70-letni mężczyzna trafił do szpitala w stanie krytycznym po tym, jak w środę po południu został wyciągnięty z jeziora Michigan w pobliżu portu Montrose w Chicago. W akcji ratunkowej uczestniczyli zarówno przypadkowi świadkowie, jak i służby ratownicze.
Przechodnie jako pierwsi ruszyli z pomocą
Do zdarzenia doszło tuż przed 4-tą po południu. Według policji w Chicago świadkowie zauważyli mężczyznę znajdującego się pod wodą i natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową, jednocześnie wzywając pomoc.
Po przybyciu na miejsce ratownicy wodni rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Poszkodowany został następnie przewieziony do szpitala St. Joseph, gdzie lekarze określili jego stan jako krytyczny.
Świadkowie relacjonowali, że dramatyczna akcja ratunkowa poruszyła osoby wypoczywające nad jeziorem. Wielu plażowiczów przerwało kąpiel i obserwowało działania ratowników w ciszy, mając nadzieję na uratowanie życia mężczyzny.
Eksperci apelują o większą edukację
Wydarzenie ponownie zwróciło uwagę na problem bezpieczeństwa nad wodą. Przedstawiciele organizacji Great Lakes Surf Rescue Project przypominają, że utonięcia nadal stanowią poważny problem zdrowia publicznego, któremu można w wielu przypadkach zapobiec poprzez edukację oraz poprawę świadomości zagrożeń.
Organizacja podaje, że od początku roku w regionie Wielkich Jezior doszło już do ponad 40 utonięć, a niemal połowa z nich miała miejsce na jeziorze Michigan.
Eksperci podkreślają, że większy nacisk na naukę zasad bezpieczeństwa oraz umiejętności zachowania się nad wodą może przyczynić się do ograniczenia liczby podobnych tragedii.