Piłkarska reprezentacja Polski, bez względu na miejsce w tabeli swojej grupy drugiej dywizji Ligi Narodów, na pewno nie spadnie bezpośrednio na trzeci poziom. To efekt nowego formatu, który zostanie wprowadzony w następnej edycji, ale ma już duży wpływ na obecną.
Liga Narodów UEFA istnieje od niedawna, obecnie trwa piąta edycja, lecz niemal w każdej z nich obowiązują inne zasady. W sezonie 2028/29 będą tylko trzy dywizje, a nie cztery jak obecnie, a w każdej z nich znajdą się trzy grupy po sześć zespołów.
To sprawia, że w bieżących rozgrywkach obowiązuje nowy system spadków.
„W sezonie 2028/29 rozgrywki przejdą na system trzyklasowy, dlatego zasady awansów i spadków w edycji 2026/27 zostały tak skonstruowane, aby w każdej lidze (dywizji — PAP) znalazło się po 18 drużyn” – napisano na stronie UEFA.
Występująca na drugim szczeblu reprezentacja Polski w czterech dotychczasowych meczach zdobyła tylko cztery punkty, co daje jej trzecie miejsce w grupie. Na pierwsze, premiowane bezpośrednim awansem do dywizji A, nie ma już szans, ponieważ zajmie je na pewno jedna z dwóch drużyn — lider Szwecja (10 pkt) lub Bośnia i Hercegowina (8).
Biało-czerwoni mogą jeszcze walczyć o drugą lokatę, oznaczającą grę w barażach o awans, choć zadanie będzie trudne. Najbardziej prawdopodobne wydaje się pozostanie na trzeciej pozycji, natomiast czwartą — wszystko na to wskazuje — zajmie pozostająca bez żadnego punktu Rumunia.
Podopiecznych trenera Jana Urbana czekają jeszcze dwa mecze w grupie 4 dywizji B – 14 listopada w Bukareszcie z Rumunami i trzy dni później we Wrocławiu ze Szwedami.
Zgodnie z reformą UEFA drużyny z trzecich lokat w czterech grupach drugiej dywizji LN nie spadną szczebel niżej. Po prostu zakończą zmagania w obecnej edycji po listopadowych spotkaniach.
Natomiast drużyny z czwartych miejsc rozegrają w marcu baraże o utrzymanie z rywalami z drugich lokat w dywizji C.
Nieco inaczej wygląda sprawa spadków z najwyższej dywizji. Bezpośrednio szczebel niżej spadną dwie najsłabsze drużyny z czwartych miejsc w grupach. Natomiast dwie najsłabsze ekipy z trzecich lokat oraz dwie najlepsze z czwartych zagrają o utrzymanie w barażach z czterema wicemistrzami grup dywizji B.
Najprostsza jest sytuacja w dwóch najsłabszych dywizjach. W związku z tym, że po edycji 2026/27 zlikwidowana zostanie najniższa (czwarta), to z trzeciej dywizji po listopadowych meczach… nikt nie spadnie, a z czwartej — wszystkie awansują szczebel wyżej.
Bieżąca edycja Ligi Narodów to nie tylko możliwość przeskoczenia na wyższy poziom tych rozgrywek, ale też szansa na miejsce w barażach o awans do mistrzostw Europy 2028. Wszystko jednak zależy od tego, jak w tradycyjnych eliminacjach poradzą sobie gospodarze (Anglia, Szkocja, Walia, Irlandia Północna i Irlandia) oraz inni zwycięzcy grup dywizji A i B. (PAP)