Nieprawidłowości w szpitalu w Olsztynie

Nieprawidłowości w szpitalu w Olsztynie

Zakup sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy, którego nawet nie rozpakowano, zbyt wąskie wymagania i odebranie sprzętu niezgodnego z umową. Takie nieprawidłowości wykryła Najwyższa Izba Kontroli kontrolując przetargi przeprowadzone w latach 2012–2014 w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie.
Szpital wydał prawie 50 tysięcy złotych na skaner klisz RTG, który był placówce zbędny. Dostarczono go do szpitala we wrześniu 2013 r., jednak do czerwca 2015 r., kiedy miała miejsce kontrola NIK, sprzęt nie tylko nie został ani razu użyty, nawet go nie rozpakowano. – W postępowaniu o udzieleniu zamówienia publicznego na informatyzację szpitala, nie wszystkie zamówione i zakupione urządzenia były lecznicy potrzebne. Prawie 50 tysięcy złotych wydano na skaner klisz rentgenowskich, który następnie w ogóle nie był wykorzystywany przy badaniu pacjentów – skomentował kontrolę wicedyrektor Delegatury NIK w Olsztynie Piotr Górny.
Zbyt wąskie wymagania szpital postawił w postępowaniu dotyczącym zamówienia komputerów przenośnych, które opisano w sposób ograniczający krąg potencjalnych dostawców. Wskazano w opisie konkretne rozwiązania techniczne, które stosuje tylko jeden producent sprzętu komputerowego. Zdaniem NIK, szpital złamał przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych, doprowadził do naruszenia zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania podmiotów.
Do nieprawidłowości doszło również na etapie odbioru zamawianego sprzętu. Komputery nie były wyposażone w możliwość korzystania z internetu za pośrednictwem sieci komórkowych, mimo że było jednym z kluczowych warunków określonych w zamówieniu. – Trzydzieści trzy tablety medyczne o wartości dziewięćdziesięciu pięciu tysięcy złotych zostały odebrane, pomimo iż nie spełniały one wymogów określonych w przetargu – stwierdził Górny.
NIK wykrył także nieprawidłowości w postępowaniu toczącym się w sprawie wyboru wykonawców dokumentacji potrzebnej do realizacji przez olsztyńską placówkę dwóch projektów. Kontrolerzy podkreślają, że w tym przypadku również doszło do złamania przepisów ustawy o zamówieniach publicznych. Wybór wykonawców dokumentacji został przeprowadzony tak, aby uniknąć stosowania ustawy. – Całość zamówienia podzielona na dwie części po to, aby uniknąć stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych – ocenił Górny.
NIK stwierdził, że w obu postępowaniach wygrał wykonawca reprezentowany przez osobę, która wcześniej była powiązana zawodowo z Pełnomocnikiem ds. Operacyjnych Szpitala. Z ustaleń kontrolerów NIK wynika, że przed wszczęciem postępowań informacje na temat kosztów zamawianej dokumentacji olsztyńska placówka uzyskała od zwycięskiego wykonawcy.
Z ustaleń NIK wynika również, że nieuzasadniona była wypłata pełnego wynagrodzenia firmie, która prowadziła szkolenia personelu medycznego szpitala. Firma nie przeprowadziła wszystkich wynikających z umowy szkoleń, zrobiła ich osiem zamiast planowanych dziesięciu, ale i tak wypłacono jej całą wynikającą z umowy kwotę, czyli 30 tysięcy złotych.
Rynek zamówień publicznych jest przeżarty wieloma patologiami o złożonym charakterze. – To jest pewnego rodzaju zamknięty krąg uzupełniających się nieprawidłowości. Z jednej strony urzędnicy odpowiedzialni są często słabi merytorycznie i nie potrafią dobrze przygotować zamówień. Często też dostają źle opisane potrzeby urzędu, mają np. kupić coś, co nie istnieje lub zadanie wydania pieniędzy za wszelką cenę bez względu na to, czy to jest potrzebne – komentuje dla Agencji Informacyjnej Polska Press były dziennikarz śledczy specjalizujący się w tematyce gospodarczej, Mariusz Zielke.
Wskazuje, że źródłem patologii jest skomplikowana ustawa o zamówieniach publicznych, która mimo, że jest często nowelizowana to jednak cały czas jest zła. – Nie broni właściwie konkurencji, nie ułatwia pracy urzędnikom i nie umożliwia konkurowania oferentom. Często przetarg, w którym powinna być merytoryczna rywalizacja technologii zmienia się w rywalizację prawników, przez co zamawiający nie dostaje tego, co potrzebuje.
Z drugiej strony mamy oferentów, którzy mając do czynienia z patologią ze strony zamawiających dostosowują się do niej sami tworząc kolejne patologie. „Pomagają” urzędnikom pisać SIWZ, tak żeby to ich rozwiązania wygrywały i kreują rynek namawiając na zakupy niepotrzebnych rozwiązań, sprzętu czy aplikacji. W efekcie w wielu urzędach i instytucjach mamy do czynienia z leżącymi w magazynach zakupami, których nikt nie używa. Ale za to pieniądze są wydane, zainkasowane i wszyscy są szczęśliwi. Poza klientem czy pacjentem – mówi AIP Zielke.
Szpital jest samodzielną jednostką, ale w najbliższych dniach rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, profesor Ryszard Górecki ma spotkać się z dyrektorem szpitala, profesorem Wojciechem Maksymowiczem, ministrem zdrowia w latach 1997-1999 w rządzie Jerzego Buzka. Tematem spotkania będzie raport NIK – poinformował portal onet.pl.



COMMENTS

WORDPRESS: 0