-0.8 C
Chicago
środa, 28 lutego, 2024

Brytyjskie media: Wygrana Aston Villi z Legią Warszawa przyćmiona przez zamieszki przed meczem

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Zamieszki z udziałem kibiców Legii Warszawa przed stadionem przyćmiły w relacjach brytyjskich mediów wygraną Aston Villi w czwartkowym meczu piłkarskiej Ligi Konferencji. Zwycięstwo 2:1 bardzo przybliża angielski zespół do pierwszego miejsca w grupie E.

Jeśli chodzi o stronę czysto sportową meczu, to media wskazują, że Aston Villa wygrała, ale zabrakło jej jeszcze jednego gola, który zapewniłby jej pierwsze miejsce w grupie, a w tej sytuacji musi ona za dwa tygodnie zdobyć przynajmniej punkt ze Zrinjskim Mostar. Drugą podkreślaną sprawą jest to, że zwycięską bramkę zdobył grający pierwszy mecz po półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją obrońca Alex Moreno.
„Villa zakwalifikowała do fazy pucharowej się jeszcze przed rozpoczęciem meczu dzięki zwycięstwu AZ Alkmaar nad Zrinjskim Mostar, ale nie zdołała strzelić trzeciego gola, który zapewniłby jej pierwsze miejsce w grupie. Mimo to nieznaczne zwycięstwo nad polskim zespołem oznacza, że drużyna trenera Unaia Emery’ego potrzebuje tylko punktu ze Zrinjskim w 6. kolejce, aby awansować jako zwycięzcy grupy” – wskazuje BBC Sport.
Stacja zwraca też uwagę, że było to siódme z rzędu zwycięstwo Aston Villi na własnym stadionie we wszystkich rozgrywkach.
„The Times” pisze, że gdy w czwartej minucie meczu Francuz Moussa Diaby dał gospodarzom prowadzenie, wydawało się, że może to być kolejny bezproblemowy mecz na Villa Park, a wygrana różnicą dwóch branek, co zapewniłoby angielskiemu klubowi pierwsze miejsce w grupie, będzie łatwa do osiągniecia. Jednak wyrównujący gol Albańczyka Ernesta Muciego zmienił oblicze meczu.
„Ten gol pozbawił Villę żądeł. Jej piłkarze nadal utrzymywali się przy piłce, jak to zwykle robią pod wodzą Emery’ego u siebie, ale początkowy błysk zniknął, a atmosfera siadła. Mecz potrzebował czegoś wyjątkowego, aby go ożywić, a to przyszło w postaci gola Alexa Moreno, który po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się na boisku po kontuzji” – relacjonował „The Times”.
„Aston Villa zapewniła sobie awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji i po zwycięstwie 2:1 na Villa Park przeskoczyła polski klub w tabeli, dzięki czemu znalazła się na szczycie grupy E przed ostatnim meczem fazy grupowej. Drużyna Unaia Emery’ego zrewanżowała się Legii, która pokonała Villę 3:2 w pierwszym meczu. Od tego czasu klub z Premier League wygrał cztery mecze z rzędu, w tym dwa z półfinalistą poprzednich rozgrywek – AZ Alkmaar” – napisał portal BirminghamLive.
„Aston Villa zapewniła sobie miejsce w fazie pucharowej Ligi Konferencji w noc zszarganą brutalnym zachowaniem kibiców Legii Warszawa na Villa Park, podczas której ranni zostali policjanci” – relacjonował dziennik „Daily Mail”.
„Policjanci odnieśli obrażenia po tym, jak kibice Legii Warszawa dopuścili się aktów przemocy przed meczem z Aston Villą. Race zostały rzucone w policję, gdy przyjezdni kibice byli przetrzymywani na parkingu dla autokarów w pobliżu Villa Park, zanim mieli wejść na stadion na czwartkowy mecz. Spotkanie rozpoczęło się punktualnie, chociaż żaden kibic Legii nie został wpuszczony na stadion. Villa zdecydowanie potępiła zachowanie kibiców przyjezdnych i podziękowała policji hrabstwa West Midlands za ich działania” – napisano z kolei w „The Guardian”.
Według najnowszych informacji bilans zamieszek to około 40 zatrzymanych osób i czterech rannych policjantów.(PAP)

 


 

