawdę zależało mu na ograniczeniu przemocy i to nie tylko w Chicago, ale w całym kraju, nie angażowałby się w niekończące się, nielegalne wojny” – stwierdził Johnson. „Prezydent wydaje więcej na bombardowanie dzieci niż na ich żywienie” – dodał burmistrz.

Jednak sposób, w jaki Trump przedstawia skalę przemocy w Chicago, nie pokrywa się ze statystykami policyjnymi. Dane policji wskazują, że do końca sierpnia bieżącego roku odnotowano 289 morderstw – to o dwa więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Niemniej jednak liczba morderstw spadła o 33% w porównaniu z 2023 rokiem. Od początku roku odnotowano również spadek liczby strzelanin. Zgłoszono ich o 36 mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. „Wykonaliśmy ogromną pracę, aby ograniczyć przemoc w Chicago. Jak wiadomo, w zeszłym roku odnotowaliśmy historycznie niski poziom i był to wynik najlepszy od 60 lat pod względem redukcji przemocy” – powiedział Johnson.

 

BK

Przygotowania do świątecznego weekendu w cieniu masowej strzelaniny w Washington Park

0

Władze Chicago zwiększają środki bezpieczeństwa w związku ze zbliżającym się świątecznym weekendem Labor Day. W tym samym czasie trwa dochodzenie w sprawie masowej strzelaniny, do której doszło w miniony weekend w parku Washington.

 

Pełniący obowiązki szefa departamentu policji Chicago, Fred Waller, poinformował, że funkcjonariusze wciąż poszukują nagrań wideo z tego zdarzenia. Nadal nie ujęto sprawcy. Waller zwrócił również uwagę, że tuż przed tą masową strzelaniną w pobliżu doszło do innego zabójstwa, co wpłynęło na liczbę policjantów dostępnych w tym rejonie. Do strzelaniny doszło już po przybyciu funkcjonariuszy policji do parku. Zginął jeden mężczyzna, a 14 innych osób zostało rannych.

Waller stwierdził, że policja wyciąga wnioski z takich zdarzeń jak ta masowa strzelanina, jednak zauważył, że „nawet odstraszająca obecność policji czasem nie jest w stanie im zapobiec”. Tymczasem chicagowskie władze uruchomiły punkt doraźnej pomocy dla ofiar przemocy z użyciem broni palnej, dostępny nie tylko dla mieszkańców dzielnicy Washington Park. Podczas minionego weekendu w Chicago postrzelone zostały 42 osoby.

„Zadbajmy o to, by ten moment nie stał się początkiem kolejnego cyklu bólu i cierpienia” – powiedział burmistrz Brandon Johnson. Zaznaczył, że celem działań nie tylko policji, ale punktu doraźnej pomocy jest wsparcie ofiar i ich rodzin oraz zachęcenie każdego, kto posiada jakiekolwiek informacje, do ich przekazania.

Radna Jeanette Taylor z 20. okręgu wyraziła nadzieję, że miasto będzie lepiej komunikować się w sytuacjach, gdy wpływają do niego wnioski o pozwolenia na organizację wydarzeń takich jak coroczne spotkanie towarzyskie, które miało miejsce w parku Washington, gdy doszło do strzelaniny.„Potrzebujemy sposobu na strategiczną współpracę przy takich imprezach. Chodzi o to, by w procesie zatwierdzania pozwolenia uczestniczyli nie tylko radny i policja, ale także zarząd parku, Uniwersytet w Chicago czy też pobliski szpital lub centrum urazowe oraz lokalne organizacje społeczne. W końcu przeznaczamy na nie znaczne środki” – stwierdziła radna.

Departament policji Chicago zapewnia, że podczas Labor Day Weekend na ulice wysłane zostaną wzmocnione patrole.

 

BK

Trzy szpitale w rejonie Chicago zawieszą usługi położnicze. Prime Healthcare zmienia organizację opieki

0

Prime Healthcare zapowiedziało zawieszenie świadczenia usług położniczych w trzech dużych szpitalach w rejonie Chicago. Zmiany mają objąć Saint Joseph Medical Center w Joliet, Mercy Medical Center w Aurorze oraz Resurrection Medical Center w Chicago.

Firma tłumaczy decyzję wieloletnimi problemami finansowymi, zmianami właścicielskimi oraz spadkiem liczby urodzeń. Według Prime w każdym z tych szpitali odbywa się obecnie mniej niż jeden poród dziennie, co – zdaniem operatora – utrudnia utrzymanie odpowiedniego poziomu specjalistycznej opieki.

