„Mieszkamy na Odrze”. Pierwszy pływający dom w Szczecinie

„Mieszkamy na Odrze”. Pierwszy pływający dom w Szczecinie

Mieszkalne barki, luksusowe statki, a nawet całe pływające osiedla wypełniają wybrzeża za granicą. W Szczecinie to jednak zupełna nowość. Pomysłodawcami projektu są Patryk Paluszek i Ola Słowiak.

Dwoje szczecinian Patryk Paluszek, fotograf i Aleksandra Słowiak, projektantka ubioru, postanowili postawić swój dom na wodzie. Para nie ukrywa swojego zainteresowania sztuką, designem i nowymi technologiami. Na co dzień żyją w minimalistycznym stylu z dbałością o detale i z miłością do natury. Niecodzienny pomysł narodził się w ich głowach już 3 lata temu, ale dopiero teraz udało się zgromadzić odpowiednie fundusze, by wystartować z projektem. Pływające mieszkania są popularne za granicą. Wystarczy odwiedzić Berlin, by się o tym przekonać. W Polsce idea wciąż jeszcze jest rzadkością. Jak zaznaczają prekursorzy szczecińskiego projektu – największą zaletą takiego domu w mieście jest bliskość natury, którą zazwyczaj ciężko znaleźć w centrum miasta.

 

Od pomysłu do realizacji

 

– W naszym mieście jeszcze nikt nie zdecydował się na realizację takiego projektu, choć pomysły już się pojawiały – mówi Patryk. – Wynika to nie tylko z braku odpowiednich środków finansowych, ale również z obaw przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych na obiekt i jakość życia. Obawy są przesadzone. Mieliśmy okazję mieszkać w pływającym domu na przełomie stycznia i lutego. Specjalnie wybraliśmy taką porę, aby sprawdzić warunki w „najtrudniejszym” okresie. Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Temperatura czy wilgotność powietrza pozostawały w normie. Projekt pływającej jednostki specjalnie dla Patryka i Oli stworzył Hiszpan Alexa Copdevila z firmy ISOLA SYSTEM, który sam od lat mieszka w pływającym domu we Wrocławiu.

 

Dom powstanie z komponentów powstałych w fabryce i składany będzie w całość dopiero na miejscu wodowania. Dzięki użyciu nowoczesnych technologii i materiałów obiekt może stać się w przyszłości w pełni autonomiczną jednostką – Dom zacumuje przy wyspie Grodzkiej od strony Łasztowni, za mostem mariny miejskiej. – opowiada Ola. – Jest to idealne położenie za względu na bliskość centrum i zieloną okolicę. Będzie tu można odetchnąć. Oprócz tego ten fragment rzeki nie jest narażony na zamarzanie podczas zimy w tak dużym stopniu jak pozostała jej część. Budynek ma też możliwość zmiany położenia względem słońca, co pozwala zaoszczędzić energię potrzebną do ogrzewania. Ciekawostka jest, że dom może przemieszczać się na większe odległości przy pomocy pchaczy, czyli specjalnie przystosowanych barek.

 

Dom otwarty

 

– Nie zamykamy się na ludzi – mówi Patryk. – Chcemy, aby nasz dom był otwarty na gości i ich inicjatywy. Żeby było to miejsce spotkań czy rezydencji artystów, fotografów, designerów. Chętnie zorganizujemy tu wernisaż. Przestrzeń przygotujemy tak, aby w każdej chwili mogła przerodzić się np. w małą galerią sztuki. Przy odpowiednim układzie pokoi jest to całkowicie możliwe. Program rezydencji artystów jest innowacyjnym pomysłem na skalę miasta, który urozmaici ofertę kulturalną oraz pozwoli na zaproszenie ciekawych i wartościowych artystów do naszego miasta.

 

Zostało kilka miesięcy

 

Całkowity czas budowy od momentu zlecenia fabryce produkcji do zwodowania jednostki to 3 miesiące. Budynek zacumuje przy Wyspie Grodzkiej zimną przyszłego roku. Jednak podczas realizacji projektu ryzykiem staje się pogoda. Mroźna zima może opóźnić prace budowlane i przesunąć otwarcie obiektu na wiosnę. – Chcemy, aby dom był wizytówką miasta, która ożywi nasze wybrzeże- mówi Ola. – Kiedy ruszy miejska marina będzie pięknie. Liczmy też na nowych sąsiadów.

, foto Archiwum aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0