Nowe badanie naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis wykazało, że odbudowująca się populacja wilków szarych w Kalifornii opiera swój sukces w dużej mierze na łatwo dostępnej zdobyczy – bydle hodowlanym. Zdaniem autorów analizy zjawisko to prowadzi do coraz poważniejszych konfliktów z ludźmi, ale może spowodować także zmiany w naturze wilków, które ewolucyjnie zmienią preferowany typ zdobyczy z dziczyzny na zwierzęta hodowane przez człowieka.
Badania przeprowadzono latem 2022 i 2023 roku na terenach zajmowanych przez watahy Lassen i Harvey. Analiza DNA wilczych odchodów wykazała obecność materiału genetycznego bydła w 72 proc. próbek. Dla porównania, ślady jeleniowatych – uznawanych za główną naturalną zdobycz wilków – wykryto w tylko 45 proc. próbek, a małych ssaków w 51 proc. Naukowcy znaleźli w wilczych odchodach także ślady po kurczakach i świniach, co może świadczyć nie tyle o „wykradaniu” tych zwierząt z gospodarstw, a o korzystaniu przez wilki z odpadów pozostawianych przez ludzi.
Mimo wszystko to jednak bydło pozostaje na ten moment głównym składnikiem diety wilków ze Złotego Stanu.
„Sukces ochrony wilków w Kalifornii jest w dużej mierze zasługą producentów bydła w tym stanie” – oceniła prof. Tina Saitone, główna autorka badania. Według badaczy wilki coraz częściej wybierają bydło, ponieważ jest ono łatwiejszym celem niż zmniejszająca się populacja dzikich jeleni. To jednak, jak można się domyślić, jest dość problematyczne – dla ludzi.
Rosnąca liczba ataków przekłada się na coraz większe straty hodowców. W 2025 roku Kalifornijski Departament Rybołówstwa i Dzikiej Przyrody wszczął 267 dochodzeń dotyczących ataków wilków na zwierzęta gospodarskie. Rok wcześniej było ich 74. W 198 przypadkach potwierdzono straty w stadach.
Skala problemu doprowadziła do bezprecedensowej decyzji władz o odstrzale czterech wilków z watahy Beyem Seyo. Zwierzęta miały odpowiadać za zabicie 70 sztuk bydła w ciągu niespełna sześciu miesięcy.
Specjaliści ostrzegają, że trwałe uzależnienie wilków od łatwo dostępnego bydła może zmienić ich naturalne zachowania łowieckie na wiele pokoleń. Dodatkowo częstsze pojawianie się drapieżników w pobliżu gospodarstw zwiększa ryzyko konfliktów z ludźmi i utrudnia długoterminową odbudowę populacji.
Każda utracona sztuka bydła oznacza dla hodowców stratę liczoną w tysiącach dolarów. W odpowiedzi na narastający problem władze Kalifornii przeznaczyły 2 miliony dolarów na program rekompensat dla hodowców oraz finansowanie nieśmiercionośnych metod odstraszania wilków.
Naukowcy z UC Davis przeprowadzili również odrębne badanie dotyczące wpływu obecności wilków na zwierzęta hodowlane. Analiza sierści pobranej z ogonów bydła wykazała, że zwierzęta żyjące na obszarach występowania wilków miały o 58 proc. wyższy poziom kortyzolu – hormonu stresu – niż bydło z obszarów wolnych od tych drapieżników. Zdaniem badaczy przewlekły stres może negatywnie wpływać na zdrowie i wydajność stad, a w konsekwencji na to, co ląduje na naszych talerzach.
Wilki szare zostały wytępione w Kalifornii około stu lat temu. Powracały do stanu stopniowo, w ciągu ostatnich 15 lat, migrując z Oregonu. Według danych z końca 2025 roku w Kalifornii potwierdzono obecność 55 wilków tworzących dziewięć watah, głównie w północno-wschodniej części stanu.
Red. JŁ