Prime chce skoncentrować świadczenia w wybranych placówkach, które dysponują większymi i bardziej rozbudowanymi oddziałami położniczymi.

Powstaną dwa centra specjalistycznej opieki

Jednocześnie Prime Healthcare planuje utworzenie Centrów Doskonałości w zakresie opieki położniczej w Saint Mary of Nazareth Hospital w Chicago oraz w szpitalu w Olympia Fields.

Placówki mają skupiać doświadczone, wielodyscyplinarne zespoły zajmujące się opieką nad kobietami w ciąży, matkami i noworodkami. Celem jest połączenie opieki położniczej i neonatologicznej oraz zapewnienie bardziej skoordynowanego leczenia.

Prime zapowiedziało również przeznaczenie 1 miliona dolarów na granty wspierające lokalne inicjatywy związane ze zdrowiem matek.

Firma zapewnia, że pracownicy, których stanowiska zostaną objęte zmianami, otrzymają możliwość przejścia na inne stanowiska w szpitalach należących do sieci. Według Prime obecnie dostępnych jest ponad trzy razy więcej wolnych miejsc pracy niż stanowisk, których dotyczą planowane zmiany.

Pielęgniarki krytykują decyzję

Najnowsze plany pojawiają się w czasie kolejnych zmian w szpitalach należących do Prime Healthcare.

W ubiegłym miesiącu Saint Joseph Medical Center w Joliet zwróciło się do władz Illinois o zgodę na trwałe zamknięcie 13-łóżkowego oddziału pediatrycznego. Szpital argumentował, że korzysta z niego zbyt mała liczba pacjentów. Wówczas przedstawiciele placówki zapewniali, że decyzja nie obejmie oddziału noworodkowego, intensywnej terapii noworodków ani położnictwa.

Prime Healthcare przejęło w marcu 2025 roku osiem szpitali Ascension Illinois. Wartość transakcji przekroczyła 370 milionów dolarów. Kilka miesięcy później firma zapowiedziała redukcję około 100 miejsc pracy w części przejętych placówek, co wywołało zaniepokojenie senatorów Tammy Duckworth i Dicka Durbina.

Planowane ograniczenie usług położniczych spotkało się również z ostrą krytyką Illinois Nurses Association. Organizacja zarzuca Prime, że decyzje dotyczące funkcjonowania szpitali są podporządkowane przede wszystkim względom finansowym. Pielęgniarki zwracają też uwagę na wcześniejsze problemy kadrowe w Saint Joseph Medical Center i twierdzą, że niedobór personelu zwiększa obciążenie pracowników.

Ograniczanie opieki położniczej nie dotyczy jednak wyłącznie szpitali Prime. W ubiegłym roku Ascension Alexian Brothers Hospital w Elk Grove Village zapowiedział likwidację oddziałów położniczych, a Vista Medical Center East w Waukegan ograniczył część usług związanych z położnictwem, ginekologią i opieką nad matkami.

 

Wielkie zmiany w komunikacji w Chicago. Nowa agencja zapowiada łatwiejsze przesiadki i częstsze kursy

0

Ponad 1,3 miliona przejazdów dziennie odbywa się w systemach CTA, Metra i Pace. Pasażerów w rejonie Chicago czekają w najbliższych latach istotne zmiany dotyczące organizacji transportu, opłat, częstotliwości kursowania oraz bezpieczeństwa.

We wtorek Regionalna Agencja Transportowa (RTA) została zastąpiona przez Agencję Transportu Północnego Illinois (NITA). Nowa instytucja ma ściślej koordynować działanie trzech głównych operatorów transportu publicznego w regionie.

Zmiany są efektem przyjętej w ubiegłym roku w Springfield ustawy, która zmieniła zasady finansowania transportu publicznego oraz współpracy między CTA, Metra i Pace.

Jeden system, łatwiejsze przesiadki

Jednym z głównych celów NITA będzie stworzenie bardziej spójnego systemu transportowego. Około 30 procent pasażerów przesiada się podczas podróży między różnymi autobusami lub autobusami i pociągami. Dlatego agencja chce poprawić funkcjonowanie najważniejszych węzłów przesiadkowych, między innymi na Midway, w Jefferson Park i Crystal Lake.

