Zamieszanie reprywatyzacyjne na Pradze Południe. Dwa sprzeczne ze sobą pisma od warszawskich urzędników dot. Osowskiej 30

Zamieszanie reprywatyzacyjne na Pradze Południe. Dwa sprzeczne ze sobą pisma od warszawskich urzędników dot. Osowskiej 30

W ciągu zaledwie kilku dni mieszkańcy kamienicy przy Osowskiej 30 na warszawskiej Pradze Południe otrzymali od miejskich urzędników dwa sprzeczne ze sobą pisma dotyczące ich domu. Z pierwszego dowiedzieli się, że nieruchomość niebawem przejmie spadkobierca dawnego właściciela, z drugiego, że decyzję reprywatyzacyjną wstrzymano.

Zdezorientowani lokatorzy proprosili o interwencję radnego dzielnicy Marka Borkowskiego z Prawa i Sprawiedliwości. Ten, w rozmowie z IAR sytuację nazywa kuriozalną i zwraca uwagę na mieszkańców kamienicy. „Mieszkańcy są bardzo zaniepokojeni i przestraszeni, nie rozumieją tej sytuacji” – mówi radny.
Marek Borkowski w interpelacji poprosił władze dzielnicy Praga Południe o wyjaśnienie sprawy. Wiceburmistrz Piotr Żbikowski w rozmowie z IAR tłumaczy, że decyzję zwrotową w warszawskim Ratuszu podjęto w 2016 roku. Po ponad roku, czyli w październiku 2017 roku dzielnicowy Zarząd Gospodarowania Nieruchomosciami postanowił o tym mieszkańców poinfomować. „W listopadzie 2017 roku otrzymaliśmy informację z Biura Spraw Dekretowych, że pojawiły się istotne wątpliwości dotyczące reprywatyzacji i że miasto przekazało całą sprawę do prokuratury. Niezwłocznie powiadomiliśmy więc mieszkańców, że póki co sprawa zwrotu jest nieaktualna” – wyjaśnia Piotr Żbikowski.
O tym dlaczego powiadomiono prokuraturę nikt w warszawskim Ratuszu nie chciał dziś się wypowiedzieć sugerując kontakt z dzielnicowym ZGN-em. Ten natomiast odsyła do Ratusza.
Radny Marek Borkowski reprywatyzacją kamienicy przy Osowskiej 30 zamierza zainteresować Komisję Weryfikacyjną.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Jolanta Turkowska/dyd

COMMENTS

WORDPRESS: 0