CBA zatrzymało 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka; szkoda majątkowa ma przekraczać 1 mld zł. PiS: Kolejny etap represji; ściganie opozycji

Popularne

CBA zatrzymało w środę 25 osób w związku ze śledztwem w sprawie inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka, obejmującym lata 2018-2019. Szkoda majątkowa ma przekraczać 1 mld zł. Dokonano też przeszukań, m.in. u posłów PiS, co rzecznik tego ugrupowania ocenił jako kolejny etap represji.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę, że na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób w sprawie Elektrowni Ostrołęka.

Ma to związek ze śledztwem dotyczącym inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka. Chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych. Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea SA oraz Energa SA.

Siemoniak podał, że według szacunków wyrządzona szkoda majątkowa przekracza 1 mld zł.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał na późniejszej konferencji prasowej, że prokuratura nie będzie ujawniać nazwisk zatrzymanych. Zaznaczył, że są to prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek, które poniosły największe straty w tej wielomiliardowej aferze.

– Wiem, że dotyczą dwóch osób, które są posłami, ale nic na ten temat nie mogę powiedzieć – dodał.

Pytany, czy zatrzymania dotyczą polityków PiS, zaznaczył, że zarzuty w tej sprawie dotyczą okresu, kiedy rządziło PiS i kiedy dochodziło do nadużyć finansowych.

– Nie chcę przesądzać, ale daty nadużyć finansowych wskazują na okres działania osób, które dzisiaj są podejrzewane – wyjaśnił.

Poinformował, że zatrzymani są podejrzewani m.in. o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w określonych spółkach, polegające na m.in. zawarciu umowy na realizację projektu budowy elektrowni Ostrołęka C, wydaniu polecenia rozpoczęcia robót bez zapewnionego finansowania, co doprowadziło do odstąpienia od projektu i wyrządzenia spółkom szkody majątkowej.

Z nieoficjalnych informacji Onetu, uzyskanych w źródłach zbliżonych do prokuratury, wynikało, że przeszukań dokonano w mieszkaniach polityków PiS Krzysztofa Tchórzewskiego i Arkadiusza Czartoryskiego. Z kolei m.in. Radio Zet podało, że jednym z zatrzymanych ma być Grzegorz Ksepko – dawniej wiceprezes Energa SA, obecnie zaś przedstawiciel prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa, a informację tę w porannej rozmowie telefonicznej z telewizją Republika potwierdziła żona prawnika – Monika Ksepko.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek zapytany przez PAP o działania CBA potwierdził, że takie przeszukania u dwóch polityków PiS miały miejsce. Jak dodał, agenci CBA „chyba sami nie do końca wiedzieli, czego szukają po tylu latach w mieszkaniach naszych posłów, bo w końcu niczego nie znaleźli”. Zaznaczył, że PiS odbiera te działania jako „przesuwanie granicy” i „kolejny etap represji i szykan wobec naszego środowiska politycznego, które zawsze dążyło do wzmacniania suwerenności energetycznej Polski”.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki pytany podczas briefingu o zatrzymanie przedstawiciela prezydenta w KRS Grzegorza Ksepko powiedział, że jest to „kolejna próba presji na osoby związane z obozem prezydenckim” i „ze stroną opozycyjną wobec rządu”.

Tchórzewski był ministrem energii w rządzie Mateusza Morawieckiego, obecnie lidera Rozwoju Plus. Rzecznik tego ugrupowania Robert Gontarz pytany przez PAP o komentarz ocenił te działania jako politykę zemsty i ściganie opozycji.

Do doniesień odniósł się również w opublikowanym na X oświadczeniu rzecznik KRS sędzia Jarosław Łuczaj.

„Z doniesień medialnych wynika, że jeden z członków Krajowej Rady Sądownictwa, niebędący sędzią, został dziś zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego” – napisał.

Jak wskazał, w związku z tymi doniesieniami przewodniczący Rady sędzia Dariusz Zawistowski „podjął działania mające na celu wyjaśnienie, czy opisana sytuacja miała miejsce, a jeżeli tak, to co było jej przyczyną”.

Minister energii Miłosz Motyka pytany w środę przez dziennikarzy o konsekwencje zatrzymania prezesa Westinghouse w Polsce Mirosława Kowalika dla negocjacji kontraktu na budowę elektrowni jądrowej podkreślił: „to jest działanie niezależnej prokuratury (…). Natomiast to na pewno nie będzie miało żadnego wpływu na proces negocjacyjny. Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską, więc tutaj żadnych ryzyk nie widzimy”.

W latach objętych śledztwem Mirosław Kowalik był prezesem Enei. Westinghouse, razem z Bechtelem, wchodzi w skład konsorcjum wykonawczego pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu.

Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka Energa zaczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. spółka je wstrzymała, nie mogąc pozyskać finansowania z rynku. Energa uznała, że dopiero udział partnera strategicznego umożliwi budowę. Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę 1000 MW bloku na węgiel kamienny za nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac budowlanych wydano z końcem 2018 r., jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.

W czerwcu 2020 r. Enea i Energa podjęły decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Podpisano też trójstronne porozumienie z PKN Orlen – od końca kwietnia 2020 roku większościowym właścicielem Energi, które określało dalsze kierunki udziału wszystkich stron w projekcie.