W ciągu najbliższych kilku lat ma powstać jeden regionalny plan usług transportowych. NITA chce również zwiększyć częstotliwość kursów. W praktyce oznacza to, że na niektórych trasach autobus, który obecnie pojawia się co 30 minut, docelowo mógłby kursować co 15 minut.

Zmiany nie nastąpią jednak od razu. Ich wprowadzenie będzie wymagało między innymi zatrudnienia dodatkowych kierowców oraz stopniowego dostosowania rozkładów jazdy.

Do 2030 roku ma również zostać wprowadzony nowy system opłat. Docelowo pasażer powinien móc zapłacić jedną opłatę i korzystać w ramach tej podróży z różnych środków transportu, bez względu na to, czy przejazd obsługuje CTA, Metra czy Pace.

Więcej uwagi dla bezpieczeństwa

Drugim ważnym elementem reformy będzie bezpieczeństwo pasażerów. NITA powołała grupę zadaniową kierowaną przez Biuro Szeryfa Powiatu Cook. Ma ona przygotować długoterminowe rekomendacje dotyczące bezpieczeństwa w całym systemie transportowym.

Raport dotyczący przyszłego modelu bezpieczeństwa ma trafić do zarządu NITA do 1 grudnia. W jego przygotowaniu mają uczestniczyć eksperci oraz przedstawiciele różnych służb i operatorów transportowych.

NITA chce zwiększyć obecność osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo bezpośrednio w autobusach i pociągach. W zależności od potrzeb mogą to być funkcjonariusze CPD, Biura Szeryfa Powiatu Cook, a także odpowiednio przeszkoleni pracownicy CTA, Metra i Pace.

Pierwsze posiedzenie nowego, 20-osobowego zarządu NITA zaplanowano na 10 września. Następnie we wrześniu mają odbyć się posiedzenia nowych zarządów CTA, Metra i Pace.

 

Tragedia w opuszczonej wieży w Joliet. Nastolatek zginął podczas eksploracji

0

Opuszczona, licząca ponad sto lat wieża w dawnej części kamieniołomu we wschodnim Joliet od lat przyciąga miłośników eksploracji miejskiej. W weekend doszło tam jednak do tragedii. Tony Reed Jr. zginął po upadku podczas zwiedzania obiektu z grupą znajomych.

Rodzina młodego mężczyzny poinformowała o jego śmierci w internetowej zbiórce pieniędzy, podkreślając, że jego życie zakończyło się zdecydowanie zbyt wcześnie.

Opuszczony obiekt jest w bardzo złym stanie

Wieża została zbudowana w 1917 roku w związku z wydobyciem wapienia w rejonie dawnego zakładu karnego w Joliet. Obiekt został opuszczony ponad 60 lat temu.

Miejsce jest popularne wśród osób zajmujących się urban exploration. Jeden z lokalnych miłośników tej aktywności, który wielokrotnie odwiedzał teren, przyznał, że konstrukcja jest bardzo niebezpieczna. Według jego relacji metalowe podłogi są mocno skorodowane i uginają się pod ciężarem człowieka, szczególnie na wyższych poziomach.

Mimo częściowego ogrodzenia dostęp do wieży nadal jest stosunkowo łatwy. Mężczyzna opowiedział, że podczas swojej pierwszej wizyty sam omal nie wpadł przez jedną z dziur w podłodze.

Policja bada okoliczności śmiertelnego upadku

Policja w Joliet nadal prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci Reeda. Funkcjonariusze rozmawiali z osobami, które były z nim w noc tragedii. Znajomi zmarłego zostali następnie przekazani pod opiekę rodziców.

Władze miasta oraz Departament Więziennictwa stanu Illinois nie przedstawiły dotąd szczegółowych informacji dotyczących stanu technicznego obiektu.

Według Departamentu Pracy w ciągu ostatnich 10 lat na terenie opuszczonych kopalń i kamieniołomów w Stanach Zjednoczonych zginęło około 300 osób, które przebywały tam rekreacyjnie. Około połowa ofiar miała od 15 do 25 lat. W związku z tym prowadzona jest kampania bezpieczeństwa „Stay Out, Stay Alive”, ostrzegająca przed wchodzeniem na opuszczone tereny wydobywcze.

Tragedia w Joliet jest kolejnym przypomnieniem, że opuszczone konstrukcje przemysłowe mogą stanowić poważne zagrożenie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyglądają na łatwo dostępne.

