21 C
Chicago
wtorek, 16 lipca, 2024

Australian Open/ Linette: Cieszę się, ale to nie koniec. Jest jeszcze parę meczów do rozegrania, więc nie tracę koncentracji

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

„Cieszę się, ale to nie koniec. Jest jeszcze parę meczów do rozegrania, więc nie tracę koncentracji” – przyznała Magda Linette, która po wygranej z Francuzką Carorline Garcią 7:6 (7-3), 6:4 awansowała do ćwierćfinału tenisowego Australian Open w Melbourne. To jej największy sukces w karierze.

„Grałam bardzo solidnie, choć zaczęłam trochę za wolno. Znałam moją rywalkę, trenowałyśmy razem, ale nie sądziłam, że na początku będzie aż tak szybko. Zwłaszcza po drugim podaniu mocno mnie naciskała. Cieszę się, że później trochę lepiej zaczęłam serwować, bo o to chodziło, żeby jak najszybciej wygrywać swoje gemy serwisowe i sprawiać jej jak najwięcej trudności, kiedy ona serwowała, a ja returnowałam” – analizowała Linette przed kamerami Eurosportu.

 

Polka grała spokojnie, ale pewnie. Była regularna, w całym – trwającym prawie dwie godziny – spotkaniu popełniła tylko 14 niewymuszonych błędów, wobec 33 rozstawionej z „czwórką” Francuzki.

 

„To wynikało też z tego, że mamy trochę inny styl. Ona gra tak, aby budować akcje i spychać przeciwnika do defensywy, więc te jej niewymuszone błędy są wliczone w taktykę. U mnie nie. Ja muszę być bardzo solidna, budować sobie akcje spokojnie, bo nie mam aż takiej siły. Nie mogę jednak być zbyt pasywna, ale muszę utrzymywać niski poziom niewymuszonych błędów. Cieszę się też, że zwłaszcza mentalnie jestem w stanie to wytrzymać” – przyznała 30-letnia poznanianka.

 

Jednym z jej atutów na antypodach jest przygotowania fizyczne. Jak przekazała, okres przygotowawczy z trenerem Markiem Gellardem był przed tym sezon nieco inny niż wcześniej.

 

„Robiliśmy tak naprawdę dużo mniej niż przed każdym innym sezonem. Poza tym pierwszy raz skończyliśmy poprzedni sezon tak późno i mam wrażenie, że to trochę pomogło, bo miałam krótszą przerwę między grą w turniejowym stresie. Jednak same przygotowania zrobiliśmy dużo, dużo lżejsze i mam wrażenie, że jestem dużo świeższa” – tłumaczyła.

 

Linette dopiero w 30. starcie w Wielkim Szlemie nie tylko po raz pierwszy dotarła do najlepszej ósemki, ale debiutowała już w 4. rundzie.

 

„Byłam tyle razy w 3. rundzie, że wiedziałam, iż stać mnie, by zrobić ten jeden krok więcej. I było wcale tak daleko od drugiego tygodnia. Pokonywałam rywalki wyżej notowane ode mnie, dlatego pojawiała się frustracja, że dlaczego tak długo nie mogłam zrobić postępu w Wielkim Szlemie. A pojedyncze błędy przekładały się na większe straty, itd. Dlatego, choć oczywiście bardzo dużo pracowaliśmy nad moją grą, ale jednak zmiana podejścia, takie dorośnięcie, większa dojrzałość emocjonalna, lepsze kontrolowanie emocji to była wielka rzecz dla mnie i całego teamu” – mówiła na konferencji prasowej.

 

Dlatego nie kryła radości z życiowego sukcesu.

 

„Cieszę się, ale to nie koniec. Jesteśmy w połowie turnieju, jest jeszcze parę meczów do rozegrania, więc nie tracę koncentracji i skupiam się na kolejnej rundzie” – podsumowała.

 

W środę jej rywalką będzie Karolina Pliskova, która w przeszłości przez siedem tygodni była na czele rankingu tenisistek, a teraz pasuje się na 31. pozycji, o 14 wyżej niż Linette.

 

W oficjalnych meczach Polka ze swoją czeską rówieśniczką mierzyła się dziewięć razy. Odniosła tylko dwa zwycięstwa, ale pokonała ją w ich ostatniej konfrontacji – w listopadzie w turnieju finałowym Billie Jean King Cup. Była też blisko sukcesu na otwarcie ostatniej edycji US Open, a faworytka przechyliła szalę na swoją korzyść dopiero w tie-breaku trzeciej, decydującej partii.