BBC: 39 osób aresztowanych po zamieszkach z udziałem kibiców Legii

Trzydzieści dziewięć osób aresztowanych, czterech rannych policjantów – to według stacji BBC efekt zamieszek, do jakich doszło w Birmingham z udziałem kibiców Legii Warszawa przed czwartkowym meczem piłkarskiej Ligi Konferencji z Aston Villą (1:2). Fani polskiego klubu nie zostali wpuszczeni na trybuny.
Zajścia w okolicach stadionu Villa Park miały miejsce przed i w trakcie wieczornego meczu. Według lokalnej policji, doszło do „obrzydliwych i bardzo niebezpiecznych scen”, a w stronę funkcjonariuszy rzucano m.in. racami, gałęziami i kamieniami.
Według BBC, zaopatrzeni w pałki i tarcze policjanci próbowali odzyskać kontrolę nad okolicami stadionu, a w ich stronę ze strony fanów warszawskiego klubu, którzy chcieli się przedrzeć przez blokujący ich kordon, poleciały race. Policja podała, że jeden z rannych funkcjonariuszy został zabrany do szpitala, ucierpiały także dwa konie i dwa psy policyjne.
W oświadczeniu wydanym po meczu starszy inspektor Tim Robinson przekazał: „To powinien być piękny piłkarski wieczór, który cieszyłby fanów obu klubów. Niestety, doszło do przerażających scen, a przyjezdni kibice w sposób niebezpieczny rzucali racami i innymi środkami pirotechnicznymi w naszych funkcjonariuszy. Z powodu ekstremalnej przemocy policja nie miała innego wyjścia, jak tylko uniemożliwić kibicom gości wejście na stadion. Bezpieczeństwo wszystkich jest naszym priorytetem i nie było innej opcji”.
Wszystko wskazuje na to, że powodem zajść było zamieszanie wynikające z napięć między klubami, a dotyczących przyznanej dla sympatyków drużyny gości puli biletów.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Legia wydała oświadczenie, w którym wskazała, że Aston Villa F.C. odmówiła przydziału biletów dla kibiców gości zgodnie z przepisami UEFA i w związku z tym jej oficjalna delegacja, z właścicielem i prezesem klubu Dariuszem Mioduskim na czele, nie pojawi się na trybunach.
„Zamiast rozładować potencjalne napięcia przedmeczowe, restrykcyjne środki Aston Villa F.C. jako klubu gospodarza niepotrzebnie doprowadzają do zaostrzania atmosfery. Naszym zdaniem takie środki przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego i są bezpodstawne” – ogłosiła Legia.
Jak przypomniano, zgodnie z regulaminem rozgrywek UEFA, kibicom przyjezdnym przysługuje przydział biletów odpowiadający pięciu procentom pojemności stadionu, co w przypadku meczów na Villa Park oznacza pulę 2100 biletów. Legii odmówiono przyznania tylu wejściówek, a klub w toku negocjacji zaproponował przydział 1700 biletów, co odpowiadało kwocie biletów dla fanów z Anglii na pierwszy mecz w Warszawie.
Polski klub poinformował, że na początku listopada strona angielska zmieniła te ustalenia i zaproponowała 890 kart wstępu, na co Legia domagała się przestrzegania wcześniejszych ustaleń. Jak przekazano, jej przedstawiciele także na miejscu w Anglii, na długo przed terminem meczu, prowadzili intensywne negocjacje ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, by kibice stołecznej drużyny mogli wejść na trybuny. Z kolei już w czwartek przedstawicielom Legii miano utrudniać uzyskanie biletów VIP dla sponsorów i gości drużyny.
Według brytyjskiej policji, przydział puli biletów dla kibiców przyjezdnych został zmniejszony do niespełna 1000 za radą lokalnych służb bezpieczeństwa, gdyż kibice Legii brali udział w zamieszkach przy okazji meczu w Alkmaar na początku października.
Angielski klub w komunikacie zaznaczył, że Legia nie reagowała na liczne prośby, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch dni, o współpracę dotyczącą jej kibiców podróżujących na mecz. „Od klubu gości nie otrzymano żadnego wsparcia w rozwiązaniu kwestii bezpieczeństwa kibiców gości przybywających na Villa Park” – napisano.
Jak dodano, angielski klub wielokrotnie, łącznie z porankiem w dniu spotkania, wspólnie z UEFA i wszystkimi odpowiednimi służbami zgłaszał Legii obawy, że jej kibice bez biletów spróbują dostać na Villa Park.
„Aston Villa zdecydowanie potępia zachowanie kibiców i dziękuje policji w West Midlands za jej profesjonalizm w tych trudnych okolicznościach” – podsumowano.
Andy Street, burmistrz hrabstwa West Midlands, które obejmuje metropolię Birmingham, wezwał UEFA do „szybkiej i stanowczej reakcji” wobec Legii Warszawa.
Legia przegrała w Anglii 1:2 i z dziewięcioma punktami zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy E Ligi Konferencji. Remis w ostatnim występie – 14 grudnia z AZ Alkmaar w Warszawie – zapewni jej awans do fazy pucharowej.(PAP)

pp/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520