HomePOLSKA

Oto czarny scenariusz dla Polski. Rząd planuje nowe obostrzenia! “Polska gospodarka umrze na COVID, a PiS może pożegnać się z władzą”

Oto czarny scenariusz dla Polski. Rząd planuje nowe obostrzenia! “Polska gospodarka umrze na COVID, a PiS może pożegnać się z władzą”

Za tydzień w Polsce nowych zakażeń koronawirusem może być nawet 25 tysięcy dziennie – to dwa razy więcej niż obecnie. – To scenariusz gorszy od czarnego. Jeden z dwóch, jakie bierzemy pod uwagę – przyznaje minister zdrowia Adam Niedzielski.

 

Tłumaczy, że jeśli wprowadzone dotąd obostrzenia zaczną przynosić efekt, przyrost zakażeń zatrzyma się na obecnym poziomie. Ale jeśli plan rządu nie zadziała, dzienna liczba nowych zakażeń nadal będzie rosła w ogromnym tempie.

Co wtedy? – Głęboki lockdown – nie pozostawia złudzeń premier Mateusz Morawiecki. Rządowy zespół zarządzania kryzysowego już przygotowuje plan nowych obostrzeń, które mogą wejść w życie na początku listopada, jeśli koronawirus w Polsce nie wyhamuje.

Czego możemy się spodziewać? Jakie ograniczenia planuje rząd przy dalszym rozwoju epidemii?

 

W grę wchodzi także ponowne zamknięcie ruchu lotniczego – zarówno międzynarodowego, jak i krajowego.

Po zamknięciu sanatoriów i restauracji rząd rozważa podobną decyzję w odniesieniu do hoteli. Hotele miałyby być dostępne tylko dla osób przebywających w delegacji i korzystających z noclegów w ramach wykonywania obowiązków służbowych.

Na razie w kinach, teatrach i na wydarzeniach kulturalnych obowiązuje limit widzów (25 procent miejsc) oraz nakaz zasłaniania ust i nosa. Ale rządowy zespół kryzysowy nie wyklucza decyzji o całkowitym zawieszeniu działalności placówek kulturalnych, podobnie jak to miało miejsce wiosną.

Obecne limity – jedna osoba na 7 metrów kwadratowych – w praktyce pozwalają by w dużych świątyniach było w jednym czasie nawet dwieście osób. To sporo. Dlatego jedną z pierwszych decyzji może być zaostrzenie tych limitów. Nawet do obowiązującej w marcu skrajnej liczny pięciu wiernych. Powód? To właśnie w kościołach pojawiają się w ostatnim czasie nowe ogniska koronawirusa.

– Możliwe jest też ponowne zamknięcie salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Choć dziś obowiązują tutaj odstępy między stanowiskami oraz zakaz przebywania osób towarzyszących, w rządowym zespole kryzysowym pojawiają się głosy że to za mało. Obowiązkowe maseczki mogą nie być na tyle skuteczne, by uniemożliwić zakażenie, gdy klient ma kontakt z fryzjerem czy kosmetyczką przez kilkadziesiąt minut.

Choć dzieci zazwyczaj nie przechodzą ciężko zakażenia, to bardzo łatwo przenoszą wirusa i zarażają nim starszym. Dlatego wśród kolejnych ograniczeń rozważane jest także zamknięcie placów zabaw i boisk szkolnych.

– Obecne limity liczby klientów w sklepach mogą zostać zaostrzone, podobnie jak to było wiosną. Możliwe jest wprowadzenie zasady, że na jedną kasę w sklepie mogą przypadać maksymalnie trzy osoby. Restrykcyjnie ma być także przestrzegany obowiązujący już dziś nakaz noszenia jednorazowych rękawiczek lub dezynfekcji rąk przed wejściem do sklepu.

– Coraz bardzie prawdopodobna jest też decyzja o ograniczeniu działalności galerii handlowych. Część sklepów – np. odzieżowe czy meblowe – musiałaby zostać zamknięta. Wcześniejszym krokiem może być wprowadzenie bardzo surowych limitów liczby klientów przebywających na terenie galerii.

– Jednym z najbliższych kroków może być ponowne zamknięcie granic i wprowadzenie obowiązkowej kwarantanny dla Polaków wracających do kraju. Musieliby przebywać w izolacji przynajmniej 10 dni. O możliwym zamknięciu granic w przypadku dalszego rozwoju epidemii już w piątek mówił premier Mateusz Morawiecki. Wiele krajów już zamknęło swoje granice dla Polaków. Wśród nich są Niemcy, które wymagają kwarantanny przy wjeździe na terytorium tego państwa z Polski.

– Obowiązujący dziś zakaz przemieszczania się seniorów i dzieci w wieku do 16 lat, może zostać rozszerzony i objąć wszystkich Polaków – tak jak było to wiosną. – Jeżeli będą potrzebne dalsze drastyczne kroki, to trzeba będzie się na taki krok przygotować – mówił w piątek m.in. właśnie w kontekście zakazu przemieszczania się premier Mateusz Morawiecki. Gdy zakaz wejdzie w życie możliwe będzie wyjście z domu tylko w celu: – wykonywania czynności zawodowych (czyli np. w trakcie pracy albo w drodze do pracy) – zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego (czyli np. wyjście na zakupy czy na spacer z psem).

– Za tydzień w Polsce nowych zakażeń koronawirusem może być nawet 25 tysięcy dziennie – to dwa razy więcej niż obecnie. – To scenariusz gorszy od czarnego. Jeden z dwóch, jakie bierzemy pod uwagę – przyznaje minister zdrowia Adam Niedzielski. Tłumaczy, że jeśli wprowadzone dotąd obostrzenia zaczną przynosić efekt, przyrost zakażeń zatrzyma się na obecnym poziomie. Ale jeśli plan rządu nie zadziała, dzienna liczba nowych zakażeń nadal będzie rosła w ogromnym tempie. Co wtedy? – Głęboki lockdown – nie pozostawia złudzeń premier Mateusz Morawiecki. Rządowy zespół zarządzania kryzysowego już przygotowuje plan nowych obostrzeń, które mogą wejść w życie na początku listopada, jeśli koronawirus w Polsce nie wyhamuje.

Przypomnijmy, jeszcze niedawno premier mówił tak:
– Statystyka to nie wszystko. Każdy poszczególny przypadek, każdy poszczególny człowiek to wartość sama w sobie. Staramy się ratować każde życie i stąd to wypośrodkowanie naszej strategii, między tymi, którzy chcieliby całkowitego lockdownu, a tymi negacjonistami, którzy nie chcieliby zamykać niczego – powiedział na antenie Polsat News premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, „COVID-19 będzie z nami dłuższy czas”. – Musimy się nauczyć z tym żyć, pracować, kształcić .
aip

COMMENTS