 

Naperville zakazuje sprzedaży kratomu. Rada miasta głosowała jednogłośnie

0

Rada Miasta Naperville przegłosowała stosunkiem głosów 8:0 zakaz sprzedaży naturalnego i syntetycznego kratomu. Decyzja zapadła mimo sprzeciwu części mieszkańców, którzy przekonywali, że naturalny kratom może pomagać między innymi w łagodzeniu bólu.

Nowe przepisy usuwają produkty zawierające kratom ze sklepów w Naperville. Jednocześnie osoby, które ukończyły 18 lat, nadal mogą posiadać i spożywać tę substancję.

Kratom budzi kontrowersje

Kratom pochodzi z liści tropikalnego drzewa rosnącego w Azji Południowo-Wschodniej. Jest sprzedawany między innymi w formie proszku, kapsułek i napojów, często w sklepach z wyrobami tytoniowymi oraz na stacjach benzynowych.

Zwolennicy naturalnych produktów twierdzą, że kratom może pomagać w łagodzeniu bólu. Jedna z mieszkanek Naperville przekonywała podczas posiedzenia rady, że stosuje naturalny kratom właśnie w tym celu i nie powoduje on u niej odurzenia.

Radny Benjamin White stwierdził jednak, że przy podejmowaniu decyzji najważniejsze było dla niego bezpieczeństwo publiczne. Jego zdaniem potrzebne są dodatkowe informacje pozwalające jednoznacznie odróżnić naturalne produkty od ich syntetycznych odpowiedników.

Mieszkańcy mówią o uzależnieniu i zagrożeniach

Największe obawy podczas dyskusji dotyczyły syntetycznych odmian kratomu. Krytycy twierdzą, że niektóre produkty mogą działać podobnie do opioidów i prowadzić do uzależnienia oraz poważnych problemów zdrowotnych.

Jedna z mieszkanek Naperville opowiedziała radnym o swoim uzależnieniu od syntetycznego napoju zawierającego kratom. Jak relacjonowała, produkt był reklamowany w podcaście dotyczącym zdrowia i dobrego samopoczucia jako ziołowy napój energetyczny. Kobieta ostatecznie potrzebowała detoksykacji.

Naperville dołącza tym samym do rosnącej liczby przedmieść Chicago oraz miejsc w Indianie, które zdecydowały się ograniczyć lub zakazać sprzedaży kratomu. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie zatwierdziła tej substancji do żadnego zastosowania medycznego.

Według danych CDC liczba zgłoszeń dotyczących narażenia na kratom, trafiających do amerykańskich ośrodków kontroli zatruć, wzrosła o 1200 procent w latach 2015–2025.

 

Gregory Bovino odszedł z pracy w CBP. Nowe e-maile ujawniają szczegóły dochodzenia

0

Nowo ujawnione wewnętrzne e-maile amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP) rzucają nowe światło na odejście Gregory’ego Bovino, który jesienią ubiegłego roku kierował intensywnymi działaniami imigracyjnymi w rejonie Chicago.

Bovino był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z „Operacją Midway Blitz”, wymierzoną w osoby przebywające w USA nielegalnie. Jego działania spotkały się z ostrą krytyką części mieszkańców i organizacji, które zarzucały agentom nadmierne stosowanie siły.

Bovino był objęty wewnętrznym dochodzeniem

Z ujawnionej korespondencji wynika, że Bovino znajdował się pod lupą wewnętrznych śledczych, kiedy w marcu 2026 roku poinformował o przejściu na emeryturę.

W e-mailu z 2 marca śledczy CBP poinformował go o oficjalnym dochodzeniu dotyczącym zarzutów niewłaściwego postępowania. Bovino miał odpowiedzieć na szczegółowe pytania dotyczące między innymi jego wiarygodności w federalnej sprawie prowadzonej w Chicago oraz zarzutu, że wypowiedział antysemicką uwagę pod adresem prokuratora w Minnesocie.

Bovino twierdzi obecnie, że został zmuszony do odejścia. Według oświadczenia przygotowanego przez jego prawnika dochodzenie miało charakter polityczny i zostało wykorzystane przeciwko niemu. Bovino zaprzecza zarzutom.

Sędzia wcześniej zakwestionowała jego wiarygodność

Odejście Bovino nastąpiło kilka miesięcy po tym, jak jego zeznania zostały ostro skrytykowane przez sędzię federalną Sarę Ellis w sprawie dotyczącej użycia siły przez agentów podczas operacji „Midway Blitz”.

