WTA Doha. Kvitova lepsza od Radwańskiej w meczu pełnym wzlotów i upadków

WTA Doha. Kvitova lepsza od Radwańskiej w meczu pełnym wzlotów i upadków

Agnieszka Radwańska przegrała 7:6(3), 3:6, 4:6 z Czeszką Petrą Kvitovą w drugiej rundzie turnieju Qatar Total Open w Doha (Katar, WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 3,198 mln dolarów). 

Można by zaryzykować stwierdzenie, że był to kolejny typowy mecz Radwańskiej z Kvitovą. Już dwunasty, choć pierwszy po ataku nożownika, który omal nie zakończył kariery dwukrotnej mistrzyni Wimbledonu. Do dziś Czeszka nie odzyskała czucia w dwóch palcach lewej dłoni, co jednak nie przeszkadza jej dobrze grać w tenisa. Na początku lutego wygrała turniej w Sankt Petersburgu, a media ogłosiły, że znów jest w „imperialnej” formie. O takich rywalkach, jak ona – wysokich, mocno serwujących i potężnie uderzających z głębi kortu – Wojciech Fibak powiedział kiedyś, że gdy mają swój dzień i trafiają, to nasza tenisistka jest bezradna. Szanse ma tylko gdy zaczynają się mylić. Wtedy dopiero górę bierze jej regularność, spryt i technika. Tak właśnie wyglądało środowe spotkanie w stolicy Kataru. W pierwszym secie Radwańska grała swoje, a Kvitova (w niezbyt imperialnej formie) dobre zagrania przeplatała prostymi błędami. Miała swoje momenty, a fantastyczny return z forhendu dał jej pierwsze przełamanie i prowadzenie 2:1.

 

Do kolejnych przełamań doszło przy stanie 5:5 i ostatecznie skończyło się na tie-breaku, wygranym przez naszą tenisistkę do 3. W drugim cała zabawa zaczęła się od początku. Z tą, różnicą, że tym razem to Kvitova straciła serwis jako pierwsza. – Czy ty ma pewno chcesz wygrać ten mecz – dopytywał się w przerwie między gemami trener Czeszki Jiří Vaněk. Reprymenda najwyraźniej pomogła, bo Kvitova podkręciła tempo, wygrała dwa kolejne gemy i objęła prowadzenie 4:1. – Broń się nisko i ostro, graj więcej slajsów – motywował Radwańską jej trener Tomasz Wiktorowski, ale dobre rady na niewiele się zdały, bo po chwili zrobiło się 5:1 dla Czeszki.

 

Radwańskiej udało się odrobić część strat. Walczyła do końca, broniąc w końcówce trzech piłek setowych. Przy czwartej wyrzuciła jednak return w aut i do rozstrzygnięcia potrzebna była trzecia partia. W niej coraz lepiej grająca Kvitova szybko wyszła na prowadzenie 2:0 i wydawało się, że teraz to ona jest bliższa końcowego sukcesu. Tym bardziej, że Polka sprawiała wrażenie, jakby nie za bardzo wiedziała, jak odwrócić przebieg wydarzeń na korcie…

 

Pozory mylą, bo po chwili zrobiło się 2:2, później 3:3. Bekhendowy błąd Radwańskiej przy break poincie (na 4:1) znów pozwolił jednak Czeszce odskoczyć na dwa punkty, a potężny forhend przy 5:4 i równowadze (wcześniej wybroniła się ze stanu 0:40) przyniósł jej pierwszą piłkę meczową. Na koniec Polka wpakowała forhend w siatkę.

 

Dla Radwańskiej porażka w drugiej rundzie nie oznacza na szczęście spadku w rankingu WTA. Przeciwnie, powinna awansować w poniedziałek z 33. na 31. pozycję.

Hubert Zdankiewicz (AIP)

COMMENTS

WORDPRESS: 0