HomeWielkopolskie

Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego rodzeństwa z Sulmierzyc, które utonęło podczas wakacji nad Bałtykiem

Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego rodzeństwa z Sulmierzyc, które utonęło podczas wakacji nad Bałtykiem

Tłumy sulmierzyczan pożegnały trójkę rodzeństwa: Zuzannę, Kacpra i Kamila, którzy utonęli podczas wakacji nad Bałtykiem. Pogrążonej w bólu rodzinie podczas mszy św. żałobnej odprawionej dzisiaj, tj. w piątek 24 sierpnia o godz. 11 w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sulmierzycach, oraz podczas samej uroczystości pogrzebowej wsparcia duchowego udzielili nie tylko zwykli mieszkańcy tego wielkopolskiego miasta, ale również władze gminy, powiatu i województwa.

W dniu pogrzebu w całym mieście Sulmierzyce nadal były wywieszone setki biało-czerwonych flag przywieszonych kirem, co było widomym znakiem, że żałoba mieszkańców po tragedii w Darłówku jeszcze nie minęła, choć miała obowiązywać tylko jeden dzień, czyli ubiegły piątek. Msza św. żałobna w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Sulmierzycach rozpoczęła się o godz. 11. Celebrował ją ks. Krzysztof Tomaszewski, proboszcz miejscowej parafii, a w koncelebrze brało udział pięciu innych kapłanów, z dziekanem dekanatu zdunowskiego ks. Tomaszem Łazarskim na czele. Do mszy służyło również wielu ministrantów. Podczas kazania celebrans wspomniał, że w ostatnim wypracowaniu tragicznie zmarły Kacper napisał, że Jego celem jest naśladowanie Chrystusa. Nikt się nie spodziewał, jak szybko Bóg wezwie go wraz z rodzeństwem do siebie.

Proboszcz podkreślił, że zmarłe dzieci były bardzo religijne: Kamil (13 lat) i Kacper (14 lat) byli ministrantami, natomiast Zuzanna (11 lat) należała do parafialnej scholi. W ceremonii pogrzebowej w wielkiej ilości brali udział uczniowie, koledzy i koleżanki ze Szkoły Podstawowej w Sulmierzycach, której budynek sąsiaduje z kościołem, w którym msza św. żałobna była sprawowana. Wielu z nich w trakcie mszy św. zasłabło, a jeszcze więcej płakało z żalu. Emocje były tak silne, że całą uroczystość asekurowały dwa zespoły ratownictwa medycznego, a na cmentarzu utworzono punkt medyczny z dwoma namiotami, gdzie można się było napić wody. Kilkusetosobowy kondukt pogrzebowy przeszedł liczącą ok. kilometra trasę spod kościoła parafialnego na miejscowy cmentarz przez centrum miasta w asyście strażaków ochotników i policji. Strażacy z OSP Sulmierzyce zapewnili też asystę honorową przy dwóch karawanach (bracia w jednym, siostra w drugim).

Czoło konduktu tworzyli przedstawiciele organizacji społecznych i parafialnych, poczty sztandarowe Rady Miejskiej i Szkoły Podstawowej, przedstawiciele władz i instytucji gminnych oraz duchowieństwo. W ostatnim słowie zmarłe rodzeństwo pożegnali: burmistrz Sulmierzyc Dariusz Dębicki, który podziękował wszystkim za okazane współczucie i wsparcie dla dotkniętej tragedią rodziny, wicewojewoda wielkopolski Marlena Maląg, która w imieniu władz województwa i swoim własnym dodawała otuchy żałobnikom oraz złożyła szczere kondolencje jako matka i babcia tragicznie zmarłego wnuka oraz radna miejska z Sulmierzyc Karolina Zaborek-Kulawska, prywatnie ciocia zmarłych dzieci, która wzruszona wspominała rodzeństwo i marzenia każdego z nich (Zuzanna chciała być tancerką).

Po pokropieniu na świeży grób posypały się kwiaty, które dosłownie zasypały to święte miejsce. Tragedii rodzeństwa towarzyszyły liczne znaki. Podczas mszy św. żałobnej w ubiegły piątek, kiedy znany był los tylko najstarszego z rodzeństwa – Kacpra, w jej trakcie dotarła wiadomość, że odnaleziono ciało Zuzanny. Ciało jej brata Kamila odnaleziono dzień później. Natomiast w dniu ich pogrzebu dokładnie na początku mszy św. zaczął przez 15 minut padać lekki deszcz, natomiast w chwili, gdy ksiądz odprawiał egzekwie nad grobem na niebie z głośnym klangorem krążyło stado żurawi…

 

-Zmarłe rodzeństwo żegnały tłumy sulmierzyczan
Wiesław Zdobylak (aip)

COMMENTS