HomeSport

Będzie strajk w PGE Ekstralidze? Grozi nam skandal…

Będzie strajk w PGE Ekstralidze? Grozi nam skandal…

Żużlowcy PGE Ekstraligi nie podpisują kontraktów na sezon 2018. To protest przeciw zapisom w kontraktach. Ale jest już pierwszy „łamistrajk”.

Zawodnikom nie podoba się kilka punktów regulaminowych, które znalazły się jako obowiązkowe w kontraktach na przyszły sezon. Nawiasem mówiąc – część z nich była już w tym roku. Teraz jednak, jak widać, przebrała się miarka. To dlatego, mimo że okres transferowy ruszył 1 listopada, kluby informują jedynie, że „doszły do porozumienia” z żużlowcami, a nie, że podpisali z nimi umowy. Jakie zapisy nie podobają się najbardziej żużlowcom? Choćby kolejne ograniczenia w powierzchni reklamowej dla indywidualnych sponsorów na kevlarach, motocyklach, kasku, czapce, golfie i z tyłu na kołnierzu ochronnym. Albo wymóg uzyskania zgody klubu na podpisanie indywidualnej umowy sponsorskiej (w przypadku jej braku jedna trzecia kwoty miałaby trafić do klubu oraz jedna trzecia do Ekstraligi Żużlowej). Jest też m. in. nowy zapis o uczestniczeniu w prezentacji bez bidonu,kasku, ochraniacza lub innych akcesoriów z logiem sponsora, konieczność uzyskania zgody na każdy występ publiczny na terenie Polski oraz możliwość nałożenia przez polski klub zakazu startów za granicą. Spore kontrowersje wzbudzają też potencjalne kary – 500 tys. zł za samodzielne wykorzystanie przez zawodnika swojego imienia i nazwiska, logotypu, pseudonimu np. do wyprodukowania indywidualnych gadżetów bez odpowiedniej zgody, 500 tys. zł za naruszenie przepisów antydopingowych oraz 50 tys. zł za pozbawienie się możliwości startu w zawodach. W sobotę żużlowcy debatowali na ten temat w Bydgoszczy, na zaproszenie szefa ich związku zawodowego „Metanol”, Krzysztofa Cegielskiego. Nie było władz Ekstraligi. Jak sytuacja wygląda w Toruniu? Czy zawodnicy podpisali kontrakty? – Mamy uzgodnione warunki, zawodnicy dostali już kontrakty do podpisania, mieli je tylko uzupełnić o swoje dane osobowe – mówi menedżer Klubu Sportowego Toruń Jacek Frątczak. – We wtorek będę w klubie, to zorientuję się, na jakim to jest etapie. Nie czuję się władny rozmawiać o proteście, to jest załatwiane odgórnie. Sądzę, że skończy się tym, że PGE Ekstraliga pojedzie w pełnym składzie. My ustaliliśmy, z pewnego źródła – pierwszym „łamistrajkiem” wśród zawodników okazał się Rune Holta, który podpisał już kontrakt z klubem z Torunia. Pytanie – czy jego drogą pójdą inni?

 

Tymczasem wczoraj zebrali się akcjonariusze Ekstraligi Żużlowej.Rozmawiano o postulatach zawodników. – Ale było to jedynie „przy okazji” naszego spotkania, które dotyczyło czegoś innego – zaznacza prezes EŻ Wojciech Stępniewski. – Pochyliliśmy się nad niektórymi zapisami, damy odpowiedź „Metanolowi” we wtorek, najpóźniej w środę. Być może więc wszystko rozejdzie się po kościach. Pytanie tylko, czy dlatego, że inni pójdą śladem Holty i protest spali na panewce, czy Ekstraliga dogada się z „Metanolem”?

Piotr Bednarczyk (AIP)

COMMENTS