W grudniu 2020 r. Enea podjęła decyzję, że nie weźmie udziału w budowie elektrowni gazowej. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu – Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 r. powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o. do realizacji elektrowni gazowej – z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 r. UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 r. ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.

W maju 2022 r. posłowie KO: Dariusz Joński i Michał Szczerba – wtedy w opozycji – ocenili, że „budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”. (PAP)

Politycy prawicy o działaniach CBA ws. Elektrowni Ostrołęka: kolejny etap represji; ściganie opozycji

Przeszukania u posłów PiS to kolejny etap represji naszego środowiska wzmacniającego suwerenność energetyczną Polski – przekazał PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek pytany o działania CBA ws. Elektrowni Ostrołęka. Rzecznik Rozwoju Plus Robert Gontarz uznał te działania za politykę zemsty i ściganie opozycji.

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na polecenie białostockiej prokuratury 25 osób. Do zatrzymań doszło w ramach śledztwa ws. Elektrowni Ostrołęka.

Prokurator generalny Waldemar Żurek podczas środowej konferencji prasowej zaznaczył, że prokuratura nie będzie ujawniać żadnych nazwisk osób, które zostały zatrzymane. Przekazał jedynie, że są to prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów, rad nadzorczych spółek, które poniosły największe straty w tej wielomiliardowej aferze.

Z nieoficjalnych informacji Onetu, uzyskanych w źródłach zbliżonych do prokuratury, wynikało, że przeszukań dokonano również w mieszkaniach polityków PiS Krzysztofa Tchórzewskiego i Arkadiusza Czartoryskiego.

Z kolei m.in. Radio Zet podało później, że jednym z zatrzymanych ma być Grzegorz Ksepko – dawniej wiceprezes Energa SA, obecnie zaś przedstawiciel prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa. Informację tę w porannej rozmowie telefonicznej z telewizją Republika potwierdziła żona prawnika – Monika Ksepko.

Rzecznik PiS zapytany przez PAP o działania CBA potwierdził, że takie przeszukania u dwóch polityków PiS miały miejsce. Jak dodał, agenci CBA „chyba sami nie do końca wiedzieli, czego szukają po tylu latach w mieszkaniach naszych posłów, bo w końcu niczego nie znaleźli”.

Bochenek przekazał też, że PiS odbiera te działania jako „przesuwanie granicy” i „kolejny etap represji i szykan wobec naszego środowiska politycznego, które zawsze dążyło do wzmacniania suwerenności energetycznej Polski”. Jak dodał, w tej sprawie nie chodzi o „jakiekolwiek nieprawidłowości, ale o politykę i wciskanie nam m.in. niemieckich źródeł odnawialnych”.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki pytany podczas środowego briefingu o zatrzymanie przedstawiciela prezydenta w KRS Grzegorza Ksepko powiedział, że jest to „kolejna próba presji na osoby związane z obozem prezydenckim” i „ze stroną opozycyjną wobec rządu”. – Tak to należy odczytywać – ocenił Bogucki.

Tchórzewski był ministrem energii w rządzie Mateusza Morawieckiego, obecnie lidera Rozwoju Plus.

Rzecznik Rozwoju Plus Robert Gontarz pytany przez PAP o komentarz powiedział, że „za każdym razem, kiedy obecna ekipa rządząca przegrzeje, nie dowiezie i popełni jakiś błąd, (…) potrafi jedynie prowadzić politykę zemsty”.

Jak zauważył, w kontekście bezpieczeństwa Polski głównym zadaniem służb nie powinno być „ściganie opozycji i próba tworzenia wrażenia, że wydarzyło się coś bardzo złego”.

W środowym wpisie na X minister Siemoniak poinformował, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku obejmuje lata 2018-2019 i dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea SA oraz Energa SA. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński doprecyzował później, że chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych wspomnianych spółek.

Jak informował Siemoniak, „oszacowano, że wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 miliard złotych”, a czynności z udziałem zatrzymanych – przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych – prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw.

Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka Energa zaczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. spółka je wstrzymała, nie mogąc pozyskać finansowania z rynku. Energa uznała, że dopiero udział partnera strategicznego umożliwi budowę. Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę 1000 MW bloku na węgiel kamienny za nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac budowlanych wydano z końcem 2018 r., jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.

W czerwcu 2020 r. Enea i Energa podjęły decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Podpisano też trójstronne porozumienie z PKN Orlen – od końca kwietnia 2020 roku większościowym właścicielem Energi, które określała dalsze kierunku udziału wszystkich stron w projekcie.

W grudniu 2020 r. Enea podjęła decyzję, że nie weźmie udziału w budowie elektrowni gazowej. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu – Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 r. powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o. do realizacji elektrowni gazowej – z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 r. UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 r. ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.

W maju 2022 r. posłowie KO: Dariusz Joński i Michał Szczerba – ówczesnej opozycji – ocenili, że „budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”. (PAP)

jawa/ jj/ rbk/ mhr/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

PSFCU VISA Elite

Mojbilet imporezy w USA