W Niemczech pierwszy dzień procesu byłego strażnika niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof

W Niemczech pierwszy dzień procesu byłego strażnika niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof

Przy zachowaniu nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa przed Sądem okręgowym w Muenster rozpoczął się proces byłego strażnika niemieckiego obozu KL Stutthof Johanna Rehbogena. Prokuratura zarzuca 94 letniemu dziś mężczyźnie współodpowiedzialność za zamordowanie co najmniej kilkuset więźniów różnych narodowości. 

W pierwszym dniu procesu prokurator odczytał akt oskarżenia. Przedstawiciele oskarżycieli posiłkowych przedstawili oświadczenia swoich klientów, którymi są ocaleni z holokaustu, lub ich rodziny. Pełnomocnik Judy Meisel podkreślił, że jego klientka musiała czekać na proces aż 70 lat. Pełnomocnik Margareth Griesbach skrytykował „wyjątkową opieszałość niemieckiego wymiaru sprawiedliwości w kwestii karania zbrodniarzy wojennych”. Obecny proces „to za mało i za późno” zwracał uwagę oskarżyciel.

Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników lub pracowników obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka – strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego winy.

Pierwszy dzień procesu byłego strażnika (…) cieszy się wyjątkowo dużym zainteresowaniem niemieckich oraz międzynarodowych mediów

Rozprawę obserwuje kilkudziesięciu dziennikarzy z najważniejszych niemieckich programów i gazet. Na sali są kredytowani przedstawiciele prasy z Izraela oraz ze Stanów Zjednoczonych. Jak twierdzą niemieckie media – tak duże zainteresowanie procesem wynika z faktu, że najprawdopodobniej jest to ostatna rozprawa, gdzie przed sądem staje żyjący zbrodniarz wojenny.

Media niemieckie, komentując przebieg procesu podkreśliły, że oskarżony Johann Rehbogen nie przyznaje się do winy. Już na początku rozprawy sąd zgodził się z wnioskiem obrony, aby nie pokazywać w mediach twarzy oskarżonego. Jego twarz w Internecie i w gazetach musi być zakryta.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Waldemar Maszewski/Muenster/zr
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Waldemar Maszewski/Berlin/zr

COMMENTS

WORDPRESS: 0