 

Linette zarobiła już w tym roku w Melbourne ok. 380 tysięcy dolarów amerykańskich, a 430 punktów rankingowych pozwoli jej w pierwszym notowaniu po Australian Open zadebiutować w czołowej „30” listy światowej. W „wirtualnym” zestawieniu plasuje się na teraz na 28. pozycji.(PAP)

 

Australian Open – Radwańska o Linette: najlepiej grała w najważniejszych momentach

„Najlepiej grała w najważniejszych momentach” – tak Agnieszka Radwańska podsumowała zwycięstwo Magdy Linette nad Francuzką Carorline Garcią 7:6 (7-3), 6:4 i pierwszy w karierze awans młodszej koleżanki do ćwierćfinału tenisowego Australian Open w Melbourne.

„Przeciwniczka była bardzo wymagająca, początek Magdzie +uciekł+, ale potem nastąpił powrót Magdy w tym secie i brawa dla niej, że swój najlepszy tenis zagrała w najważniejszych momentach. No i brawa za tie-break, bo to trochę loteria i trzeba być skupionym na sto procent. W drugim secie wszystko szło absolutnie równo, pojawiły się momenty zawahania, wstrzymania ręki i gdyby jeszcze w końcówce to się powtórzyło, to mogłoby być różnie. Jednak Magda zagrała fenomenalnie dwa ostatnie gemy, a przede wszystkim ostatni, który jest najtrudniejszy, bo trzeba zamknąć mecz, a grając o pierwszy wielkoszlemowy ćwierćfinał nie jest to łatwe” – analizowała przed kamerami Eurosportu Radwańska, która przebywa w Melbourne i uczestniczy w pokazowych zmaganiach legend.

 

Była tenisistka, która skończyła karierę ponad cztery lata temu, podkreśliła, że mocną stroną Linette zawsze było przygotowanie fizyczne, więc to ją nie dziwi, ale przyznała, że jest pod wrażeniem regularności 30-letniej poznanianki.

 

„Magda wychodzi na kort i wierzy, że wygra, a do tego gra swój najlepszy, agresywny tenis od początku do końca. Wiadomo, że są różne momenty, ale ogólnie gra po prostu fenomenalnie. Dobrze prezentuje się już od pierwszej rundy, a przecież wcześniej miała już szanse na 4. rundę Szlema i to z zawodniczkami teoretycznie gorszymi, ale nie była w stanie zagrać na swoim poziomie. A potencjał do tego absolutnie był, wiedziałam, że stać ją na takie wyniki” – wskazała była wiceliderka światowego rankingu.

 

Radwańska zwróciła uwagę, że Linette bardzo dużo poza kortem i bardzo profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków.

 

„Dlatego nie zaskakuje mnie, że Magda zaszła tak daleko, ale że dopiero teraz” – podkreśliła.

 

W ćwierćfinale czeka Polkę pojedynek z byłą liderką listy WTA, Czeszką Karoliną Pliskovą.

 

„Na tym etapie to są już mecze, w których wszystko zależy od nastawienia, z jakim się wyjdzie na kort. Jeśli będzie takie, jak w każdym innym spotkaniu, to wierzę, że wygra. Ważny będzie też początek, bo obie tenisistki są bardzo doświadczone. Jeśli Magda pokaże taki tenis, jak wcześniej tutaj w Melbourne, to na pewno ma szanse” – dodała.

 

Dwukrotna półfinalistka Australian Open i finalistka Wimbledonu z 2012 roku była współkapitanem polskiej reprezentacji w rozgrywanym na początku roku United Cup, a teraz w Melbourne też pojawiła się w boksie Linette.

 

„Zawsze na korcie było łatwiej niż z boku, zwłaszcza jeżeli mecz jest taki zacięty, jak Magdy z Garcią. Na trybunach tylko się patrzy i nic nie można zrobić. Ale fajnie, że jest kogo oglądać, jest komu kibicować. Oby więcej było turniejów z Polakami w drugim tygodniu, bo poza Magdą mieliśmy i Igę (Świątek – PAP), i Huberta (Hurkacza – PAP). O to chodzi, żebyśmy mieli jak najwięcej osób w drabince” – zakończyła Radwańska.(PAP)

 

pp/ krys/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520