HomePOLSKAKujawsko-Pomorskie

Drożej za parking w mieście?

Drożej za parking w mieście?

Rząd chce dać możliwość dużym miastom podniesienia opłat w strefach parkowania. Teoretycznie w Bydgoszczy nikogo to nie interesuje, ale…

Nawet 9 złotych za godzinę w strefie płatnego parkowania- taką możliwość przewiduje nowa propozycja Ministerstwa Rozwoju. Projekt ma zmienić istniejące w tej chwili regulacje w ustawie o drogach publicznych.- Daje ona radom gmin możliwość ustalenia maksymalnej stawki za pierwszą godzinę parkowania w strefie na trzy złote – mówi Krzysztof Kosiedowski, rzecznik zarządu Dróg Miejskiej i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. – Wszystkie duże miasta z tego przywileju skorzystały. Propozycja ministerstwa dotyczyłaby miast o liczbie mieszkańców powyżej 200 tysięcy – czyli także Bydgoszczy. Quiz: – W tych miastach samorządy będą mogły ustalić wysokość opłaty za parkowanie w granicach trzykrotności obecnego limitu – wyjaśnia Paweł Nowak z Ministerstwa Rozwoju. – Wprowadzenie przez władze miast nowej wysokości opłat nie będzie możliwe w każdym mieście i nie na terenie całego miasta. Samorządy będą mogły pozostawić opłaty na obecnym poziomie. Dodatkowe przychody z tytułu ewentualnego podniesienia stawek będą zasilały kasy samorządów, a nie budżetu państwa. Zmiany mają pomóc, m.in., w ochronie śródmieść przed zanieczyszczeniami. Czy w Bydgoszczy będą podwyżki? Czytaj na drugiej stronie Strefa płatnego parkowania w Bydgoszczy działa od lat i jak wszyscy powtarzają, nie ma konieczności ani zmiany cen, ani zasad zostawiania w niej samochodów. – Nie opowiadamy się za podwyżkami i nie analizujemy takich możliwości – potwierdza Marta Stachowiak, rzeczniczka bydgoskiego prezydenta. Ale dodaje: – Samorządy, naszym zdaniem, powinny mieć swobodę w kształtowaniu takich opłat, ograniczenia ustawowe są niepotrzebne. Tymczasem bydgoscy drogowcy już myślą nieco inaczej. – Najbardziej niepożądane jest długotrwałe parkowanie w strefie, a tym samym brak rotacji aut na miejscach parkingowych – mówi Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg. – Dlatego też, pojawienie się możliwości podniesienia opłaty dokładnie przeanalizujemy, pod kątem uzyskania wymiany samochodów na miejscach parkingowych. Zaznaczę, że analizy przeprowadzamy w kierunku poprawy warunków ruchu, anie jako czynnik finansowy. W naszej ocenie proponowane zmiany, choć co do zasady wydają się właściwe, nie wyczerpują wszystkich problemów. Pozostawiają bowiem w nowych, planowanych tzw. strefach śródmiejskich, wzajemną relację cen wciągu dnia, taką, jaka obowiązuje dzisiaj.

W ubiegłym roku wpływy ze strefy parkowania w Bydgoszczy – mimo wprowadzenia darmowych sobót – wyniosły 6,7 milionów złotych. Nikt nie wie, ile pieniędzy przyniosłoby podniesienie cen do 9 zł za pierwsza godzinę postoju. – Analizę ewentualnych zmian w wysokości opłat przeprowadzimy po wprowadzeniu w życie zmian ustawowych – mówi rzecznik Kosiedowski. – Warto dodać, że brak miejsc do parkowania nie tylko w centrum, ale również coraz częściej na osiedlach mieszkaniowych, jest coraz poważniejszy i borykają się z nim wszystkie miasta w Polsce.
Nie znam, bo ich nie ma, analiz, z których wynikałoby, że akurat podniesienie opłat za parkowanie w centrach miast jest dobrym ekologicznie rozwiązaniem. Problemów w tym przypadku jest bowiem kilka. Ci, którzy mają w centrum biznes, i tak tam zaparkują, płacąc więcej. Bo muszą. Ruch będzie większy i powietrze gorsze. Trudno mi uwierzyć w to, że podniesienie opłat spowoduje zmniejszenie ruchu w śródmieściu. Jak na razie, jedyny plus propozycji ministerstwa to większe pieniądze, które mogą wpłynąć do kas samorządów.

Wojciech Mąka (aip), Fot. Filip Kowalkowski

COMMENTS