Leszek Miller: “Lewica nie powinna poprzeć projektu zniesienia 30-krotności ZUS”

Leszek Miller: “Lewica nie powinna poprzeć projektu zniesienia 30-krotności ZUS”

– Mamy do czynienia z dekompozycją obozu władzy. Opozycja nie może w żadnym wypadku pomóc. Lewica nie powinna poprzeć tego projektu – mówił były premier Leszek Miller, odnosząc się na antenie Polsat News do rządowego projektu zniesienia tzw. 30-krotności ZUS. Z kolei wicepremier Jacek Sasin podkreślił, że Jarosław Gowin, który sprzeciwia się ustawie, wiedział o niej od dawna.

Lewica zapowiedziała na poniedziałek podjęcie ostatecznej decyzji ws. ewentualnego poparcia rządowego projektu dotyczącego składek ZUS. Zdaniem PiS przyniesie on dodatkowe 7,1 mld zł do polskiego budżetu. Jednak w efekcie zmian w ustawie ponad 340 tys. najlepiej zarabiających będzie musiało odprowadzać wyższe składki niż dotychczas. Leszek Miller, były premier i były szef SLD tłumaczył w Polsat News, że zniesienie limitu ZUS rozpatrywać należy w trzech aspektach: ekonomicznym, społecznym i politycznym.

 

– Ekonomiczny taki, że rząd szacuje, że za pomocą tego manewru, będzie miał więcej jakieś 5-6 mld zł. Społeczny powoduje to, że zniesienie limitu w przyszłości może zaowocować ogromnym zróżnicowaniem wysokości emerytur, co z lewicowością ma niewiele wspólnego. Natomiast postulat, który ja słyszę, że można przecież ustawowo ograniczyć wysokość najwyższej emerytury, zostanie zaskarżony do TK i obalony. Trzeci polityczny – precyzował Miller.

 

Podkreślił, że mamy do czynienia „po raz pierwszy w tej kadencji – która się dopiero zaczyna – z taką dekompozycją obozu władzy, gdzie jedna partia koalicyjna Jarosława Gowina zdecydowanie się opowiada przeciwko pomysłom innych partii koalicyjnych”. – To jest wymarzona sytuacja dla opozycji. Opozycja nie może w żadnym wypadku pomóc, tylko powinna działać na rzecz pogłębienia tej dekompozycji. Reasumując Lewica nie powinna poprzeć tego projektu – mówił.

 

Sasin: Jarosław Gowin nie powinien być zaskoczony

 

Do sprzeciwu wicepremiera Jarosława Gowina (Porozumienie) ws. rządowego projektu odniósł się także minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Stwierdził on, że Gowin nie powinien być zaskoczony propozycją PiS, gdyż wiedział o niej jeszcze przed wyborami. – Co więcej, premier Gowin na Radzie Ministrów głosował za budżetem, który uwzględniał wpływy z tej zmiany – mówił Sasin na antenie RMF FM.

 

Lubnauer: Podwyżki podatków nie do przyjęcia

 

Odrzucenie pomysłu PiS zapowiedziała przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. – Wszyscy zdają sobie sprawę, że PiS bardzo nerwowo szuka w tej chwili pieniędzy, żeby potwierdzić swoją tezę o zrównoważonym budżecie. Niestety dane ekonomiczne nie są najlepsze. Wiemy już, że wzrost gospodarczy ostatnio spadł poniżej 4 proc. Jest to niemiła niespodzianka dla strony rządowej. Budżet jest przewidziany jednak na wzrost gospodarczy powyżej 3,5 proc., z tego co pamiętam. Jeżeli spadnie poniżej tego poziomu, będzie oznaczało, że nie będzie określonych wpływów do budżetu – mówiła w TVN24. – Na pewno dla nas w Nowoczesnej poparcie jakichkolwiek podwyżek podatków nie jest do przyjęcia – dodała.

 

Nowa ustawa PiS

 

Obecnie suma składek w ciągu roku dla danego pracownika odprowadzana jest do wysokości 30-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce. Rozwiązanie to ogranicza zróżnicowanie wypłacanych przyszłościowo emerytur. Z kolei propozycja PiS zakłada, że od 2020 r. składka na ubezpieczenia emerytalno-rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, a nie jak dotychczas – od kwoty będącej 30-krotnością prognozowanego na dany rok przeciętnego wynagrodzenia. Eksperci zawracają uwagę na fakt, że większe składki ubezpieczeniowe przyczynią się do wzrostu składek zewidencjonowanych w ZUS.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0