20 C
Chicago
środa, 24 lipca, 2024

Gwiazda z Mrzeżyna, czyli Grzesiek (Krychowiak), który stał się maszyną

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Grzegorz Krychowiak, chłopak z Mrzeżyna, jest filarem naszej reprezentacji i mocnego europejskiego klubu. Postępy robi z miesiąca na miesiąc.

24-letni Krychowiak wyjechał na Zachód w wieku 16 lat. Ambicją i ciężką pracą przebił się z młodzieżowych zespołów Girondins Bordeaux, przez kluby drugiej i trzeciej ligi, tamtejszą Ligue 1 aż do mocnej Sevilli FC, z którą w tym roku wygrał Ligę Europy. W reprezentacji Polski zadebiutował już w 2008 r. Rok wcześniej zdobył zwycięską bramkę w meczu z Brazylią dla naszej kadry młodzieżowej na mistrzostwach świata U-20. Jednak świat usłyszał o nim na dobre dopiero gdy trafił do hiszpańskiej Primera Division. W pierwszym sezonie w klubie z Andaluzji grał tak dobrze, że został wybrany do najlepszej jedenastki w kilku podsumowaniach.

 

Ostatnie miesiące to dla „Krychy” pasmo sukcesów. Co ciekawe, te największe osiągnął na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tam Polacy przed rokiem pokonali Niemców i ostatnio wywalczyli awans na EURO 2016. Tam też Krychowiak zdobył bramkę i przyczynił się do zwycięstwa Sevilli w finale Ligi Europy. Na Narodowym czuje się jak ryba w wodzie. – Zrobiliśmy to specjalnie. Nie wygraliśmy ze Szkocją w Glasgow właśnie po to, by zwyciężyć w niedzielę i cieszyć się z tą wspaniałą publicznością – powiedział z uśmiechem po meczu z Irlandią. Bramka Krychowiaka dała Polakom potwierdzenie. – Wybuch radości na tak ogromnym stadionie, gdy bramkę zdobywa własny syn, to jest po prostu piękna chwila – przyznaje Edward Krychowiak, ojciec Grzegorza.

 

Zawodnik zebrał bardzo wysokie noty za swój niemal bezbłędny występ z Irlandią, gdzie imponował też w ataku. – Dużo, jeśli chodzi o grę w ofensywie, dał mi transfer do Sevilli. W lidze hiszpańskiej więcej się atakuje. Grając w Stade Reims w 70 proc. byłem skupiony na defensywie. W tej chwili ten rozkład jest bardziej wyrównany. Na mistrzostwach we Francji będzie jeszcze bardziej. Ale do poziomu 50 na 50 nie dojdę, bo wtedy tracilibyśmy zbyt dużo bramek – ocenia Grzegorz Krychowiak. Nasz chłopak z Mrzeżyna nazywany jest w Hiszpanii „Maszyną”, „Lokomotywą”, „Robocopem”.

W tym sezonie nie usiadł na ławce nawet na chwilę. Czy starczy mu sił na walkę na kilku frontach (liga, Liga Mistrzów, reprezentacja)? – Spytałem go o to po meczu z Irlandią. Odpowiedział: „Tato, jestem pod opieką specjalistów. Po każdym meczu jestem badany, wszystko jest pod kontrolą, mam bardzo dobre wyniki – podkreśla ojciec.

, foto Andrzej Szkocki

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520