Dobrowolny podatek w Norwegii. Nikt go nie płaci…

Dobrowolny podatek w Norwegii. Nikt go nie płaci…

W Norwegii wprowadzona 20 czerwca możliwość płacenia dobrowolnego podatku nie okazała się jak dotąd sukcesem. Na konto Urzędu Skarbowego przelano zaledwie 11 tysięcy koron, czyli niecałe 5 tysięcy złotych.

Dobrowolny podatek wprowadzono po tym, jak konserwatywny rząd premier Erny Solberg znalazł się pod ostrzałem opozycji, która krytykowała obniżenie m.in. podatku CIT, a także wydatki z państwowego Funduszu Paliwowego, którego aktywa są przeznaczane na inwestycje i emerytury Norwegów. Lider Partii Pracy, milioner Jonas Gahr Stoere – uznawany za najbogatszego polityka Norwegii – narzekał, że płaci mniejszy podatek. W czerwcu Ministerstwo Finansów postanowiło wprowadzić możliwość płacenia do Urzędu Skarbowego dobrowolnej daniny. Po tym, jak ujawniono, że wpływy z tego podatku stanowią równowartość około pięciu tysięcy złotych, opozycja skrytykowała pomysł rządu i wyliczyła, że wprowadzenie tego podatku kosztowało państwo ponad 50 tysięcy koron. Opozycja uznała to za ”kiełbasę wyborczą”.
Minister finansów Siv Jensen powiedział gazecie Netteavisen, że ”chcieliśmy dać szansę każdemu, kto w prosty sposób chce dobrowolnie zasilić budżet państwa. Możliwość wyboru jest przecież czymś dobrym” – dodał. Norwegia ma jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów podatkowych na świecie. Przeciętny Norweg wpłaca do budżetu państwa w formie wszystkich podatków równowartość około 112 tysięcy złotych. Dla porównania w Polsce ta kwota wynosi 13 tysięcy złotych.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Przemysław Gołyński/em/wyso/



COMMENTS

WORDPRESS: 0