Były szef oddziału terenowego FBI w Chicago, Douglas DePodesta złożył w poniedziałek w sądzie federalnym pozew. Twierdzi, że został zmuszony do rezygnacji po tym, jak uczyniono go „kozłem ofiarnym” za serię nieudanych postępowań karnych związanych z operacją „Midway Blitz”.
Sprawy te były prowadzone przez prokuratora federalnego na północny okręg Illinois, Andrew Boutrosa. DePodesta, który przez niecałe dwa lata kierował zespołem biura terenowego w Chicago, pozywa Boutrosa – zarówno jako osobę prywatną, jak i w ramach pełnionej funkcji – a także dyrektora FBI Kasha Patela oraz prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych Todda Blanche’a.
Douglas DePodesta twierdzi w pozwie, że Boutros nakłaniał go do wszczęcia dochodzeń FBI w sprawie „osób o poglądach politycznych lub powiązaniach sprzecznych z administracją prezydenta Donlada Trumpa”. Były szef chicagowskiego oddziału FBI opisuje atmosferę presji, by postawić konkretne zarzuty osobom zamieszanym w sprawę znaną jako „Broadview Six” czyli protestującym aresztowanym przed ośrodkiem detencyjnym ICE w Broadview na zachodnich przedmieściach Chicago w 2025 roku.
Wszystkie zarzuty federalne wobec „szóstki z Bradview” zostały ostatecznie oddalone po tym, jak sędzia federalna April Perry zażądała protokołów z posiedzeń wielkiej ławy przysięgłych, z których wynikało, że zespół Boutrosa wywierał niewłaściwy wpływ na członków wielkiej ławy przysięgłych i pominął głosy sprzeciwu, aby doprowadzić do postawienia zarzutów. W swoim pozwie DePodesta twierdzi, że Boutros wykorzystał go, aby „odwrócić uwagę od własnych niepowodzeń”.
DePodesta, który podjął pracę w sektorze prywatnym, ma nadzieję, że pewnego dnia powróci do FBI, gdzie pracował przez 24 lata.
BK
Źródło: Polski.FM




