Amerykańska Służba Imigracyjna i Celna (ICE) zmieniła zasady dotyczące raportowania zgonów osób przebywających wcześniej w federalnych ośrodkach detencyjnych. Decyzja wywołała krytykę organizacji praw człowieka i prawników, którzy obawiają się ograniczenia nadzoru nad warunkami panującymi w placówkach imigracyjnych.
Koniec obowiązku zgłaszania części zgonów
Przedstawiciele ICE potwierdzili, że agencja nie będzie już zobowiązana do zgłaszania i analizowania przypadków śmierci osób, które zmarły w ciągu 30 dni od zwolnienia z aresztu imigracyjnego.
Przepis ten został wprowadzony w 2021 roku za administracji prezydenta Joe Biden. Jego celem było zapewnienie większej odpowiedzialności agencji za stan zdrowia osób przetrzymywanych w ośrodkach detencyjnych oraz zapobieganie sytuacjom, w których ciężko chorzy zatrzymani byliby zwalniani tuż przed śmiercią.
Według nowej interpretacji ICE odpowiedzialność agencji kończy się w momencie opuszczenia przez daną osobę federalnego aresztu.
Rosną obawy po serii zgonów w ośrodkach ICE
Zmiana następuje w czasie wzmożonej debaty na temat warunków panujących w ośrodkach detencyjnych dla imigrantów. Według danych analizowanych przez media i organizacje monitorujące, od początku roku w placówkach ICE zmarło już 18 osób.
Prawnicy i organizacje zajmujące się prawami obywatelskimi zwracają uwagę, że jest to jeden z najwyższych poziomów śmiertelności w federalnym systemie detencyjnym od kilku lat.
Jedną z osób, których przypadek wzbudził szczególne zainteresowanie, był 56-letni mieszkaniec Chicago, Nenko Gantchev. Mężczyzna został zatrzymany podczas operacji imigracyjnej, a następnie przewieziony do ośrodka detencyjnego w Michigan. Kilka miesięcy później zmarł na zawał serca. Według dokumentacji medycznej cukrzyca była jednym z czynników, które przyczyniły się do jego śmierci.
Prawnicy ostrzegają przed brakiem odpowiedzialności
Zdaniem prawników reprezentujących organizacje zajmujące się prawami migrantów nowa polityka może utrudnić analizowanie, czy warunki panujące w ośrodkach detencyjnych miały wpływ na późniejsze zgony byłych zatrzymanych.
Przedstawiciele organizacji praw człowieka argumentują, że monitorowanie takich przypadków pozwala identyfikować ewentualne zaniedbania medyczne oraz wprowadzać zmiany zapobiegające podobnym tragediom w przyszłości.
Z kolei urzędnicy Department of Homeland Security, które nadzoruje ICE, bronią decyzji. Według resortu agencja nie powinna odpowiadać za badanie przypadków śmierci osób, które od tygodni nie przebywają już w jej areszcie.
Trwa debata o warunkach w ośrodkach detencyjnych
Zmiana polityki następuje w czasie narastającej krytyki warunków panujących w niektórych ośrodkach dla migrantów. W ostatnich tygodniach szczególną uwagę zwróciły protesty i napięcia wokół ośrodka detencyjnego Delaney Hall w New Jersey.
Podczas przesłuchań budżetowych w Kongresie demokratyczni ustawodawcy domagali się wyjaśnień dotyczących opieki medycznej, jakości żywności i ogólnych warunków bytowych osób przebywających w federalnych placówkach detencyjnych.
Obrońcy praw człowieka podkreślają, że jeśli państwo decyduje się na pozbawienie ludzi wolności, ponosi również odpowiedzialność za zapewnienie im odpowiedniej opieki zdrowotnej i bezpiecznych warunków pobytu.