56-letnia mieszkanka Nowego Jorku zmarła po wpadnięciu do studzienki z otwartym włazem w centrum Manhattanu. Do tragedii doszło w poniedziałek w nocy, około godz. 23:30, na skrzyżowaniu Fifth Avenue i East 52nd Street w Midtown Manhattan.
Jak ustaliła policja – kobieta zaparkowała swoje auto tuż obok otwartego włazu technicznego, a po wyjściu z pojazdu od razu wpadła do środka.
Służby pojawiły się na miejscu po zgłoszeniu pod numer 911. Funkcjonariusze znaleźli kobietę nieprzytomną na dnie studzienki. Poszkodowana została przewieziona do szpitala, ale lekarze nie zdołali jej pomóc. Krótko po przybyciu do placówki medycznej stwierdzono zgon 56-latki.
Okoliczności zdarzenia bada nowojorska firma energetyczna Con Edison, odpowiedzialna za infrastrukturę podziemną. Jak dotąd nie ustalono, dlaczego właz był otwarty i nie został odpowiednio zabezpieczony. Firma przekazała, że jest „głęboko zasmucona” śmiercią kobiety i zapewniła, że bezpieczeństwo pozostaje jej priorytetem.
Dochodzenie prowadzi również NYPD, a oficjalną przyczynę śmierci ma ustalić biuro miejskiego lekarza sądowego.
Rd. JŁ