Ceuta, obok Melilli, jest głównymi punktem zapalnym w relacjach hiszpańsko-marokańskich, co pod koniec lipca doprowadziło do napływu 60 tys. migrantów. Madryt traktuje miasta jako suwerenne terytorium, Rabat jako ziemie okupowane, wykorzystując granice jako narzędzie do nacisków politycznych.
Ceuta to hiszpańskie miasto autonomiczne leżące na północnym wybrzeżu Afryki. Dzięki bliskiemu położeniu, przy dobrej widoczności z jego brzegów widać góry Andaluzji. Do portów w Algeciras i Punta de Tarifa odległość wynosi blisko 29 km. Promy pasażerskie pokonują tę trasę w ok. 1 godzinę.
Drugim autonomicznym hiszpańskim miastem na afrykańskim wybrzeżu jest Melilla, położona ok. 120 km w linii prostej od granicy marokańsko-algierskiej.
W starożytności Ceutą władali Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Bizantyjczycy oraz germańscy Wandalowie. Według arabskich i chrześcijańskich kronik w 709 lub 710 r. wojska islamskie przejęły miasto, rozpoczynając trwający 705 lat okres panowania kalifatów i dynastii muzułmańskich.
W 1415 r. miasto zostało zdobyte przez wojska portugalskie pod wodzą króla Jana I, co rozpoczęło trwający nieprzerwanie od 611 lat okres panowania monarchii iberyjskich. W 1580 r. Ceuta przeszła pod władzę króla Hiszpanii.
W 1956 r. Maroko odzyskało niepodległość, lecz Hiszpania kategorycznie odmówiła przekazania Ceuty i Melilli, wyłączając je z procesu dekolonizacji. Madryt tłumaczył tę decyzję tym, że oba miasta nie były częścią protektoratu ustanowionego w 1912 r., ale integralną częścią państwa na długo przed powstaniem współczesnego Maroka. Rabat oficjalnie określa Ceutę i Melillę mianem terytoriów okupowanych.
Ani Ceuta, ani Melilla nie znalazły się na spisie terytoriów kolonialnych podlegających procesowi dekolonizacji stworzonym w 1946 r. przez ONZ. Obecnie lista zawiera 17 pozycji w tym m.in. Gibraltar, Falklandy, Saharę Zachodnią czy Nową Kaledonię. W 1975 r. ONZ odrzuciła wniosek Maroka, w którym żądano uznanie obu miast za terytoria okupowane, tłumacząc, że spór dotyczy wyłącznie integralności terytorialnej suwerennego państwa jakim jest Hiszpania. Mimo kolejnych protestów dyplomatycznych ze strony Rabatu, temat ten nie powrócił na oenzetowską agendę.
Według rejestru ludności pod koniec 2025 r. Ceutę zamieszkiwało ponad 84 tys. ludzi, z czego 93 proc. posiadało obywatelstwo hiszpańskie. Mają oni takie sama prawa obywatelskie jak mieszkańcy Madrytu, Barcelony czy Sewilli.
Miasto formalnie należy od 1995 r. do strefy Schengen, ale podlega specjalnemu wyłączeniu. Każda osoba opuszczająca enklawę drogą morską lub lotniczą w kierunku kontynentalnej Hiszpanii i pozostałych państw europejskich przechodzi obowiązkową kontrolę tożsamości. Oznacza to, że przekroczenie granicy marokańsko-hiszpańskiej w Ceucie nie gwarantuje automatycznego i swobodnego podróżowania w głąb Europy.
Lądowa granica między Ceutą i Melillą a Marokiem przypomina wojskową fortyfikację. Wokół miast wybudowano metalowe ogrodzenie sięgające 10 m, wyposażone w kamery stacjonarne i ruchome, w tym także kamery termowizyjne.
Terytorium jest nieustająco źródłem napięć między Hiszpanią i Marokiem. Presja migracyjna na granicy, wywołana sporem dyplomatycznym, doprowadziła w maju 2021 r. do kryzysu w Ceucie. W ciągu dwóch dni ponad 8 tys. Marokańczyków dotarło do miasta. Rabat został wówczas oskarżony o złagodzenie kontroli granicznych z powodu polityki Hiszpanii względem Sahary Zachodniej – spornego terytorium, do którego Maroko rości sobie prawa. Wiązało się to z udzieleniem zgody Brahimowi Ghali, przywódcy Frontu Polisario, na leczenie w Hiszpanii. Front Polisario to separatystyczny ruch dążący do niepodległości Sahary Zachodniej.
Rok później doszło do tragicznych zdarzeń w Melilli. W czerwcu 2022 r. ok. 2 tys. migrantów, głównie pochodzących z objętego wojną Sudanu i sąsiadującego z nim Sudanu Południowego, próbowało sforsować granicę i dotrzeć do hiszpańskiej eksklawy. Marokańskie służby uwięziły tłum w wąskim korytarzu granicznym, co wywołało panikę. Według oficjalnych danych rządu Maroka 23 osoby zginęły, lecz organizacje humanitarne w tym Amnesty International szacują liczbę ofiar na 37 osób, zaś 77 osób zostało uznanych za zaginione.
Zdarzenie to miało miejsce trzy miesiące po tym, jak premier Hiszpanii Pedro Sanchez oficjalnie poparł marokański plan autonomii dla Sahary Zachodniej, co miało poprawić stosunki między Madrytem a Rabatem po kryzysie z 2021 r. W zamian Maroko zobowiązało się do rygorystycznego uszczelnienia granic.
W ciągu dwóch dni 30 i 31 lipca 2026 r. granicę między Hiszpanią i Marokiem nielegalnie przekroczyło ok. 60 tys. osób – najczęściej płynąc morzem. Większość z nich wróciła do Maroka. Co najmniej 88 migrantów zginęło, większość z nich utonęła. Jedną z przyczyn kryzysu migracyjnego w Ceucie były procesy prawne w Hiszpanii. Sąd Najwyższy orzekł 8 lipca, że natychmiastowe deportacje migrantów przybywających do Hiszpanii drogą morską są niezgodne z prawem.
Hiszpańskie media zauważyły, że do obecnego kryzysu migracyjnego doszło zaledwie 10 dni po ociepleniu stosunków Hiszpanii z Algierią – rywalem Maroka i państwem, które wspiera Front Polisario. Sanchez w drugiej połowie lipca udał się do Algieru i zawarł tam porozumienia dotyczące dostaw gazu. Wizytę hiszpańskiego premiera w Algierii oceniono jako wyraźną poprawę stosunków między tymi państwami. W 2022 r. Algieria zamroziła część współpracy z Hiszpanią po tym, gdy Madryt wsparł plan autonomii Sahary Zachodniej w ramach Maroka. (PAP)