Sędzia zakwestionowała wiarygodność Bovino, wskazując, że podczas wielodniowych zeznań unikał odpowiedzi i w niektórych przypadkach przedstawiał wersje wydarzeń sprzeczne z materiałami dowodowymi.

Jedna ze spraw dotyczyła użycia przez agentów pocisków z gazem pieprzowym wobec pastora protestującego przed ośrodkiem detencyjnym ICE w Broadview. Sędzia zwróciła uwagę na rozbieżności między zeznaniami Bovino a nagraniami pokazanymi podczas postępowania.

Podobne kontrowersje dotyczyły jego działań podczas protestów w dzielnicy Little Village. Na nagraniu z telefonu komórkowego było widać Bovino rzucającego granat z gazem łzawiącym w kierunku tłumu. Według ustaleń sądu Bovino przyznał później, że wcześniej wielokrotnie przedstawiał nieprawdziwą wersję wydarzeń związanych z tym incydentem.

Mimo kontrowersji Bovino konsekwentnie bronił działań funkcjonariuszy podczas operacji imigracyjnych w Chicago i przekonywał, że przypadki użycia siły, które obserwował, były uzasadnione.

Nowo ujawnione dokumenty pokazują, że 16 dni po poinformowaniu Bovino o wewnętrznym dochodzeniu ogłosił on przejście na emeryturę. Były dowódca nadal odrzuca stawiane mu zarzuty.

 

Masowa strzelanina w Washington Park. Brandon Johnson broni polityki miasta

0

Burmistrz Chicago Brandon Johnson zapowiedział, że weekendowa masowa strzelanina w Washington Park nie spowoduje zmiany strategii jego administracji w walce z przemocą. W wyniku strzelaniny zginęła jedna osoba, a 14 zostało rannych. Policja nadal poszukuje sprawców.

Policja szuka napastników

Do strzelaniny doszło w sobotę około godziny 11:30 w nocy. Według policji co najmniej dwóch zamaskowanych napastników ubranych na czarno otworzyło ogień do tłumu. Jeden z uczestników odpowiedział strzałami.

Śledczy analizują nagrania z kamer monitoringu i próbują ustalić tożsamość sprawców. Tymczasowy komendant chicagowskiej policji Fred Waller poinformował, że śledczy podejrzewają, iż atak mógł być celowy.

Waller zapowiedział również zwiększoną obecność policji podczas nadchodzącego świątecznego weekendu. Funkcjonariusze mają pracować w nadgodzinach. Jego zdaniem dodatkowe oświetlenie Washington Park mogłoby ułatwić policji rozpraszanie dużych skupisk ludzi, jednak sama obecność funkcjonariuszy nie zawsze wystarcza, aby zapobiec przemocy.

Trump krytykuje Chicago, Johnson odpowiada

Strzelanina ponownie wywołała polityczny spór dotyczący bezpieczeństwa w Chicago. Prezydent Donald Trump określił sytuację w mieście jako wymykającą się spod kontroli i wezwał burmistrza lub gubernatora Illinois J.B. Pritzkera do zwrócenia się o pomoc federalną.

Johnson odrzucił te zarzuty. Burmistrz argumentował, że administracja Trumpa ogranicza finansowanie programów, które jego zdaniem pomagają zapobiegać przemocy. Podkreślił również, że miasto powinno kontynuować inwestycje w młodzież oraz programy mające zapobiegać przemocy.

Podobnie zareagował Pritzker, który przypomniał o wcześniejszych konfliktach z administracją Trumpa i zarzucił prezydentowi ograniczanie środków na lokalne programy bezpieczeństwa.

W Washington Park powstanie centrum pomocy

Po strzelaninie miejscy pracownicy i wolontariusze rozdają mieszkańcom informacje o dostępnej pomocy kryzysowej. W czwartek w Washington Field House, od godziny 4-tej do 7-mej wieczorem, działać będzie centrum pomocy dla osób dotkniętych przemocą.

Władze podkreślają, że pomoc jest przeznaczona nie tylko dla bezpośrednich ofiar sobotniej strzelaniny, ale dla wszystkich mieszkańców, których dotknęły skutki przemocy.

Dochodzenie w sprawie strzelaniny trwa. Organizacja Cook County Crime Stoppers wyznaczyła nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów za informacje prowadzące do aresztowania sprawcy lub sprawców.

