Lokalne służby prowadzą śledztwo po ostrzelaniu budynku stacji telewizyjnej ABC10 w kalifornijskim Sacramento. Strzały padły prawdopodobnie z przejeżdżającego auta. Media spekulują, że incydent mógł mieć związek z decyzją stacji ABC o zdjęciu z anteny programu komika Jimmy’ego Kimmela. W strzelaninie nikt nie ucierpiał.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 1:30 p.m. w piątek, 19 września, w kalifornijskim Sacramento. Według źródeł mediów – budynek lokalnej stacji ABC10 został ostrzelany przez pasażera lub pasażerów przejeżdżającego samochodu. W sieci krąży nagranie, na którym widać co najmniej trzy dziury po kulach wystrzelonych przez niezidentyfikowanego sprawcę lub sprawców.
Śledztwo w sprawie incydentu prowadzi Departament Policji Los Angeles. Detektywi nie ujawnili jeszcze motywu ani żadnych innych informacji o sprawcy lub sprawcach. Dziennikarze spekulują jednak, że strzelanina mogła mieć związek z protestem, który odbył się przed siedzibą ABC10 dzień wcześniej.
Grupka kilkunastu demonstrantów manifestowała wówczas swój sprzeciw po decyzji należącej do Disneya telewizji ABC o zdjęciu z anteny programu Jimmy’ego Kimmela. Naciski na pozbycie się Kimmela z ramówki pojawiły się po komentarzach komika, dotyczących śmierci konserwatywnego publicysty i influencera Charliego Kirka.
W związku z piątkowym incydentem policja z San Francisco wzmocniła obecność patroli w pobliżu siedziby stacji ABC17, na wypadek, gdyby podobne ataki miały się powtórzyć w innych lokalizacjach.
Ostrzelana stacja ABC10 nie należy do sieci ABC Disneya – jest własnością firmy Tegna, przejmowanej przez grupę Nexstar Media.
Red. JŁ