Francja: Strajki paraliżują życie w kraju

Francja: Strajki paraliżują życie w kraju

Paraliż we Francji. Największa federacja związków zawodowych CGT – Powszechna Konfederacja Pracy – jest inicjatorem dzisiejszego strajku w całym kraju.

Manifestacje na ulicach, paraliż komunikacji miejskiej i kolei, strajki w szkołach, a nawet w instytucjach publicznych, to scenariusz przewidywany w całej Francji. Organizatorzy przewidują, że akcja „24-godzinnego strajku narodowego” obejmie ponad 39 departamentów.

To pierwsza taka akcja w tym roku, zorganizowana przez CGT – centralę francuskich związków zawodowych. Przewiduje się, że do akcji strajkowej przystąpi około dwustu tysięcy Francuzów. Strajk rozwija się niczym śnieżna kula – co godzinę dołączają do niego nowi uczestnicy. Już teraz wiadomo, że obejmie TER – transport miejski w wielu regionach, SNCF – państwowe koleje, autostrady, a także instytucje publiczne: szpitale, szkoły, stołówki szkolne i uniwersyteckie. Akcja ma objąć całą Francję, a na godziny popołudniowe przewidziano manfestacje w Paryżu.

Protestujący występują przeciw zbyt liberalnej polityce prezydenta Emmanuela Macrona, ale także przeciwko rosnącym cenom i opłatom. Żądają między innymi przemyślanej reformy systemu podatkowego, wzrostu płac i emerytur. Szef CGT Philippe Martinez wezwał na antenie francuskiego Radio Europe 1 do zaniechania pomocy publicznej dla przedsiębiorstw. “W kraju, gdzie 40 największych przedsiębiorstw wypłaca swym akcjonariuszom dywidendę w wysokości przeszło 57 miliardów euro, nie można adresować postulatów wyłącznie do samego rządu” – powiedział Philippe Martinez. Podkreślił, że powody protestów są zbieżne z postulatami „żółtych kamizelek”, manifestujących wyłącznie w soboty. Otwartym pytaniem pozostaje, czy dzisiaj przystąpią oni do „narodowej akcji”.

/IAR/ Grzegorz Kościński, Strasburg/em/Siekaj



COMMENTS

WORDPRESS: 0