 

Wściekły nietoperz w Oak Forest. Władze apelują do mieszkańców

0

Mieszkańcy Oak Forest na południowych przedmieściach Chicago są proszeni o zachowanie ostrożności po potwierdzeniu przypadku wścieklizny u nietoperza. Zwierzę znaleziono 28 sierpnia w rejonie ulicy Rob Roy Drive.

Nietoperz miał wściekliznę

Według Departamentu Kontroli Zwierząt i Wścieklizny powiatu Cook nietoperz został znaleziony w okolicy numeru 15500 przy Rob Roy Drive i przekazany do badań. Państwowe Laboratorium Zdrowia Publicznego Illinois potwierdziło obecność wirusa wścieklizny.

Władze przypominają, że mieszkańcy nie powinni dotykać nietoperzy, skunksów ani innych dzikich zwierząt. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku kontaktu zwierzęcia z człowiekiem lub domowym pupilem.

Władze przypominają o szczepieniach zwierząt

Mieszkańcy Oak Forest powinni podczas przebywania na zewnątrz trzymać psy, koty i fretki na smyczy oraz sprawdzić, czy ich szczepienia przeciwko wściekliźnie są aktualne.

Jeśli na posesji, przy drodze lub w jej pobliżu zostanie znaleziony nietoperz albo skunks, nie należy podejmować prób samodzielnego chwytania zwierzęcia. Należy skontaktować się z Wydziałem ds. Zwierząt i Kontroli Wścieklizny powiatu Cook pod numerem 708-974-6140.

 

Homer Glen zawiesza kamery Flock. Dochodzenie wobec zastępcy szeryfa

0

Władze Homer Glen, miejscowości położonej na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago, zawiesiły korzystanie z kamer firmy Flock Safety służących do automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych. Decyzja ma związek z dochodzeniem prowadzonym wobec zastępcy szeryfa powiatu Will.

Zastępca szeryfa zawieszony w obowiązkach

Biuro szeryfa powiatu Will poinformowało, że w piątek 28 sierpnia jeden z zastępców został zawieszony do czasu zakończenia dochodzenia prowadzonego przez wydział spraw wewnętrznych. Śledczy badają możliwe naruszenia obowiązujących procedur.

Biuro szeryfa nie ujawniło, czego dokładnie dotyczą podejrzenia, ani nie podało nazwiska funkcjonariusza. Zapewniło jedynie, że pracownicy są zobowiązani do przestrzegania wysokich standardów profesjonalizmu i uczciwości, a dodatkowe informacje zostaną przekazane, jeśli nie zaszkodzi to dochodzeniu.

Władze nie potwierdziły również oficjalnie, że sprawa dotyczy niewłaściwego wykorzystania kamer Flock. Takie informacje pojawiły się jednak w lokalnych mediach.

Homer Glen obawia się o prywatność

Po ujawnieniu informacji o dochodzeniu Homer Glen zdecydowało o czasowym wyłączeniu systemu automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych, znanego jako ALPR.

Władze miejscowości podkreślają, że nadal zależy im na bezpieczeństwie mieszkańców, ale ze względu na brak szczegółowych informacji o śledztwie oraz kwestie związane z prywatnością postanowiły wstrzymać działanie kamer. System ma pozostać zawieszony do zakończenia dochodzenia i przeglądu procedur dotyczących korzystania z ALPR przez biuro szeryfa.

Kamery Flock rejestrują tablice rejestracyjne oraz informacje dotyczące pojazdów. Dane mogą pomagać policji w poszukiwaniu skradzionych samochodów, osób zaginionych czy podejrzanych. Technologia budzi jednak coraz większe kontrowersje związane z prywatnością i możliwością niewłaściwego wykorzystywania zgromadzonych informacji.

W ostatnim czasie podobne problemy pojawiły się także w innych miejscowościach Illinois. Władze West Chicago zawiesiły funkcjonariusza podejrzewanego o wykorzystanie systemu Flock do celów niezgodnych z jego przeznaczeniem, a sprawę przekazano do prokuratury powiatu DuPage.

 

Wirus Zachodniego Nilu w Chicago. Pierwszy zgon w 2026 roku

0

Władze zdrowotne Chicago potwierdziły dwa pierwsze w tym roku przypadki zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u mieszkańców miasta. Jeden z przypadków zakończył się śmiercią. To pierwszy zgon związany z wirusem Zachodniego Nilu w Chicago w 2026 roku.

