HomeŚwiat

Hiszpania: Aresztowano ośmiu katalońskich ministrów. Belgia ma odesłać Puigdemonta

Hiszpania: Aresztowano ośmiu katalońskich ministrów. Belgia ma odesłać Puigdemonta

W Hiszpanii zatrzymano ośmiu katalońskich ministrów, którzy w czwartek stawili się na przesłuchaniu w sądzie w Madrycie. Ich uwolnienia domagało się tysiące demonstrantów w Barcelonie i innych częściach Katalonii. Prokuratura wydała też europejski nakaz aresztowania (ENA) wobec pięciu członków katalońskiego rządu, którzy zignorowali wezwanie sądu. Wśród nich jest premier regionu Carles Puigdemont.

 

Czternastu członkom katalońskiego rządu, rozwiązanego w ubiegłym tygodniu przez  Madryt, postawiono zarzuty wszczęcia buntu, podburzania społeczeństwa oraz dopuszczenia się nadużyć finansowych. Hiszpania zarzuca gabinetowi Carlesa Puigdemonta zorganizowanie nielegalnego referendum i ogłoszenia niepodległości Katalonii mimo sprzeciwu hiszpańskiego rządu. W czwartek na przesłuchaniu w Krajowym Sądzie Karnym i Administracyjnym (Audiencia Nacional) w Madrycie stawiło się tylko dziewięciu polityków, w tym wicepremier Katalonii Oriol Junqueras i szef MSZ Raül Romeva. Pozostałych pięciu, w tym kataloński lider Carles Puigdemont, którzy obecnie przebywają w Brukseli, zignorowali wezwanie.

 

Jak podaje BBC, sędzia Carmen Lamela zdecydowała o aresztowaniu ośmiu członków katalońskiego rządu, w tym wicepremiera. Mają oni w areszcie oczekiwać rozprawy. Lamela uzasadniła to tym, że inaczej mogą oni opuścić granice Hiszpanii lub zniszczyć materiał dowodowy. Dziewiąty polityk, były minister biznesu Santi Vila, nie został zatrzymany, lecz musiał zapłacić kaucję. Odszedł on bowiem z gabinetu Puigdemonta tuż przed tym, gdy rząd Katalonii ogłosił niepodległość w ubiegły piątek.

 

Zatrzymanie członków rządu wywołało w Katalonii oburzenie. W czwartek tysiące ludzi zebrało się przed parlamentem w Barcelonie i domagało się ich uwolnienia. Ludzie mieli ze sobą katalońskie flagi, a także plakaty z napisem „Wolność dla więźniów politycznych”. Podobne demonstracje zorganizowano w innych katalońskich miastach, a aresztowaniu polityków sprzeciwiły się również katalońskie partie polityczne oraz grupy aktywistów. – To ruch, którzy jest sprzeczny z podstawowymi demokratycznymi zasadami. Domagam się uwolnienia ministrów i wicepremiera – powiedział Puigdemont w oświadczeniu nagranym w Belgii i transmitowanym w katalońskiej telewizji.

 

Hiszpańska prokuratura wydała także w czwartek europejski nakaz aresztowania wobec Puigdemonta oraz czterech jego ministrów, który nie stawili się w sądzie. Jak informuje agencja Efe, belgijski prokurator federalny powiedział, że kiedy tylko otrzyma wezwanie, spełni żądanie Hiszpanii i odeśle polityków. Belgia będzie miała na aresztowanie Katalończyków 15 dni od momentu otrzymania ENA i zweryfikowania go w przeciągu doby. Jeśli któryś z polityków złoży apelację, potrwa to kolejne 15 dni. Później belgijskie służby będą miały maksymalnie 60 dni na odesłanie do Hiszpanii aresztowanych. Belgia może odmówić ekstradycji, jeśli uważa, że areszt łamie prawa człowieka.

 

Już wcześniej Carles Puigdemont zapowiedział, że nie pojedzie do Madrytu. – Te wezwania sądowe to część procesu, który nie ma żadnej podstawy prawnej i który ma jedynie na celu karanie za ideologię. To jest polityczny proces – powiedział przywódca Katalonii, którego Madryt nazywa głównym prowodyrem „buntu” w regionie. Wcześniej polityk zapowiedział, że stawi się przed sądem, jeśli on i jego koledzy dostaną obietnicę sprawiedliwego procesu. Hiszpański rząd odpowiedział jednak, że nie ma wpływu na decyzję sądu. Jeden z katalońskich parlamentarzystów  Joan Josep Nuet skrytykował w środę w stacji radiowej Catalunya Radio postępowanie Puigdemonta. – Zachowanie katalońskiego premiera i jego rządu w ostatnich dniach było absurdalne i przyczyniło się tylko do jeszcze większego chaosu – powiedział.

 

Kryzys w Katalonii – najpoważniejszy od dekad – miał swoją kulminację 1 października, kiedy w regionie odbyło się referendum. Madryt uznał głosowanie za nielegalne, a hiszpańskie służby otrzymały rozkaz zamykania lokali wyborczych i rekwirowania kart. Podczas referendum doszło do starć głosujących z policją, a funkcjonariusze zostali oskarżeni przez Barcelonę o przemoc wobec cywilów. W referendum wzięło udział 42 proc. uprawnionych, czyli 2,28 milionów ludzi (Katalonia ma 7,5 mln. mieszkańców). 90 proc. głosujących opowiedziało się za oderwaniem Katalonii od Madrytu.

 

Tydzień temu kataloński parlament ogłosił niepodległość regionu i powstanie Republiki Katalonii. W odpowiedzi hiszpański senat dał zielone światło rządowi w Madrycie na uruchomienie artykułu 155 konstytucji Hiszpanii, co wiąże się z tymczasowym odebraniem Katalonii upoważnień w ramach autonomii. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy rozwiązał kataloński rząd i ogłosił przedterminowe wybory w regionie, które mają odbyć się 21 grudnia. Hiszpania przejęła również kontrolę nad policją, finansami oraz mediami w Katalonii. Władzę w Katalonii przejęła hiszpańska wicepremier Soraya Saenz de Santamaria. Według Katalonii działania Madrytu są nielegalne.

COMMENTS