HomeSport

Messi ma nowy kontrakt, Alexis Sanchez chce fortunę za grę w Arsenalu

Messi ma nowy kontrakt, Alexis Sanchez chce fortunę za grę w Arsenalu

Leo Messi przedłużył kontrakt z Barceloną i będzie zarabiać 40 milionów euro rocznie. Arsenal i Manchester United wydały fortunę na napastników, ale to Alexis Sanchez chce zostać królem lata. Chilijczyk za pozostanie na następne lata w Londynie zażyczył sobie 400 tysięcy funtów tygodniowo. To byłby absolutny rekord Premier League

Często bywa tak, że najlepszym transferem jest…przedłużenie kontraktu ze swoją największą gwiazdą. O to zadbali szefowie FC Barcelony. Leo Messi właśnie podpisał umowę z Blaugraną do 2021 r. Argentyńczyk od teraz będzie zarabiał 40 milionów euro rocznie. Ponoć to aż o 18 milionów więcej od gwiazdy Realu Madryt Cristiano Ronaldo. Nowy kontrakt dla Alexisa Sancheza to najtrudniejsze zadanie dla Arsene’a Wengera i sterników Arsenalu. Chilijczyk miał po turnieju o Puchar Konfederacji podjąć ostateczną decyzję, jednak wciąż twardo negocjuje. Początkowo miał zgodzić się na podwyżkę ze 140 tys. funtów tygodniowo na 300, ale postanowił podbić stawkę do 400. Na ostateczny ruch Sancheza czekają w Turynie i Monachium – to kierunki ewentualnej przeprowadzki snajpera Kanonierów. Na Emirates wcale nie muszą po Sanchezie płakać. Wenger dmuchał na zimne i ściągnął z Olympique Lyon Alexandra Lacazette’a. 26-latek ma kontynuować w Londynie tradycję francuskich snajperów Arsenalu: Anelki, Henry’ego, Wiltorda i Oliviera Giroud. Kanonierzy pobili swój transferowy rekord, kupując Lacazette’a za 53 miliony funtów. Większe pieniądze za napastnika mają wydać na Old Trafford. Jak podają brytyjskie media, z telewizją BBC na czele, Manchester United wykupił z Evertonu Romelu Lukaku. I to za 75 milionów funtów. W odwrotną stronę ma powędrować Wayne Rooney. Legenda „Czerwonych Diabłów” od dwóch lat odgrywa w Manchesterze coraz mniejszą rolę. W Evertonie ma pomóc swoim doświadczeniem, i oczywiście wrócić na stare śmieci. Rooney to przecież wychowanek ekipy z Goodison Park.

 

(AIP)

COMMENTS