Deszczowe lato sprzyja komarom

Departament Zdrowia Publicznego Chicago ostrzega, że wyjątkowo deszczowe lato stworzyło dobre warunki do rozmnażania się komarów. Stanowe służby zdrowia potwierdziły również kolejne przypadki zakażeń w innych częściach Illinois.

Wirus Zachodniego Nilu jest najczęstszą chorobą przenoszoną przez komary w Chicago i Stanach Zjednoczonych. Do zakażenia dochodzi najczęściej po ukąszeniu komara, który wcześniej zaraził się wirusem. Wirus zazwyczaj nie przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka.

Większość zakażonych osób nie ma żadnych objawów. U około jednej na pięć pojawia się gorączka i symptomy przypominające grypę. Ciężki przebieg choroby występuje znacznie rzadziej, mniej więcej u jednej na 150 zakażonych osób. Szczególnie narażeni są seniorzy, osoby z przewlekłymi chorobami oraz osoby z osłabionym układem odpornościowym.

Miasto prowadzi opryski i apeluje do mieszkańców

W ostatnich tygodniach służby Chicago przeprowadziły opryski przeciwko komarom w 15 obszarach miasta, między innymi w Beverly, Chatham, Morgan Park, O’Hare, Pullman, Roseland, South Deering i West Pullman.

Mieszkańcy powinni przede wszystkim ograniczać ryzyko ukąszeń. Zalecane jest stosowanie repelentów zarejestrowanych przez EPA, zawierających między innymi DEET, pikarydynę, IR3535 lub olejek z eukaliptusa cytrynowego.

Ważne jest również usuwanie stojącej wody, w której mogą rozmnażać się komary. Wodę z doniczek, rynien, misek dla zwierząt czy wanienek dla ptaków należy usuwać co najmniej raz w tygodniu. Pomocne jest także koszenie trawy i chwastów oraz noszenie po zmroku długich rękawów, spodni, skarpet i zakrytych butów.

Mieszkańcy mogą zgłaszać stojącą wodę, martwe ptaki oraz wysoką trawę i chwasty, kontaktując się z miejskim numerem 311.

 

Aurora: spór o referendum w sprawie odwołania urzędników

0

W Aurorze trwa spór prawny dotyczący dwóch pytań referendalnych, które mogą dać mieszkańcom możliwość odwoływania wybranych urzędników przed upływem ich kadencji. Choć Komisja Wyborcza nie zdecydowała się na usunięcie pytań z listopadowej karty do głosowania, ich obecność w referendum nadal może zostać zakwestionowana.

Przeciwnicy: proponowany system jest niezgodny z prawem

Podczas posiedzenia komisji prawnicy obu stron przedstawili argumenty dotyczące legalności proponowanego systemu odwoławczego. Przeciwnicy twierdzą, że w prawie wyborczym stanu Illinois nie ma przepisów pozwalających Aurorze na stworzenie w drodze referendum nowej procedury specjalnych wyborów.

Problemem ma być przede wszystkim sposób przeprowadzenia wyborów po odwołaniu urzędnika. Nie jest jasne między innymi, jak zgłaszaliby się kandydaci, czy konieczne byłyby prawybory i jakie dokładnie przepisy stanowego prawa wyborczego miałyby zastosowanie.

Zdaniem przeciwników referendum pozostawia zbyt wiele kluczowych kwestii bez odpowiedzi, dlatego nie może być uznane za samowykonalne.

Zwolennicy chcą większej kontroli wyborców

Prawnik reprezentujący zwolenników inicjatywy przekonuje natomiast, że konstytucja Illinois daje samorządom możliwość określania w drodze referendum zasad wyboru i kadencji lokalnych urzędników. Jego zdaniem najważniejsza kwestia została jasno przedstawiona wyborcom: czy Aurora powinna przyjąć system umożliwiający odwołanie urzędnika.

Zwolennicy wskazują również, że podobne rozwiązania funkcjonują w innych gminach, między innymi w Mount Prospect. Argumentują, że mieszkańcy powinni mieć możliwość rozliczania wybranych przedstawicieli także pomiędzy kolejnymi wyborami.

Na razie pytania pozostają na drodze do listopadowego głosowania, ale spór prawny może jeszcze trafić do sądu. Ostatecznie to od rozstrzygnięć prawnych będzie zależało, czy mieszkańcy Aurory rzeczywiście będą mogli wypowiedzieć się w tej sprawie.