Deborah Del Mastro z Kalifornii straciła ponad 5400 dolarów po odebraniu fałszywego telefonu, z którego dowiedziała się, że jej rozmówca – jak twierdził – porwał jej córkę. Okazało się, że cała sytuacja była mistyfikacją, a głos „porwanej” był wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Ofiara oszusta opowiedziała o zdarzeniu w programie Good Morning America.
Oszust zażądał pieniędzy w zamian za uwolnienie córki, a następnie pozwolił Del Mastro ją „usłyszeć”. Głos brzmiał identycznie jak głos jej córki Sarah.
„Przepraszam, mamo. Tak bardzo się boję. Przepraszam” – mówiła, jak można było sądzić, córka Del Mastro. Dziś już wiadomo, że oszust wykorzystał prawdziwy głos Sarah i sklonował go narzędziem sztucznej inteligencji.
Del Mastro była przekonana o autentyczności nagrania. „Byłam gotowa zrobić wszystko, żeby uratować córkę, chronić ją i odzyskać” – przyznała.
Zgodnie z otrzymanymi instrukcjami przelała pieniądze na kilka kont w Meksyku. Dopiero po dokonaniu przelewów skontaktowała się bezpośrednio z Sarah i dowiedziała się, że córka jest bezpieczna w pracy.
W dobie rozwiniętego i niedrogiego dostępu do narzędzi sztucznej inteligencji oszuści mają łatwiej niż kiedykolwiek – zaledwie kilka sekund nagrania głosowego pozwala „sklonować” głos osoby i dalej generować na podstawie tej próbki całe zdania.
Del Mastro, była marynarz U.S. Navy, zdecydowała się nagłośnić sprawę, by ostrzec innych. Zaznaczyła, że zwykle dobrze radzi sobie w sytuacjach kryzysowych, a mimo to „całkowicie i absolutnie uwierzyła”, że córka jest w rękach porywacza.
Red. JŁ